"Nieoficjalna strefa długowieczności w Europie". Coraz więcej Polaków się tu osiedla

5 min. czytania
Aktualizacja 23.05.2025
23.05.2025 08:59
Zareaguj Reakcja
---- ----

Marbella położona jest w południowej Hiszpanii, nad Morzem Śródziemnym. Miasto staje się popularnym miejscem osiedlania się Polaków poszukujących nowej jakości życia. – To raj dla cyfrowych nomadów i przedsiębiorców, którzy cenią sobie elastyczność i możliwość łączenia pracy z przyjemnością – mówi Joanna Ossowska-Rodziewicz, która mieszka z rodziną w tej okolicy od kilku lat.

Marbella – jak wygląda codzienne życie Polaków w Hiszpanii?
fot. Shutterstock
--1-- ----
  • Rytm dnia w Marbelli różni się od polskiego – sklepy otwierają się później, a wielu mieszkańców rozpoczyna dzień od aktywności fizycznej na świeżym powietrzu.
  • Wieczorne życie miasta koncentruje się wokół nadmorskich restauracji i beach clubów, gdzie praktykowana jest hiszpańska "sobremesa" – zwyczaj długich, towarzyskich rozmów przy posiłkach.
  • Charakterystycznym elementem domów na Costa del Sol są duże tarasy, często większe niż powierzchnia wewnątrz budynku, które stają się centrum życia rodzinnego.

Rytm dnia w hiszpańskiej Marbelli

Wszyscy, którzy mieli okazję spędzić w Marbelli dłużej niż wakacyjny tydzień czy dwa, przyznają, że miasto ma swój charakterystyczny rytm. Budzi się powoli, bez pośpiechu. Mieszkańcy cenią sobie ten spokojny start dnia. Wielu z nich rozpoczyna poranek od aktywności fizycznej – biegania wzdłuż linii brzegowej, latem pływania w ciepłych wodach Morza Śródziemnego, jogi na plaży czy treningu siłowego w specjalnych strefach fitness na otwartym powietrzu.

– Marbella to też prawdziwe centrum padla - dynamicznego, towarzyskiego sportu rakietowego, który zdobywa serca mieszkańców i ekspatów. To nie tylko sposób na utrzymanie formy. Regularne gry, amatorskie ligi i turnieje stwarzają okazje do integracji społecznej i budowania relacji biznesowych na luzie – mówi Joanna Ossowska-Rodziewicz, która jest współwłaścicielką biura nieruchomości By-Bright.

Lokalne sklepy i punkty usługowe rozpoczynają pracę później. Od rana otwarte są za to kawiarnie, w których można podelektować się śniadaniem lub połączyć przyjemność z zawodowymi spotkaniami. Polacy mieszkający w Marbelli i okolicach przyznają, że walczą z wyobrażeniem, że Costa del Sol to idealne miejsce wyłącznie dla emerytów. Większość Polaków, która tam mieszka, pracuje zdalnie dla firm z Polski lub innych krajów europejskich, albo prowadzi swój biznes w Hiszpanii.

– Marbella stała się rajem dla cyfrowych nomadów i przedsiębiorców, którzy cenią sobie elastyczność i możliwość łączenia pracy z przyjemnością. Liczne coworkingi z widokiem na morze, kawiarnie z szybkim internetem i przestrzenie kreatywne przyciągają profesjonalistów z całego świata – mówi Małgorzata Reiska, która z mężem i trójką dzieci od kilku lat mieszka w okolicach Marbelli.

– Moje biuro to często taras z widokiem na Morze Śródziemne albo jedna z kawiarni w porcie. Gdy mam przerwę, mogę przejść się brzegiem morza lub zjeść lunch z widokiem na jachty. To zmienia podejście do pracy. Zamiast czekać na weekend, cieszę się każdym dniem – dodaje Joanna Ossowska-Rodziewicz.

Rodziny z dziećmi cenią sobie również dostęp do międzynarodowych szkół, których w regionie Marbelli jest kilkanaście. Oferują one edukację na wysokim poziomie, często w kilku językach jednocześnie. – Nasza córka chodzi do szkoły, a w jej klasie są dzieci z kilku krajów. Mówi dobrze nie tylko po angielsku, ale też po hiszpańsku. Ta różnorodność kulturowa to bezcenny kapitał na przyszłość – podkreśla Małgorzata Reiska. – Szkoły w Andaluzji kładą duży nacisk na rozwój sportowy i artystyczny dzieci. Zajęcia często odbywają się na świeżym powietrzu, a programy nauczania uwzględniają lokalne tradycje i kulturę – dodaje.

