Żmije zygzakowate żyją w polskich lasach. To nasz jedyny jadowity gatunek węża
W Polsce jest tylko jeden gatunek jadowitego węża – to żmija zygzakowata. Żyje w lasach, na nizinach i w górach. Ciepła wiosenna pogoda powoduje, że gady budzą się z zimowego snu. W tym roku stało się to wyjątkowo wcześnie – bo już w pierwszej połowie kwietnia. Czy bać się żmii? Przyrodnik i goprowiec wyjaśniają.
Wyjątkowo ciepły początek kwietnia w tym roku, sprawił, że na górskich szlakach, zarówno w Tatrach, jak i w Beskidach, ale również na nizinach, można spotkać jedyny jadowity gatunek węża w Polsce, czyli żmiję zygzakowatą. – Gdy ją zobaczymy, oddalmy się, pozostawiając ją w spokoju – radzi Tomasz Zając, przyrodnik i edukator Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN). A goprowcy ze Szczyrku przestrzegają, że „ukąszenia żmii nie wolno zlekceważyć”. Jak należy się zachować?
Gdzie można spotkać żmiję zygzakowatą?
Żmije lubią ciepło. To dlatego najczęściej wygrzewają się w nasłonecznionych miejscach.
– Wiosną po chłodnej nocy żmije o poranku często wygrzewają się w miejscach nasłonecznionych. Często znajdują je bezpośrednio przy szlakach, na kamieniach, murawach, chętnie w pobliżu ławostołów. O tej porze są one często ospałe i powolne, co zwiększa prawdopodobieństwo nadepnięcia na nie przez człowieka, a w konsekwencji ukąszenia – mówi przyrodnik z TPN.
Żmije nie są zwierzętami niebezpiecznymi dla ludzi. Jak podkreślają specjaliści, „napotkanej żmii najlepiej zejść z drogi. Nie zaatakuje, jeśli nie poczuje zagrożenia. Atak może nastąpić, jeśli turysta niechcący nadepnie zwierzę”. Przechodząc przez łąkę, należy uważać. – Warto mieć kij, którym odgarniemy trawę. Jeśli usłyszymy, że coś się w niej przesuwa, należy ominąć to miejsce – radzi goprowiec.
Co robić, gdy ukąsi żmija?
Jad żmii zygzakowatej może być niebezpieczny dla dzieci, osób starszych lub uczulonych, dlatego kiedy dojdzie do ukąszenia, zawsze należy wezwać pomoc.
– Gdy zostanie ugryziony ktoś z grupy podwyższonego ryzyka, trzeba wezwać pomoc: w górach TOPR, a na nizinach pogotowie ratunkowe. Nie każde ukąszenie wiąże się ze wstrzyknięciem jadu. W około 30 proc. przypadków mamy do czynienia z ukąszeniami suchymi, tj. bez wstrzyknięcia jadu, aczkolwiek pozostaje po nich charakterystyczny znak: dwie kropki w odległości około centymetra od siebie – przekazuje Tomasz Zając. I radzi, by osoba ugryziona przez żmiję pozostała w miejscu, bo spowolni to rozchodzenie się toksyny w organizmie. Nie należy też wysysać jadu, tylko spokojnie czekać na pomoc.
Tragiczne wypadki związane z ukąszeniami żmii zdarzają incydentalnie. Według statystyk, jeden procent ukąszeń kończy się zgonem, a u 25 procent ukąszonych nie występują objawy zatrucia. Przypadki ukąszenia przez żmiję są spowodowane na ogół nieostrożnością lub brawurą człowieka.
Jak rozpoznać żmiję zygzakowatą?
Żmija zygzakowata ma na grzbiecie charakterystyczny zygzak, dzięki czemu stosunkowo łatwo ją rozpoznać. Poznać ją można również po głowie w kształcie serca, wyraźnie wyodrębnionej od reszty sylwetki. W Tatrach występuje również melanistyczna odmiana żmii o czarnym kolorze, u której zygzak jest słabo widoczny. Żmija zygzakowata może osiągać do około metra długości. Żywi się głównie małymi ssakami i gryzoniami. Okres godowy żmij przypada na przełom kwietnia i maja. Samice składają do 15 jaj.
Spektakularne zjawisko godów żmij można czasem zaobserwować. Wówczas walki samców przypominają nieco taniec. Herpetolodzy, czyli naukowcy zajmujący się tą grupą zwierząt, nazywają to zjawisko tańcem błyskawic. – Podczas walki samce nie używają zębów jadowych, starają się przeciwnika przycisnąć do ziemi – jest to walka na wyczerpanie – tłumaczy przyrodnik z TPN. – Wygrywa na ogół osobnik większy. W pobliżu takiego pojedynku jest zwykle samica. Różni się ona od samców stonowaną brunatną barwą. Osiąga też większe rozmiary od samców.
Przyrodnik jeszcze raz podkreśla, że „żmije nie są agresywne i nie gonią za człowiekiem”.
Źródło: CHILLIZET / PAP/Szymon Bafia/Marek Szafrański