Prawdziwe "Hawaje Europy" to nie Madera. Oto jeden z naszych najbardziej zielonych sekretów

10 min. czytania
03.02.2025 09:40
Zareaguj Reakcja
---- ----

Jakieś 850 kilometrów od zachodniego krańca Madery leży wulkaniczna wyspa Santa Maria. To tu zaczynają się będące częścią Makronezji portugalskie Azory. Jeśli jakieś miejsce porównywać do Hawajów, to chyba patrzymy we właściwym kierunku. Najbardziej turystyczna wyspa archipelagu, São Miguel, już zachwyca skandalicznie baśniowymi krajobrazami, a w moim azorskim TOP 5 nawet się nie znalazła. Moja ulubiona leży kilkaset kilometrów dalej. Nazywają ją Flores.

Wyspa Flores, Azory
fot. Koster, David/Travel Collection/East News
--1-- ----
  • Azory z roku na rok stają się coraz bardziej popularną destynacją podróżniczą, choć zwykle celem wycieczek jest São Miguel. Tymczasem zachwyca każda z dziewięciu wulkanicznych wysp, choć każda w zupełnie inny sposób
  • O najdalej wysuniętej na zachód Flores mówi się, że to jeden z najlepiej skrywanych i zielonych sekretów Europy. Na skąpaną w kwiatach i wodospadach wyspę turyści docierają jeszcze bardzo rzadko

– Bo wiesz, jak tu u nas mówimy. Że mamy cztery pory roku każdego dnia – mówi João chwilę po tym, jak zgarnia mnie z pobocza. Nawet nie prosiłam o podwózkę, ale maszerując z kilkunastokilogramowym plecakiem w strugach deszczu chyba wzbudzam litość. A deszcz już mi nawet nie przeszkadza. Zresztą i tak zaraz znów zmoknę. Przecież to Azory.

Zawsze mówię, że nie da się polecieć na Azory raz i tak po prostu o nich zapomnieć. One za bardzo zaskakują i pochłaniają. Oto dlaczego.

Azory to nie tylko São Miguel

Kiedy lądowałam na Azorach po raz pierwszy, znajomi pytali, jaki to kraj, jaki kontynent. Dziś ten wulkaniczny archipelag przewija się już w podróżniczych planach i rozmowach, choć głównie w kontekście największej i najbardziej turystycznej z 9 azorskich wysp - São Miguel. Nic dziwnego – tam dolecieć najłatwiej, najłatwiej znaleźć nocleg, transport i się porozumieć. Znajomość języka angielskiego nie jest tu tak powszechna jak w Portugalii kontynentalnej, ale jednak powszechniejsza niż na pozostałych azorskich wyspach. Mogłoby się też wydawać, że skoro to jeden kraj i jeden archipelag, to pewnie wszystkie wyspy są do siebie podobne, więc wizyta na jednej wystarczy. Nie można mylić się bardziej.

Azory leżą w 1/3 drogi z Europy do Ameryki, dzielą się na 3 grupy, a te najbardziej oddalone od siebie wyspy dzieli w linii prostej aż 600 kilometrów
Fot. Planet Observer \ UIG/EAST NEWS
Azory leżą w 1/3 drogi z Europy do Ameryki, dzielą się na 3 grupy, a te najbardziej oddalone od siebie wyspy dzieli w linii prostej aż 600 kilometrów

São Miguel nie była moją pierwszą azorską wyspą. Była ostatnią podczas pierwszej wyprawy. Jaka byłam zła, zawiedziona i sfrustrowana, gdy z okna maleńkiego samolotu po raz pierwszy rzucałam na nią okiem – budynki, wszędzie budynki. Po wyjściu z samolotu zamiast zapachu roślin uderzył mnie zapach spalin. Zamiast wydających diaboliczne jęki cagarros (burzyków – ptaków wyjątkowo głośnych i aktywnych w nocy, z których 75 proc. światowej populacji występuje właśnie na Azorach) - ludzie mówiący po angielsku, za chwilę kolejne mieszające się języki i stragany z magnesami dla turystów. Czy to w ogóle jeszcze Azory? Na pozostałych wyspach mówią, że São Miguel to taki mały kontynent, że tam nie czuć tej wyspiarskiej sielskości. I chyba mają rację, choć im dalej od stolicy, tym szerzej otwierają się zachwycone oczy. Ale spragnieni prawdziwej azorskiej dzikości złapią lokalny samolot i ruszą jeszcze bardziej na zachód.

