Gliwice – miasto z duszą, historią i... iluzją zamku. Dlaczego warto je odwiedzić?
Gliwice to jedno z najstarszych miast Śląska, gdzie historia wciąż żyje w architekturze, układzie ulic i miejskich legendach. Odkryj zaskakujące miejsca i nieoczywiste detale z przeszłości.
- Odkryj średniowieczne serce Śląska z układem ulic pamiętającym czasy prapradziadków
- Zobacz "zamek", który nigdy nie był zamkiem, i radiową wieżę z modrzewia
- Dowiedz się, jak powojenna odbudowa stworzyła rynek jak z Lublina lub Zamościa
Jeśli szukacie miasta z duszą, gdzie historia dosłownie czai się za prawie każdym rogiem, to Gliwice powinny znaleźć się na waszej liście podróżniczej. Jak podkreśla Bogusław Tracz, historyk, autor fascynującej książki "Gliwice. Biografia miasta", to miejsce ma głębokie, średniowieczne korzenie, które wciąż pulsują w jego miejskiej tkance.
Gliwice z lotu ptaka i z perspektywy wieków
Gdy spojrzymy na Gliwice z góry, to możemy zobaczyć coś niesamowitego – czytelną siatkę ulic, która prawdopodobnie pamięta czasy naszych prapradziadków, liczącą sobie około 500, a może nawet 700 lat. To rzadkość w przemysłowym sercu Śląska. Gliwice, obok Bytomia, są jednym z dwóch miast regionu, które mogą poszczycić się średniowieczną metryką.
Rynek – serce Gliwic
Centralnym punktem Gliwic jest Rynek, który zachował swój średniowieczny układ. Otacza go pierścień ulic, będący echem dawnych fortyfikacji. Spacerując ulicami Górnych i Dolnych Wałów, niemal słychać szepty historii o murach obronnych i fosie oddzielającej średniowieczne miasto od przedmieść. Dziś Rynek zachwyca kolorowymi kamieniczkami, które czynią go jednym z najpiękniejszych w województwie śląskim. Co ciekawe, większość z nich, bo aż 70-75%, to efekt powojennej odbudowy z lat 50. XX wieku, pieczołowicie zaprojektowanej przez gliwickiego architekta Franciszka Maurera. Choć Rynek został zniszczony w styczniu 1945 roku, po wkroczeniu Armii Czerwonej, jego odbudowa w stylu kamieniczek z Lublina czy Zamościa stworzyła urokliwą, choć nieco "sztuczną", całość, która potrafi zaskoczyć nawet znawców. Warto pamiętać, że kamienica na rogu Rynku i ulicy Bytomskiej, związana z rodziną Troplowitzów (twórców kultowej NIVEI), spłonęła i nie doczekała się odbudowy.
Główne arterie Gliwic i ich historie
Ruszając na spacer po Gliwicach, nie sposób pominąć kilku kluczowych ulic. Dziś to ulica Zwycięstwa, dawniej Wilhelm Strasse, pełni funkcję reprezentacyjnej arterii, łącząc Rynek z dworcem kolejowym. Wytyczono ją w latach 80. XIX wieku, by przejąć pałeczkę od ruchliwej, lecz mniej reprezentacyjnej ulicy Dworcowej (Bahnhof Strasse). Ulica Zwycięstwa była wtedy synonimem elegancji i prestiżu – to tu wznosiły się najpiękniejsze kamienice, działały najlepsze sklepy, a mieszkanie tutaj świadczyło o wysokim statusie społecznym. Choć z biegiem lat i pojawieniem się galerii handlowych ulica ta straciła część swojego dawnego blasku, to Bogusław Tracz wierzy, że jeszcze odzyska swój urok.
Ulica Dworcowa z kolei mocno ucierpiała w 1945 roku i nigdy nie powróciła do dawnej świetności. W latach 70. zniknęła zabytkowa pierzeja pod obietnicą nowoczesnych kompleksów, które nigdy nie powstały, pozostawiając po sobie pustkę.
