„Skok stulecia”. Luwr stracił klejnoty warte fortunę. W biały dzień i 7 minut
19 października Francja wstrzymała oddech. Około 9 rano doszło do włamania w Luwrze. Celem złodziei była Galeria Apolla, w której eksponowane są jedne z najcenniejszych zbiorów w całym muzeum. Włamywacze wynieśli z niej klejnoty w ciągu siedmiu minut. Szef MSW twierdzi, że była to zorganizowana i doświadczona grupa przestępcza. Co stanie się z zaginionymi eksponatami?
- Jak przebiegł napad na Luwr i ile trwał.
- Które cenne klejnoty zostały skradzione z Luwru.
- Dlaczego złodzieje mogą zniszczyć skradzione regalia.
- Co wiemy o grupie złodziei przeprowadzających napad na Luwr.
W biały dzień i w ciągu zaledwie siedmiu minut. Niedzielny napad na Luwr wstrząsnął światem sztuki. We Francji nie milkną głosy oburzenia, a paryżanie poddają w wątpliwość system ochrony jednego z najsłynniejszych miejsc na mapie świata. Do rabunku w Luwrze doszło około godziny 9.30 w Galerii Apolla. Złodzieje uszkodzili dwie witryny i ukradli jeden komplet biżuterii, naszyjnik, kolczyki, dwie korony oraz broszę.
Napad na Luwr. Włamywacze ukradli klejnoty warte miliony euro
Zdaniem „Le Parisien” celem napadu miała być bezcenna kolekcja klejnotów składająca się z 23 przedmiotów. To eksponaty, których pochodzenie datuje się na czasy sprzed Wielkiej Rewolucji Francuskiej z 1789 roku, a także klejnoty z czasów Pierwszego Cesarstwa (związane z Napoleonem I), Drugiego Cesarstwa (rządy Napoleona III) oraz z lat między tymi okresami. „Le Parisien” podał także, powołując się na źródło w Luwrze, że słynny diament Regent, największy diament z kolekcji, nie został skradziony.
Sprawców zdarzenia było czterech. Przyjechali na skuterze, a do Luwru przedostali się od strony Skewany, z miejsca, w którym trwają prace budowlane. Włamywacze wykorzystali ciężarówkę z podnośnikiem, po drabinie dostali się do okna, a następnie do wnętrza sali, gdzie eksponowane były regalia. Wszystko trwało 7 minut. Z miejsca zdarzenia natychmiast uciekli.
Według wstępnych danych złodzieje wynieśli z Luwru dziewięć przedmiotów. Jeden z nich, koronę cesarzowej Eugenii, na szczęście odnaleziono w pobliżu muzeum. Skradzione regalia mają bezcenną wartość historyczną i kulturową. Ich łączna cena rynkowa trudna jest do określenia. Tylko jeden z klejnotów warty był ok. 7 milionów euro.
Co ze skradzionymi eksponatami?
Historycy sztuki zaznaczają, że los skradzionych klejnotów jest niepewny. Złodzieje na pewno nie zdecydują się na ich sprzedaż w oryginalnej formie. Alexandre Giquello, szef paryskiego domu aukcyjnego Drouot, przekazał PAP, że regalia najprawdopodobniej zostaną zniszczone dla złota i kamieni szlachetnych.
Wartość rynkowa tych obiektów, które prawdopodobnie zostaną zniszczone w celu pozyskania z nich z jednej strony - złota, z drugiej - diamentów czy kamieni szlachetnych, jest nieporównywalna z wartością historyczną takich klejnotów, ich wartością jako dziedzictwa i wartością uniwersalną
Szef francuskiego MSW podkreślił, że kradzieży dokonała grupa doświadczona, na co wskazuje szybkość i sprawność jej działania. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania z momentu napadu.
Źródło: CHILLIEZET / PAP