"Prezerwatywa nie chroni przed HPV". Co robić w przypadku zakażenia HPV?
Praktycznie każda osoba aktywna seksualnie może być zagrożona zakażeniem HPV. Wirus ten, w zależności od podtypu, może prowadzić do rozwoju nowotworów. Jak postępować w przypadku zakażenia HPV? Jakie badania należy wykonać, by sprawdzić, czy jesteśmy nosicielami tego wirusa? Czy w trakcie leczenia zmian wywołanych przez HPV można podjąć aktywność seksualną? Na te pytania, między innymi, odpowiada gościni programu Jeremiego Pedowicza "Tylko dla dorosłych", Anna Sadowska, pedagożka, seksuolożka, doradczyni do spraw HPV, HIV oraz AIDS.
Jeremi Pedowicz: Na początku naszej rozmowy chciałbym wyjaśnić pewną wątpliwość. Podobno wirus HPV wirusowi HPV nierówny.
Anna Sadowska: Tak, to prawda. Mamy od 120 do 200 podtypów HPV. Dzielą się one na te groźne i mniej groźne, wysoko onkogenne i nisko onkogenne. Aczkolwiek ten podział też nie jest stały. Z HPV mamy do czynienia w całym naszym życiu i niekoniecznie musi wiązać się z naszymi narządami płciowymi. Na przykład kurzajki, które pojawiają się u dzieci, też są związane z wirusem HPV, ale i różne narośle, które pojawiają się u osób dorosłych. One również mogą być związane z HPV.
Jeremi Pedowicz: Załóżmy, że jestem w momencie diagnozy. Jestem zakażony wirusem HPV. Co w tym momencie powinienem zrobić?
Anna Sadowska: Jeśli masz diagnozę HPV, to po pierwsze trzeba sprawdzić, który to jest podtyp. Jak wspomniałam wcześniej, mamy podtypy wysoko onkogenne – głównie jest to 16 oraz 18. Są one odpowiedzialne za 90 proc. przypadków raka szyjki macicy. Ale te podtypy wywołują też nowotwory odbytu, prącia, sromu, pochwy, a także nowotwory szyi i gardła. Dodam tylko, że w ogóle bardzo mało mówimy o nowotworach szyi i gardła w kontekście seksu. Wymieniałam te dwa najgroźniejsze podtypy, ale jest ich o wiele więcej.
Mamy też podtypy niskoonkogenne, które są odpowiedzialne za pojawienie się brodawek płciowych. W tym kontekście najczęściej wymienia się podtyp 6. oraz 11. Ale wracając do twojego pytania, co robić po diagnozie. Powtórzę, najpierw sprawdźmy, który to jest podtyp HPV, a potem warto zrobić badania. W przypadku kobiet warto sprawdzić stan szyjki macicy i odbytnicy, u mężczyzn stan odbytnicy czy penisa. Jeśli w tych obszarach są jakie zmiany dysplastyczne, to tak naprawdę trzeba je obserwować, oczywiście pod kontrolą lekarza. I należy tu podkreślić, że zakażenie HPV nie równa się rak HPV. Zakażenie to stan oznaczający, że wirus jest w naszym organizmie. Mówi się, że zdrowy immunokompetentny organizm jest sobie w stanie poradzić z większością podtypów tego wirusa, tak mniej więcej od pół roku do dwóch lat. Ale jeśli sobie nie poradzi, no to ryzyko rozwoju raka płaskonabłonkowego znacznie wzrasta. Stąd ta konieczność obserwacji organizmu. Są takie skale obserwacji neoplazji – CIN, PIN, VIN, AIN, VAIN. Te skróty pochodzą od nazw narządów, które trzeba obserwować, m.in. szyjki macicy, penisa, czy odbytnicy.
W zależności od tego, na jakim etapie, czyli czy ta dysplazja jest niskiego, średniego czy zaawansowanego stopnia – przy czym ten ostatni stopień nazywany jest stanem przedrakowym. Na każdym z tych etapów organizm jest w stanie się samoistnie uleczyć, wyeliminować wirusa z naszego organizmu.
