Cmentarzysko zwierząt w Egipcie wstrząsnęło archeologami. „Wyjątkowe pochówki małpek”

3 min. czytania
Aktualizacja 18.06.2024
27.05.2024 16:09
Zareaguj Reakcja
---- ----

Egipskie cmentarzysko zwierząt, domowych pupili, z I i II wieku n.e. było już wcześniej badane przez archeologów, ale właśnie odkryli oni ponad 200 kolejnych pochówków małp, psów i kotów, które znajdują się w Berenike. To unikatowy obiekt – naukowcy są zaskoczeni, bo nigdzie dotąd nie odnotowano takiego nagromadzenia pochówków zwierząt, a zwłaszcza małpek.

Archeolodzy podczas pracy na wykopalisku
fot. Shutterstock
--1-- ----

Zaskakujące pochówki na cmentarzu zwierząt w Berenike

Cmentarzysko zwierząt w Berenike ponownie zostało zbadane przez międzynarodowy zespół polskiej naukowczyni dr hab. Marty Osypińskiej z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego w konsorcjum z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Berenike, leżące nad Morzem Czerwonym, to antyczny port zbudowany przez cesarza Tyberiusza, krótko po aneksji Egiptu przez Imperium Rzymskie. Dla Cesarstwa było ono międzykontynentalnym hubem – jak powiedzielibyśmy dzisiaj – przez który płynęły ekskluzywne towary z Indii, Azji, Arabii, Afryki Wschodniej.

Ten cmentarz domowych pupili to unikatowy obiekt. Powstał w czasach, kiedy w porcie pojawili się przedstawiciele rzymskich elit, w początkach I w. n.e. Chowano na nim zwierzęcych członków rodzin: koty, psy i małpy. Na powierzchni jednego ara archeolodzy odnotowali ponad 500 zwierzęcych grobów, w tym kilka małpich. Ale to stan z sprzed ostatniego sezonu wykopalisk.

Redakcja poleca

Bardzo liczne groby małpek w Berenike

W ostatnim sezonie zespół dr Osypińskiej rozpoczął badania w nowej lokalizacji i już na samym początku prac okazało się, że nigdzie dotąd nie odnotowano takiego nagromadzenia pochówków zwierząt. – W ciągu dwóch miesięcy, w wykopie 5 na 5 metrów odnotowaliśmy ich ponad 200. Co ciekawe, bardzo rzadkie gdzie indziej małpki, w tej lokalizacji były bardzo liczne – mówi kierująca badaniami archeolożka.

O tym, że status małpek był specjalny i traktowano je niemal jak ludzi, świadczy inny niż w przypadku psów i kotów sposób chowania. Każdy z tych małpich pochówków jest też trochę inny. – Układano je tak, jakby spały na boku, z łapkami przy twarzy, owijano w tkaniny, przykrywano kocykami – opisuje dr Osypińska.

Spośród zwierzęcych grobów tylko te małpie posiadają wyposażenie. Małpki chowano najczęściej razem z przedmiotami do zabawy: opalizującymi muszlami, gałgankami, krowim ogonem, ale też z obrożami czy szelkami. Co więcej, dość często małpy chowane były ze swoimi pupilami. W jednym z grobów badacze znaleźli prosiaczka, a bardzo często małpkom towarzyszyły młodziutkie koty. W jednym przypadku ciała koczkodana i kotka ułożono w ten sposób, aby się obejmowały. – W internecie można znaleźć wiele filmików, na których widać, że np. młode rezusy uwielbiają małe koty. Bawią się z nimi jak z dziećmi – opisuje archeolożka.

Redakcja poleca

Małpki dla Rzymian jako namiastka rodziny

Badaczka wyjaśnia również, że Berenike w I-II w. to były „absolutne rubieże świata”. Centurioni, czyli oficerowie i dowódcy legionów rzymskich, przybywali tam na pół roku, kiedy przypływały statki z towarami. – Prawdopodobnie nie mogli tam przywozić swoich rodzin. Myślę, że matrony rzymskie i dzieci nie wytrzymałyby w tym klimacie, to pustynia, bez wody pitnej, nic tam nie rosło i nie rośnie. Małpki przez to, że były tak ludzkie, działały kojąco, były namiastką rodziny. To musiały być zwierzęta, z którymi ludzie nawiązali relacje emocjonalne, co potwierdzają nasze znaleziska – komentuje dr Osypińska.

Odkrycie małp i zidentyfikowanie wśród nich dwóch gatunków makaków – makaka królewskiego (rezus) i czepkowego – było w 2020 roku dla archeologów sensacją. Obydwa te gatunki żyją na subkontynencie indyjskim. Do tamtej pory naukowcy nie przypuszczali, że Rzymianie importowali przez ocean żywe zwierzęta. Wyzwanie logistyczne takiego przedsięwzięcia nawet dziś wydaje się imponujące.

– To był wstrząs dla archeologów. Wcześniej wprawdzie były przesłanki, aby sądzić, że utrzymywano kontakty z Indiami, bo znajdowano np. pieprz. Jednak nie było na to jednoznacznych dowodów – wyjaśnia dr Osypińska. Małpki z Indii ostatecznie potwierdzają, że już Rzymianie mieli kontakty z Indiami. Cztery lata wcześniej potwierdziło to znalezienie głowy Buddy, którą dopasowano do reszty posągu, o którym naukowcy myśleli, że to Zeus. – Kolejne elementy tej układanki zaczęły do siebie pasować – podsumowuje archeolożka.

Nie przegap

Źródło: CHILLIZET / PAP/Nauka w Polsce/Ewelina Krajczyńska-Wujec