Nie tylko psy, koty też mogą przynieść kleszcze do domu. Jak je zabezpieczyć?

3 min. czytania
Aktualizacja 30.04.2025
30.04.2025 10:54
Zareaguj Reakcja
---- ----

Kleszcze przynoszone do domu przez naszych podopiecznych są groźne dla człowieka. Weterynarz, Jarosław Falkowski, wyjaśnia, dlaczego przed tymi pasożytami należy chronić także koty.

Kleszcz na kocie
fot. Shutterstock
--1-- ----
  • Zabezpiecz przed kleszczami nie tylko siebie i psy, ale i koty. Weterynarz tłumaczy, dlaczego to tak ważne
  • Naturalne sposoby przeciwko kleszczom są skuteczne tylko przez chwilę, dlatego lepiej stosować środki farmaceutyczne

Sezon kleszczowy w pełni – alarmują eksperci i przestrzegają, że kontakt z tymi pajęczakami możemy mieć nie tylko na łąkach, w lasach, parkach, czy nawet skwerach, ale również w naszych domach. Kleszcze mogą zostać przyniesione przez naszych czworonożnych pupili.

– Koty służą kleszczom za taksówki dowożące je do ludzi – przestrzega Jarosław Falkowski, lekarz weterynarii, i dodaje: – Niezabezpieczanie ich przed tymi pasożytami może się gorzej skończyć dla nas niż dla nich. Kleszcze przenoszą pasożyty, które mogą wywołać odkleszczowe zapalenie mózgu, boreliozę, czy babeszjozę, która najbardziej daje się we znaki psom.

Zdaniem eksperta opiekunowie zwierząt domowych o wiele częściej zabezpieczają przed kleszczami psy niż koty, bo te ostatnie, nawet jeśli zostaną pokąsane przez kleszcze, to nie chorują.

– Jest w tym sporo prawdy – wyjaśnia Jarosław Falkowski i dodaje: – Do tej pory w Polsce mamy zaledwie cztery udokumentowane przypadki, kiedy to, po pogryzieniu przez kleszcze, koty zachorowały na babeszjozę. Co nie znaczy, że tych zachorowań nie ma więcej, bowiem kotowate mogą nieco lżej przechodzić tę chorobę, lub lepiej maskować jej objawy.

Redakcja poleca

Jak zabezpieczyć koty i psy przed kleszczami?

Najskuteczniejsze są środki farmaceutyczne, bo działają najdłużej. Zdaniem Jarosława Falkowskiego nie ma znaczenia nazwa preparatu, który zastosujemy, tylko stężenie substancji czynnej, która jest w nich zawarta.

– To mogą być tabletki, które sprawiają, że kleszcz, który ukąsi naszego pupila, natychmiast umrze. To mogą być także kropelki podawane na skórę, które odstraszą te pajęczaki – tłumaczy weterynarz i dodaje: – Chociaż kropelki to trochę takie średniowieczne środki. W tej chwili hitem są preparaty w tabletkach, których skuteczność jest o wiele większa niż tzw. sponów, czyli gadżetów w postaci obróżek, które mają mieć zapach nieprzyjemny dla kleszczy, ale nie są szczególnie skuteczne.
Jego zdaniem, najlepiej jest łączyć kilka metod, na przykład obróżki z innymi środkami. Niestety zdarza się, że zwierzęta nie chcą połykać tabletek przeciwko kleszczom. Co robić w takiej sytuacji? Zdaniem weterynarza w takiej sytuacji lepiej przestawić się na kropelki przeciwko kleszczom. One działają w ten sam sposób, o ile mają substancję czynną w odpowiednim stężeniu.

W przypadku metod naturalnych, domowych, ekspert jest sceptyczny. Nie chodzi o ich skuteczność, ale raczej o czas ochrony. Wypowiedział się m.in. w kwestii czystka.

– Czystek faktycznie działa odstraszająco na kleszcze, ale nie mamy stuprocentowej pewności, że zadziała przez dłuższy czas, gdyż jego olejki eteryczne szybko się utleniają – podkreślił w rozmowie z PAP Jarosław Falkowski i dodał: – Jeśli ktoś ma czas i silną wolę, to – być może – za pomocą wcierania soku z czystka co kilkanaście minut odstraszy kleszcze przed wbijaniem się w skórę psów, kotów, czy koni, ale... w dłuższym przedziale czasu i tak poniesie klęskę.

Ludzie nie powinni stosować preparatów dla zwierząt

Ekspert podkreślił, że tabletek czy kropel przeciwko kleszczom nie mogą stosować ludzie. To bardzo niebezpieczne.

– My, ssaki, jesteśmy podobni do siebie, ale różnimy się w odporności na różne preparaty. Psu czy kotu mogą one pomóc, ale człowieka zabiją – ostrzega Jarosław Falkowski, weterynarz, i dodał, że wychodząc na spacer ze swoim psem, powinniśmy zastosować repelenty odpowiednie dla ludzi.

Redakcja poleca

Źródło: CHILLIZET/ PAP Mira Suchodolska