Jeremi Pedowicz: A kiedy pojawia się to ryzyko raka?
Anna Sadowska: Kiedy ten wirus wejdzie głęboko w strukturę nabłonka, skóry, to wtedy może dojść do rozwoju nowotworu. W takiej sytuacji lekarz podejmuje decyzję o leczeniu. Czasami wystarczy podać maść, czasem konieczne jest wymrażanie, a czasem chirurgiczne usunięcie zmiany. Bo należy podkreślić, że HPV jest zakażeniem miejscowym, nie jest zakażeniem całego ciała, więc możemy leczyć go miejscowo.
Jeremi Pedowicz: Czy możesz jeszcze wyjaśnić, co to znaczy, że organizm poradzi sobie z HPV? Podałaś zakres czasowy od pół roku do dwóch lat, w zależności od indywidualnych możliwości organizmu. Czy dotyczy to także tych podtypów wysokoonkogennych?
Anna Sadowska: Powiedziałam, że dochodzi do usunięcia wirusa, bo czasami, gdy robimy sobie badania, różne wymazy, na przykład z szyjki macicy, z odbytu, czy gardła, ustalamy, że mamy HPV oraz jaki to jest podtyp. To zakażenie jest do obserwacji. Kolejne badanie robimy za pół roku i może się okazać, że tych podtypów nie ma. Obecnie nie mamy możliwości farmakologicznego usunięcia wirusa HPV z organizmu. Możemy natomiast usuwać zmiany dysplastyczne, do których powstania przyczynił się ten wirus, np. kłykciny kończyste, brodawki płciowe. Z samym wirusem nasz organizm musi sobie sam poradzić w procesie samoleczenia.
Jeremi Pedowicz: A kłykciny kończyste częściej pojawiają się u kobiet, czy u mężczyzn?
Anna Sadowska: Pół na pół. Kłykciny mogą pojawić się u każdej zakażonej osoby, bez względu na preferencje seksualne. HPV jest jednym z najbardziej zakaźnych wirusów. Szacuje się, że 80-90 proc. osób aktywnych seksualnie, na którymś etapie swojego życia, będzie miało HPV, więc można powiedzieć, że praktycznie każde z nas ma, miało lub będzie miało HPV. Ale – co ciekawe – łatwiej się nim zarazić od kobiety niż od mężczyzny, czyli inaczej niż w przypadku HIV.
Jeremi Pedowicz: A jak zrobić takie badanie? Ono chyba nie jest w takim podstawowym zestawie badań? Czy można je zrobić w ramach NFZ?
Anna Sadowska: Są różne opcje. Niestety nie każdy lekarz może nas skierować na takie badania w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Kobiety mogą być regularnie kierowane na cytologię (w ramach NFZ), ale badanie to nie jest badaniem w kierunku HPV.
Badanie w kierunku HPV jest badaniem genotypowania wirusa, czyli sprawdzamy, jakie komórki są w naszym nabłonku. Taki wymaz może pobrać ginekolog, położna, czy pielęgniarka (np. wymaz gardła). Niestety najczęściej robi się to w ramach prywatnej opieki zdrowotnej, bo większość placówek nie refunduje takich zabiegów. Cytologia jest refundowana w ramach NFZ, ale badanie genotypowania HPV niestety już raczej nie.
Jeremi Pedowicz: Załóżmy, że mam zakażenie HPV, ale nadal utrzymuję ryzykowane kontakty seksualne. Czy ja mogę zarazić się innymi podtypami HPV?
