Gdy osoba z przeszłości znika, ale… nie do końca. Czym jest orbiting?
Rozstania bywają bolesne. Co dzieje się jednak w sytuacji, w której jedna ze stron nie umie pogodzić się z zerwaniem? Czasami były partner nie musi pisać, dzwonić i prosić o powrót, by jego obecność była wyczuwalna. Takie zachowanie zyskało nawet nazwę. Czym charakteryzuje się orbiting?
- Na czym polega orbiting.
- Jakie problemy generuje to zjawisko.
- Jak sobie z nim poradzić.
Orbiting: kiedy były partner nie znika do końca. Oto, jak sygnalizuje obecność
Rozstanie miało być definitywne. Wszystko szło gładko – kontakt został urwany, a telefon milczy, ale obecność byłego partnera wciąż jest wyczuwalna. Wszystko za sprawą mediów społecznościowych, które teoretycznie ułatwiają wiele rzeczy, ale w określonych sytuacjach bywają też problematyczne.
Zerwaliście, ale nazwisko dawnej drugiej połówki notorycznie pojawia się na liście osób oglądających twoje relacje na Instagramie? Eks odwiedza twój profil lub zostawia nonszalanckiego „lajka” pod postem sprzed kilu miesięcy? Prawdopodobnie masz do czynienia z orbitingiem. To technika, która zakłada zniknięcie z prawdziwego życia, ale „krążenie” wokół byłej sympatii w mediach społecznościowych. To zjawisko, które nie pozwala zamknąć relacji do końca. Jeśli ekspartner podejmuje działania świadomie (nie z tęsknoty lub braku umiejętności pogodzenia się z tym, co minęło), najprawdopodobniej wciąż usiłuje przebywać w mózgu osoby, której profil notorycznie odwiedza, lub próbować w ten sposób ją kontrolować. Niejednoznaczność jest męcząca. Z jednej strony związek formalnie się skończył, ale wirtualnie pojawia się niedosłowny komunikat: „wciąż tu jestem”.
Quiz: Słynne techniki manipulatorów. Rozpoznaj 11 szkodliwych zachowań w związku
Co należy zrobić, gdy były partner stosuje orbiting?
Co zrobić, jeśli otrzymuje się takie wirtualne sygnały wpędzające w poczucie dyskomfortu? Dużo zależy od emocji i konkretnej osoby. Jeśli czujesz, że musisz postawić granicę, możesz sięgnąć po dostępne w mediach społecznościowych rozwiązania – ograniczenia widoczności swojego profilu i publikowanych treści, usunięcia byłego partnera z grona znajomych czy obserwowanych lub nawet zablokowania jego konta. Czasami trzeba to zrobić, by odzyskać spokój ducha.
Źródło: CHILLIZET/natemat.pl/gq.com