Pies, człowiek i dominacja. Dlaczego nie trzeba bać się tego zjawiska?
Na temat psów i ich świata krąży wiele mitów. Jednym z nich jest zjawisko dominacji – psa i nad psem – które obrosło złą sławą. Czy to słowo zasłużenie stało się tabu? A może dominacja nie wiąże się z siłą i może być pokojowa? Wyjaśnia psia behawiorystka Zofia Zaniewska-Wojtków.
Wiele mitów związanych z psim światem wciąż pokutuje, choć wielokrotnie starano się je rozwiać. Na przykład ten, że suczka choć raz musi zajść w ciążę, pies musi poznać, co jest czarne, a co białe, że trzeba go zdominować, przygniatając do ziemi i pokazując, kto rządzi w stadzie. Jednym ze słów, które stało się tabu, jest właśnie „dominacja”. W audycji „Szczeka, merda, mówi” Zofia Zaniewska-Wojtków, psia behawiorystka, udowadnia jednak, że to słowo wcale nie musi nieść ze sobą czegoś złego, o ile tylko nie odnosi się do siły fizycznej. Oto gdzie można się spotkać z dominacją w psim świecie.
Czy dominacja nie istnieje?
Zofia Zaniewska-Wojtków uważa, że mitem jest to, że dominacja nie istnieje. I choć, jak sama mówi, „nie lubi czarno-białego podejścia i wszystko zależy od psa, właścicieli i konkretnego przypadku”, to być może nadmiernie boimy się słowa „dominacja”.
– Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat słowo „dominacja” stało się gorącym kartoflem, ono parzy i nie wolno, a nawet wstyd go używać. Stało się tak przez teorię o siłowym pokazywaniu psu, kto tu rządzi. Sama wpadłam w tę pułapkę i właśnie z tego względu bałam się używać tego słowa – mówi behawiorystka.
Czy to oznacza, że dominacja nie istnieje? Istnieje, ale należy ją rozumieć inaczej niż dotąd i nie wiązać z siłą fizyczną. – Dominacja nie oznacza, że coś musi być zdobyte siłą. To nie musi być siła, może być spryt, może być flirt, w ludzkim świecie mogą to być też pieniądze, ale mogą to być też emocje, np. że ktoś się poczuł gorzej albo lepiej. Chodzi o to, że także sprytem da się uzyskać jakiś zasób – wyjaśnia Zofia Zaniewska-Wojtków. – To dominacja rozumiana jako na przykład to, że w ludzkim świecie komuś się udało zdobyć lepsze miejsce w kinie, bo jest szybszy i wcześniej zaplanował przyjazd do kina – dodaje.
Psia dominacja – o co i jak sprytem walczą zwierzęta?
Dominacja w psim świecie nie musi więc oznaczać siły fizycznej. Zwierzaki bardzo często posługują się po prostu sprytem, podobnie jak ludzie zdobywają w kinie lepsze miejsce czy smaczniejsze kąski ze szwedzkiego stołu. Co psy pragną zdobyć sprytem?
– W przypadku psa może to być na przykład uwaga opiekuna. Na przykład pies może zacząć udawać, że coś go boli, żeby opiekun bardziej się nim zajął niż drugim psem, z którym mieszka. W ten sposób zdobywa uwagę opiekuna i można powiedzieć, że w ten sposób w walce o uwagę zdominował drugiego psa – tłumaczy behawiorystka. – Więc dominacja jak najbardziej istnieje, podobnie jak istnieje rywalizacja o zasoby między psami. Istnieją również psy, które częściej dominują i częściej udaje im się coś zdobyć niż innym.
Od czego zależy, czy pies jest bardziej lub mniej dominujący i czy jest to jego cecha? Zofia Zaniewska-Wojtków wyjaśnia: – Często jest to związane z wielkością psa, jego siłą czy pewną pewnością siebie, jak najbardziej tak bywa. Mówimy, że dominacja to nie jest cecha psa, natomiast może być pies bardziej dominujący od drugiego, ale w większości sytuacji udaje mu się niekoniecznie siłą wygrać dostęp do jakiegoś zasobu.
Całej audycji „Szczeka, merda, mówi” możesz posłuchać w podcaście.
Źródło: CHILLIZET / audycja „Szczeka, merda, mówi”