Najpiękniejsza wyspa na Azorach

Azory lubią mieć wszystko „naj”. Najbardziej zielone, najbardziej ukwiecone, najbardziej wysunięte, najmniejsze, najdalsze, najładniejsze. Szukam więc tej najładniejszej wyspy. Gdy pytam o to Azorczyków, prawie wszyscy bez zająknięcia wskazują Flores. Tylko niektórzy dumnie przekonują, że to ich wyspa jest najlepsza. Widziałam wszystkie i teraz też mówię: Flores.

Poço do Bacalhau na wyspie Flores
Fot. archiwum prywatne
Poço do Bacalhau na wyspie Flores

Flores – wyspa kwiatów i wodospadów

Flores pachnie jak ziemia po deszczu, jak mokre paprocie, porastające każdy skrawek ziemi ogromne hortensje, gigantyczne, owocujące monstery, lasy wawrzynowe i mech na szlaku. Na tym samym szlaku, z którego rozciąga się widok na kolorowe jeziora w wulkanicznych kalderach otoczonych jeszcze bardziej kolorowymi hortensjami. Obok widać wodospad. Ba, nie jeden, raczej jeden przy drugim. Na całej wyspie jest ich ponad 200. Z góry obserwujemy fajãs, płaskie pola u stóp ogromnych, zielonych klifów. Nieco dalej rysują się czarne plaże, naturalne baseny i bezkresny ocean. Przy odrobinie szczęścia można zauważyć delfiny i wieloryby. Na Azorach bywa aż 28 gatunków.

Jako najbardziej oddalona wyspa Flores jest stosunkowo mało odkrywana. Mało tu turystów, ale i mieszkańców niewielu – 3,5 tys. (pod względem populacji to druga wyspa od końca). Więcej tu krów niż mieszkańców. Happy cows – tak tu na nie mówią. Na wszystkich 9 wyspach żyje jakieś 240 tysięcy ludzi i nieco więcej krów. „Razem jest nas pół miliona” – śmieją się Azorczycy. Ich wyspy słyną z doskonałej jakości wołowiny i serów, a krowy to faktycznie stały element azorskiego krajobrazu.

Fot.

Przez długą na 16 i szeroką na 12 km Flores przebiega kilka spektakularnych i w ogóle niezatłoczonych, a często nawet kompletnie pustych szlaków. Najkrótszy ma zaledwie 3,5 km. Najdłuższy i dość wymagający ciągnie się przez 47 km. Część z nich zahacza o jedno z najbardziej pocztówkowych i skąpanych w wodospadach miejsc na archipelagu – Poço da Ribeira do Ferreiro, zwane też Poço da Alagoinha.

Zachwyca też 90-metrowy wodospad Poço do Bacalhau. U jego podnóża tworzy się naturalny basen, który zwykle skutecznie kusi turystów orzeźwiającą kąpielą. W zamieszkałej przez jakieś 200 osób wiosce Fajã Grande stopy stawiamy na najbardziej wysuniętym na zachód skrawku Europy. W środkowej części Flores w dawnym kraterze wulkanu podziwiamy siedem jezior. Tych punktów na mapie, w których natura aż odbiera mowę, są tu dziesiątki. Można by je wymieniać bez końca, bo Flores zdaje się być jednym wielkim punktem widokowym samym w sobie.

Poço do Bacalhau na wyspie Flores
Fot. archiwum prywatne
Poço do Bacalhau na wyspie Flores

Azory wcale nie dla każdego

Ludzie w samolocie krzyczą, trzęsie jak w starym traktorze – poznany w samolocie Vicente pokazuje mi to na nagraniu. Bywa, że tak wyglądają podróże samolotem w tej części Azorów - zimą, gdy porywisty wiatr paraliżuje, a nawet odcina od świata małe i jeszcze bardziej wówczas deszczowe Flores i Corvo. W skrajnych sytuacjach w sklepach brakuje podstawowych produktów. Vicente jest rybakiem, mówi, że przez szalejącą pogodę czasem przez wiele dni nie może wypływać na połów ryb i skałoczepów (lapas). A wtedy nie zarabia ani Vicente, ani restauracje, którym brakuje w menu głównych składników przyciągających turystów, a tych tu przecież i tak wielu nie ma.

