Wszyscy każą ci być produktywnym? Ta przypowieść sprzed 2 tys. lat otworzy ci oczy
Czujesz, że w gonitwie za produktywnością zawieruszyła się twoja radość z życia? Odzyskaj spokój. Ta prosta, licząca ponad dwa tysiące lat historia o cieśli i gigantycznym dębie pokazuje, że przymus bycia „użytecznymi” może powoli nas niszczyć.
- Na czym polega pułapka wydajności we współczesnym świecie.
- Dlaczego drzewo z przypowieści jest bezużyteczne.
- Jakie przesłanie niesie ta historia.
Pułapka współczesnej wydajności. Dlaczego nawet twój odpoczynek musi mieć cel?
We współczesnej kulturze produktywności wszystko musi mieć swój cel. Każdego dnia do wielu osób docierają sygnały o konieczności wzmocnienia wydajności i użyteczności. Takie komunikaty mogą mieć związek zarówno z życiem zawodowym, jak i rodzinnym. W codziennym biegu często brakuje jednak czasu, by zadać sobie pytanie „Czy wszystko musi się opłacać?”. W rezultacie nawet obszary, które dotychczas były przyjemnymi pasjami i sposobami na miłe spędzanie czasu, stają się kolejną pozycją z potencjałem na zysk. W m ediach społecznościowych aż roi się od monetyzowanych treści związanych z hobby. Czytanie książek, chodzenie na siłownię czy ogrodnictwo przeistoczyły się w elementy budowania marki osobistej, co może powodować u odbiorców poczucie ciągłej presji. W miejsce radości z procesu pojawia się gonitwa za efektywnością.
Czujesz nieustanną presję? Masz wrażenie, że cieszenie się prostymi rzeczami gdzieś się zgubiło? Koniecznie przypomnij sobie przypowieść opisaną przez chińskiego myśliciela Zhuangzi, urodzonego ok. 369 roku p.n.e. To prosta, ale niezwykła historia o pewnym bezużytecznym drzewie.
Quiz: Wielkie religie świata. Co o nich wiesz?
Przypowieść o bezużytecznym drzewie. Głębokie przesłanie o szczęściu i braku produktywności
Według historii opisanej przez filozofa cieśla Shih udał się do wiejskiej świątyni, przy której stał ogromny dąb. Drzewo było potężne – z jego najniższych gałęzi można byłoby zrobić kilkanaście łodzi. W okolicy było wielu ludzi. Zgromadzenie wyglądało jak jarmark, ale cieśla nie poświęcił drzewu nawet kilku chwil uwagi i poszedł dalej. Inaczej zachował się jego uczeń, który po długim wpatrywaniu się w rozłożysty dąb pobiegł za swoim mistrzem i powiedział, że nigdy nie widział tak pięknego drewna. Zapytał, dlaczego Shih nawet nie raczył spojrzeć na drzewo. Cieśla odrzekł, że dąb jest bezużyteczny, a jego drewno jest za stare. - Zrób z niego łodzie, a zatoną; zrób trumny, a zgniją w mgnieniu oka; zrób naczynia, a rozbiją się od razu – uznał.
Gdy cieśla wrócił do domu, drzewo ukazało mu się we śnie i przemówiło: - Czy porównujesz mnie z tymi pożytecznymi drzewami? Z wiśnią, gruszą, pomarańczą, cytryną, resztą tych owocowych drzew i krzewów? Gdy tylko dojrzeją, są rozrywane i poddawane nadużyciom.
Dąb miał też pouczyć stolarza: - Co do mnie, od dawna starałem się być bezużyteczny i choć omal nie umarłem, w końcu mi się to udało. To bardzo mi się przyda. Gdybym był do czegoś przydatny, czy kiedykolwiek urósłbym do takich rozmiarów? Poza tym, ty i ja jesteśmy rzeczami. Jaki jest sens tego wszystkiego, gdyby rzeczy potępiały rzeczy? Ty, bezwartościowy człowieku, który zaraz umrzesz – skąd wiesz, że jestem bezużytecznym drzewem?
Przypowieść niesie za sobą głębokie przesłanie dotyczące produktywności. Jeśli wszystko, co robimy w życiu, musi być przydatne, grozi nam wyzysk i poczucie wypalenia. Osoby, które postrzegają swoje pasje i odpoczynek przez pryzmat efektów, mogą czuć się nieszczęśliwe i niewystarczające. Warto pozwolić sobie na przyjemne zajęcia bez oceniania ich wyników i zacząć postrzegać czas relaksu jako podstawowe prawo, a nie paliwo do dalszej pracy.
Źródło: CHILLIZET/historycourses.com/ando.life