Anna Sadowska: Tak, możemy się nadkażać HPV i te zakażenia mogą występować wielokrotnie. Im więcej mamy wirusów, nawet tego samego podtypu, tym większe zmiany mogą się pojawić. HPV jest podstępny, bo o ile przed większością chorób przenoszonych drogą płciową możemy się ochronić, stosując prezerwatywę, to przed HPV nie do końca, bo tutaj kontakt skóra do skóry, błona śluzowa do błony śluzowej już wystarczy. Gdy zakładamy prezerwatywę, ona się kończy wraz z trzonem penisa, ale moszna, jądra, ocierają się o wargi sromowe, o pośladki albo o mosznę. Taki kontakt wystarczy, by się zakazić. Nie musi to być pełen kontakt seksualny, wystarczy seks oralny, wystarczą jakieś pieszczoty.
Szacuje się, że 80-90 proc. osób aktywnych seksualnie, na którymś etapie swojego życia, będzie miało HPV, więc można powiedzieć, że praktycznie każde z nas ma, miało lub będzie miało HPV.
Jeremi Pedowicz: A jeśli pojawiają się takie kłykciny, to co trzeba zrobić? Do jakiego lekarza się udać: dermatologa, ginekologa, urologa? Jak wygląda leczenie?
Anna Sadowska: Można udać się do dermatologa, wenerologa. W przypadku kłykcin najczęściej zaczyna się od maści. Jeśli nie da ona żadnego efektu, wtedy rozważane jest ich usunięcie, albo chirurgiczne, albo wymrażanie, albo usuwanie laserem. Mamy wiele możliwości. Wszystko zależy od tego, jak rozległa jest ta kłykcina. Zwykle zmiany dotyczą niewielkiej powierzchni ciała, ale zdarzają się zmiany rozległe. W takim przypadku może być potrzebny nawet przeszczep skóry, ale to są bardzo rzadkie przypadki.
Jeremi Pedowicz: A jak często wykonywać badania w kierunku chorób wenerycznych? Raz w roku?
Anna Sadowska: U kobiet profilaktycznie zaleca się wykonanie cytologii raz na rok, a w przypadku wykrycia zmian – raz na pół roku. U mężczyzn, w przypadku wykrycia zmian, jest podobnie, badania co pół roku. Natomiast badanie w kierunku HPV profilaktycznie powinno się wykonywać co 3 lata, i dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn.
Nie wiem, czy pamiętasz, że pierwsze rządowe programy szczepienia przeciwko HPV dotyczyły tylko dziewczynek. Na szczęście to się zmieniło i chłopcy też mogą się szczepić, bo HPV dotyczy obu płci, wszystkich osób aktywnych seksualnie.
Jeremi Pedowicz: A szczepionka na HPV jest tylko na odmiany onkogenne, czy w ogóle na wirusa?
Anna Sadowska: W ogóle na wirusa. Głównie na tę odmianę onkogenną, ale również ma w sobie podtypy 6 i 11, które odpowiadają za brodawki płciowe. Szczepienie zaleca się od 9. do 45. roku życia. To ważne, bo na każdym etapie życia możemy się zakazić. To, co warto podkreślić, to to, że ta szczepionka najlepiej reaguje w organizmie nastoletnim. Po prostu wtedy jest najlepsza odporność. Koszt szczepionki dla osoby dorosłej, pojedynczej dawki, to 500-600 zł. Do tego dochodzi koszt weryfikacji, badania lekarskiego. Niestety tylko prywatnie. Inaczej jest przypadku młodzieży w wieku 12-13 lat, bo ją obejmuje rządowy program refundacji szczepionek na niektóre podtypy (w ramach programu szczepienie jest bezpłatne – przyp. redakcja). Mamy szczepionki dwuwalentne, czterowalentne oraz dziewięciowalentne, czyli szczepionka chroni przed tyloma podtypami, iluwalentna jest.
Jeremi Pedowicz: Czy jedna dawka szczepionki wystarczy, by się ochronić przed HPV?
Anna Sadowska: Niestety, potrzeba trzech dawek.
Jeremi Pedowicz: A kto wystawia receptę na takie szczepienie? Internista czy jakiś inny lekarz specjalista?