Wąskie uliczki otaczające Rynek, takie jak Bytomska (prowadząca do dawnej bramy Bytomskiej), czy Raciborska (w kierunku bramy Czarnej/Raciborskiej), kryją urokliwe kamieniczki. Warto też przespacerować się ulicą Ojca Jana Siemińskiego (dawniej Józefa Wieczorka) z zabudową z przełomu XIX i XX wieku. Tu stoi imponująca kamienica rodziny Neumannów, żydowskich wydawców z największym imperium prasowym na Śląsku. Jej florencki styl wyróżnia się na tle miasta, choć niestety budynek pilnie potrzebuje renowacji.
Woda w historii Gliwic: od kanałów po "śmierdzący" port
Historia Gliwic nierozerwalnie związana jest z wodą, choć nie w romantyczny, wenecki sposób. Przez miasto przepływa Kłodnica, a kiedyś wiły się tu Kanał Gliwicki i tzw. dzika Kłodnica, przecinając centrum, po którym pływały nawet barki. W latach 30. XX wieku zbudowano nowy kanał (dawny kanał im. Adolfa Hitlera), częściowo po to, by pozbyć się starego kanału i portu, który do lat 20. działał w centrum i – jak wspomina Bogusława Tracz – "strasznie śmierdział".
"Zamek" bez książąt i wieża z modrzewia
Dwa ikoniczne obiekty Gliwic to tak zwany Zamek Piastowski i Radiostacja. Ten pierwszy, wbrew nazwie, nie był prawdziwym zamkiem książęcym. Prawdziwa książęca siedziba znajdowała się w innym miejscu, w okolicach dzisiejszej plebanii kościoła Wszystkich Świętych. Tamten budynek spłonął w XV wieku. W miejscu obecnego "Zamku Piastowskiego" mieścił się arsenał miejski, a później więzienie. Dopiero po wojnie, w poszukiwaniu piastowskich śladów, profesor Maurer zaadaptował ten budynek, dodając wieżyczkę i zmieniając okna, tworząc iluzję zamku.
Natomiast Radiostacja gliwicka to miejsce owiane legendą niemieckiej prowokacji z 1939 roku. Jej największym sekretem jest unikalna, drewniana wieża – ostatnia tego typu konstrukcja na świecie o takiej wysokości. Zbudowana z modrzewia i skręcona mosiężnymi śrubami (które minimalizowały zakłócenia radiowe), przetrwała zawieruchy historii, a przed rozbiórką uratował ją kryzys lat 80. Dziś jest cennym zabytkiem techniki, choć wejście na nią jest niestety zabronione ze względów bezpieczeństwa.
Architektoniczne echa PRL-u i "miasto skrojone na miarę"
Okres PRL-u nie odcisnął na architekturze Gliwic tak wyrazistego piętna, jak w innych śląskich miastach. Większość budowli z tamtego czasu jest raczej standardowa, choć istniały ciekawe miejsca, takie jak "Nowe Delikatesy", czy pawilony "Gracja" i "Parys" z ruchomymi neonami. Wiele z nich już nie istnieje lub straciło swój dawny urok. Typowe osiedla mieszkaniowe z tego okresu nie wyróżniają się niczym szczególnym.
Jednak – jak trafnie zauważa Bogusław Tracz – Gliwice to "miasto skrojone na miarę człowieka": idealne proporcje, gdzie centrum można przejść w pół godziny, a przeszłość jest niemal namacalna. Mimo zniszczeń w 1945 roku miasto zachowało wiele ze swojej dawnej substancji.
Odkrywaj Gliwice za dnia i w blasku nocy
Najlepiej zwiedzać Gliwice za dnia, kiedy widać najwięcej detali. Nocą urokliwie prezentuje się Rynek i główna ulica Zwycięstwa, a także podświetlony Kościół Wszystkich Świętych. Boczne uliczki są jednak słabiej oświetlone. Bezpieczeństwo w centrum jest generalnie dobre.
Gliwice to miasto z bogatą i wielowarstwową historią, która czeka na odkrycie podczas spacerów. Jeśli chcesz poznać ją jeszcze lepiej, sięgnij po książkę Bogusława Tracza "Gliwice. Biografia miasta" – to prawdziwa skarbnica wiedzy o tym fascynującym miejscu.
Źródło: CHILLIZET