Nigdy nie korzystaj z tej usługi podczas urlopu. Wstrząsająca prawda o tajskiej atrakcji
Przejażdżki na grzebiecie słonia wydają się ciekawą atrakcją turystyczną i wiele osób z nich korzysta. Trzeba jednak mieć świadomość, że aby ta krótka rozrywka była możliwa, to zwierzęta muszą być odpowiednio przygotowane. Kryje się za tym przerażająca historia.
- Nigdy nie korzystajcie z usługi turystycznej, typu przejażdżka na słoniach, oferowanej przez agencje turystyczne w krajach azjatyckich. Zwierzęta świadczące te usługi są w okrutny sposób torturowane
- Aby słonie mogły świadczyć takie usługi, są najpierw odbierane matkom, a potem przez wiele miesięcy torturowane, zmuszane do uległości i świadczenia usług, które przysparzają im tylko ból i cierpienie
W Tajlandii żyje około 3 000 słoni, z czego prawie 2 700 jest własnością prywatną lub rządową. Zwierzęta te wykorzystywane są przede wszystkim jako atrakcja turystyczna. Biznes, wspierany jest przez organizacje turystyczne, ma jednak swoją ciemną, naprawdę wstrząsającą stronę.
Apel do turystów: "Nie korzystajcie z przejażdżek na słoniach"
Na problem zwrócił uwagę kilka lat temu Geoff Manchester, współzałożyciel agencji podróży Intrepid Travel. Apelował do turystów, aby podczas wizyt w "Kraju Uśmiechów" nie decydowali się na jazdę na słoniach. Manchester twierdzi, że w zaledwie 6 ze 114 miejsc w Tajlandii, w których słonie są wykorzystywane jako atrakcje, zwierzęta te są traktowane we właściwy sposób. – Słonie doznają niezwykłych tortur, są traktowane nieludzko – tłumaczy współzałożyciel Intrepid Travel i dodaje, że wiele zwierząt jest zmuszanych do pracy z ludźmi przez kilkadziesiąt lat. Niektóre z nich trafiają później do Elephant Nature Park na północy kraju. Docierają tak w okropnym stanie
– Wiele słoni przybywa do nas wychudzonych, z licznymi ranami na ciele. Ponad 80 procent ma problemy psychiczne, niektóre z nich stoją w miejscu jak zombie, ich oczy są puste – tłumaczy Lek Chailert, założyciel Elephant Nature Park.
"Złamać ducha", czyli jak słonie stają się atrakcją
Im młodszy słoń, tym łatwiej go złamać i nauczyć pracy dla turystów – taka jest okrutna zasada wykorzystywana przy tresowaniu zwierząt. Małe słoniątka zabierane są od matek w okresie pomiędzy 3. a 6. rokiem życia, czasami nawet wcześniej. Następnie są poddawane procesowi nazywanemu "phajaan", co najprościej oznacza "łamanie ducha".
Zwierzęta są często zamykane w ciasnych skrzyniach, z ograniczoną możliwością ruchu. Co więcej, są nieludzko traktowane – często są bite i torturowane (na przykład kłute prętami, a w miejscach wkłucia tworzą się rany). Często stosowaną praktyką jest też kłucie głowy i przebijanie uszu metalowymi hakami. Bardzo często u dorosłych już słoni widać postrzępione, pełne blizn miejsca na głowie, które są bolesną pamiątką po procesie "łamania ducha".
Ale to nie koniec okrutnej prawdy o tresowaniu zwierząt. Podczas "phajaan" młody słoń nie dostaje niczego do jedzenia, czy picia. Co więcej, przywiązywane są do klatek grubymi liniami, które później zastępowane są metalowymi łańcuchami, z których słoń tak naprawdę nigdy się nie uwolni.
"Opiekun" słonia, czyli zdobywanie zaufania
Po wielu tygodniach walki i wycieńczenia zwierzę przestaje stawiać opór. Wtedy też pojawia się opiekun nazywany "mahout". Ta osoba nigdy nie bierze udziału w "łamaniu ducha", bowiem ma być kojarzona przez słonia jako swoisty wybawiciel. "Mahout", po kilkutygodniowych torturach, podaje zwierzęciu jedzenie, wodę i uwalnia go z ciasnej klatki. Słoń postrzega go od tego momentu jako "przyjaciela" i ufa mu już do końca.
To niestety nie koniec męczarni słonia. Starsze zwierzę bardzo często zostaje pozostawione na krótkich łańcuchach w pełnym słońcu i pozbawione wody przez wiele godzin. Głośno było swojego czasu o słoniu w okolicach Kambodży – zwierzę doznało udaru oraz zawału serca w wyniku przegrzania i przepracowania.
Kolejną okrutną praktyką, obecnie już nielegalną, było też spacerowanie z małymi słoniątkami po ulicach miast i zbieranie pieniędzy. Wrzucane przez przechodniów "datki" były nagrodą za wykonywanie przez słonia różnych sztuczek. Wydawać by się mogło, że tego typu zachowanie nie jest w żaden sposób nieprzyjemne dla zwierzęcia. Naukowcy dowiedli jednak, że słoń poprzez skórę na stopach odczuwa drgania, wywołane przez przejeżdżające pojazdy, co wywołuje u niego ogromny ból.
Zanim zatem zdecydujemy się na skorzystanie ze słynnej atrakcji, jaką jest przejażdżka na słoniu, warto zastanowić się, czy naprawdę chcemy być częścią biznesu, który w tak okrutny sposób wykorzystuje zwierzęta...
Źródło: CHILLIZET/ rp.pl, national-geographic.pl