Anna Sadowska: Tutaj raczej wskazałabym ginekologów oraz lekarzy chorób zakaźnych. Nie wiem, czy internista może takie skierowanie wystawić. Przypuszczam, że tak, ale musiałabym to sprawdzić. Przypuszczam, że zależy to od placówki medycznej, od tego co jest w koszyku świadczeń medycznych. Bo tak jak wspomniałam wcześniej, dotyczy to głównie prywatnej opieki medycznej. Zresztą wszystkie informacje dotyczące szczepień można uzyskać na stronie Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny. Wszystko jest tam dokładnie opisane. Jaki jest schemat szczepienia, komu przysługuje refundacja w ramach NFZ etc.
Szczepionki przeciwko HPV (w zależności od jej rodzaju) przyjmuje się w odstępach: 0-1-6 (dwuwalentne) lub 0-2-6 (cztero-, dziewięciowalentne).
Jeremi Pedowicz: A czy trzeba przyjmować dawki przypominające po kilku latach i czy szczepienia chronią w 100-procentach przed zakażeniem?
Anna Sadowska: Zaszczepienie nie zwalnia nas z obowiązku wykonywania badań profilaktycznych. Możemy mieć tylko jeden stosunek seksualny, a później przez lata możemy być nieaktywni seksualnie, ale to nie znaczy, że nic nam nie grozi, bo mogliśmy się zakazić. Ten proces neoplazji, dysplazji, może w naszym ciele postępować i trwać – w przypadku raka macicy – od 4 do 40 lat. Ten typ raka najczęściej diagnozuje się u kobiet po 60. roku życia. W przypadku raka odbytnicy ten proces neoplazji trwa 7-10 lat. Dlatego te badania cały czas wykonywać, mimo szczepienia. Szczepienia minimalizują ryzyko, ale go nie wykluczają. To ryzyko cały czas istnieje.
HPV jest podstępny, bo o ile przed większością chorób przenoszonych drogą płciową możemy się ochronić, stosując prezerwatywę, to przed HPV nie do końca, bo tutaj kontakt skóra do skóry, błona śluzowa do błony śluzowej już wystarczy.
Jeremi Pedowicz: A jeśli mamy zakażenie HPV i pojawiły się objawy, to kiedy możemy wrócić do życia seksualnego? Po zakończeniu leczenia?
Anna Sadowska: W przypadku zakażenia HPV nie ma przeciwwskazań do uprawiania seksu, bo tak jak powiedziałam na początku naszej rozmowy, z HPV możemy mieć do czynienia przez całe życie. Oczywiście aktywność seksualną trzeba zawiesić na czas gojenia się rany po zabiegu, ale to zapewne powie nam lekarz, który ten zabieg wykonał. Każde ciało inaczej się goi. Niektórzy szybciej wracają do zdrowia, inni potrzebuję więcej czasu. Wiadomo, że w przypadku raka szyjki macicy i na przykład histerektomii, powrót do życia seksualnego będzie dłuższy i będzie wymagał większej troski.
Jeremi Pedowicz: To jeszcze na koniec muszę zapytać o raka krtani, szyi. Mówiłaś, że jedną z przyczyn powstania tego nowotworu może być wirus HPV. Czy wiemy, za ile takich przypadków odpowiada ten wirus?
Anna Sadowska: Nie mam przed sobą takich statystyk, więc nie powiem ci, jaki to procent, ale faktycznie wiele nowotworów jest wywołanych przez HPV. W przypadku nowotworów gardła i szyi, m.in. krtani, migdałka, języka, podniebienia, ten odsetek jest bardzo wysoki, ale tu też może wchodzić w grę jeszcze jeden czynnik – palenie papierosów na przykład. My tak naprawdę cały czas prowadzimy badania, bo HPV jest stosunkowo młodym wirusem. Pierwsze badania nad tym wirusem zaczęto prowadzić w latach 80. XX w., a szczepionkę mamy dopiero od 20 lat. Myślę, że jesteśmy coraz bliżej odpowiedzi, za ile nowotworów odpowiada wirus HPV.
Jeremi Pedowicz: Aniu, dziękuję za tę rozmowę.
Źródło: CHILLIZET