Nieoficjalna strefa długowieczności

Życie w Marbelli to także kulinarna przygoda. Lokalna kuchnia, oparta na świeżych składnikach i tradycyjnych recepturach, jest jednym z filarów zdrowego stylu życia mieszkańców Costa del Sol. Nie bez powodu region uchodzi za jedną z "nieoficjalnych" stref długowieczności w Europie.

– Odkąd mieszkamy w Marbelli, gotujemy inaczej. Staramy się jak najczęściej chodzić na lokalny targ, gdzie kupujemy świeże owoce morza, warzywa prosto z okolicznych farm i aromatyczne zioła. Oczywiście miejscowe restauracje też oferują wyśmienite jedzenie. Posiłki trwają długo, zgodnie ze słynnym zwyczajem, nazywanym sobremesa: są okazją do rozmów, nawiązywania kontaktów i celebrowania życia – opowiada Michał, mąż Joanny Ossowskiej-Rodziewicz.

Popołudniowy relaks i kultura

Po intensywnym dniu przychodzi czas na relaks i rozrywkę. Jednym z największych atutów życia w Marbelli jest bliskość natury. Z jednej strony Morze Śródziemne z pięknymi plażami, z drugiej – majestatyczne góry Sierra Blanca i pobliski Park Narodowy Sierra de las Nieves. Miłośnicy aktywnego wypoczynku mogą korzystać z licznych szlaków rowerowych, tras wspinaczkowych i punktów nurkowych. Łagodny klimat przez większość roku sprzyja aktywnościom na świeżym powietrzu.

– Popołudnia to czas dla siebie i rodziny. Dzieci grają w padla, biorą lekcje tańca czy golfa. Ja często umawiam się na kawę z przyjaciółmi lub idę na spacer wzdłuż promenady. Życie toczy się głównie na zewnątrz, nie w zamkniętych pomieszczeniach. W weekend możemy wybierać pomiędzy rejsem łodzią wzdłuż wybrzeża albo wędrówką górskimi szlakami. W ciągu godziny jesteśmy w stanie przenieść się z plaży na wysokość ponad 1 tys. metrów, gdzie klimat i krajobraz zupełnie się zmieniają – opowiada Małgorzata Reiska.

Gdy słońce zachodzi nad Morzem Śródziemnym, życie w Marbelli nabiera nowych barw. Restauracje wypełniają się gośćmi, promenada tętni życiem. To czas na wieczorne rytuały – spacer wzdłuż plaży, kolację w jednej z nadmorskich restauracji czy drinka w modnym chiringuitos, czyli barze przy plaży. Kolacje w Hiszpanii jadane są znacznie później niż w Polsce – zwykle nie wcześniej niż o godzinie 21.00, a często nawet o 22.00.

– Na Costa del Sol ludzie nie zamykają się w domach. Tu się żyje razem. Hiszpanie celebrują wspólne posiłki, rozmowy i spotkania. Charakterystycznym elementem domów i mieszkań na Costa del Sol są duże tarasy, często większe niż powierzchnia wewnątrz budynku. Nie są dodatkiem, to centrum życia. Śniadanie z widokiem, kawa w cieniu, wieczór z przyjaciółmi pod rozgwieżdżonym niebem – dodaje Małgorzata Reiska.

Okazją do integracji z hiszpańską społecznością są także lokalne tradycje i święta. Festiwale takie jak Feria de San Bernabé (święto patrona Marbelli) czy San Juan (Noc Świętojańska) przyciągają zarówno rodowitych, jak i napływowych mieszkańców.

Problemy Polaków w Marbelli. Z czym muszą mierzyć się emigranci?

Życie w Marbelli ma także swoje wyzwania. Bariera językowa, różnice kulturowe i tęsknota za bliskimi w Polsce to problemy, z którymi muszą zmierzyć się emigranci. – Najtrudniejsze były pierwsze miesiące. Załatwianie formalności, szukanie domu, nauka języka – wszystko to wymagało cierpliwości i determinacji. Ale wsparcie lokalnej społeczności polskiej było nieocenione. Organizują oni spotkania integracyjne, służą radą i pomocą w trudnych sytuacjach – wspomina Małgorzata Reiska.

Dla wielu Polaków Marbella stała się nie tylko miejscem zamieszkania, ale prawdziwym domem. Budują tu swoją przyszłość, inwestują, zakładają firmy i wychowują dzieci. – Po kilku latach życia tutaj nie wyobrażam sobie powrotu do Polski na stałe. Oczywiście tęsknię za rodziną i przyjaciółmi, ale jakość życia, jaką oferuje Marbella, jest nie do przecenienia. Moje dzieci dorastają w międzynarodowym środowisku, a my z mężem wreszcie znaleźliśmy balans między pracą a życiem prywatnym – podsumowuje Joanna Ossowska-Rodziewicz.

Nie przegap

Źródło: CHILLIZET