Margarida jest pielęgniarką, ma 53 lata, zatrzymuje się na drodze, gdy – standardowo – w strugach deszczu próbuję znaleźć początek szlaku. Mówię jej, że Azory nauczyły mnie kochać deszcz i wiatr, ale ona kiwa głową z niezrozumieniem. – Teraz tak mówisz, bo jest wiosna, ale zima tu jest nie do zniesienia – mówi i pokazuje palcem na otulone gęstą mgłą wzgórza. – Taka jest zima na Flores. Cały czas mgła, wichura i deszcz. Przez kilka miesięcy nie ma słońca. Ludzie chorują i albo wyjeżdżają na zimę do Portugalii albo zostają i potem muszą się leczyć z depresji – opowiada.

Azory dzielą się na trzy grupy: zachodnią, środkową i wschodnią. Wewnątrz tych dwóch pierwszych kursują promy. W sezonie wakacyjnym częściej, ale i tak jest ryzyko, że prom nie popłynie – bo pogoda jest zła. Pomiędzy grupami obecnie promów nie ma, zresztą rejsy trwałyby wieczność, bo niektóre z wysp są oddalone od siebie jak Słupsk i Zakopane. Przemieszczać można się z lokalną linią lotniczą. Ale tu też ryzyko opóźnienia i odwołania lotu jest wysokie, bo pogoda na Azorach do stabilnych nie należy. Więc gdy ktoś pyta: „ile czasu potrzeba, żeby zobaczyć Azory?”, pytam: „A ile masz tego czasu?”.

Lagoa Negra i Lagoa Comprida na wyspie Flores na Azorach
Fot. archiwum prywatne
Lagoa Negra i Lagoa Comprida na wyspie Flores na Azorach

Azory wielokrotnie i bardzo boleśnie wstrząsnęły moją spontanicznością i nieumiejętnością planowania. Z jednej strony wiele trzeba zaplanować z wyprzedzeniem (np. loty i promy, gdzie miejsca są ograniczone). Z drugiej – zaplanowany rejs może opóźnić się o kilka dni. Tu elastyczność to podstawa. Ale i z innych względów Azory nie są dla każdego. Jeśli szukasz destynacji na plażowanie czy clubbing – odpuść sobie Azory. Jeśli nie lubisz chodzić – nie leć. Jeśli nie lubisz deszczu – zdecydowanie nie leć. Ale jeśli w podróży szukasz autentyczności, sielskości, zaskoczeń i krajobrazów jakby wykreowanych przez AI – tak coś czuję, że może ci się spodobać.

O co chodzi z tymi dziewięcioma kolorami na Azorach?

Trudno zobaczyć jedną azorską wyspę i powiedzieć, że widziało się Azory. Tak bardzo różne są. Nie bez powodu każdej z azorskich wysp przypisano inny kolor. I tak – najpopularniejsza São Miguel jest wyspą zieloną. Gdyby się uprzeć, można by przecież powiedzieć, że każda azorska wyspa jest skandalicznie zielona, ale na każdy z kolorów jest jakiś argument.

Wyspie Flores przypisano kolor różowy. Od różowych kwiatów faktycznie może się zakręcić w głowie. To przede wszystkim hortensje – symbol Azorów. Kwiaty hortensji mają tu zwykle rozmiar co najmniej ludzkiej głowy i bardzo soczyste kolory, a wyspę porastają wręcz inwazyjnie. Na wyspie Faial najwięcej jest tych niebieskich, to i wyspa została uznana za niebieską. Faial ma też najsilniejszy związek z morzem. Tu tu przez wieki krzyżowały się drogi żeglarzy z całego świata. Do dziś do stolicy wyspy, Horty, ściągają podróżnicy, by zostawić swój ślad w marinie i wpaść na świeżą rybę czy lapas do najsłynniejszego azorskiego baru - Peter Café Sport.

Terceira jest fioletowa, a najbardziej wulkaniczna z wulkanicznych Azorów i pokryta lawą Pico (z najwyższym szczytem Portugalii, wulkanem Pico – 2351 m n.p.m) - szara. Graciosa przez jasne skały – biała. Na São Jorge skały są brązowe, to i wyspa jest brązowa. Wyspie Corvo przypisano kolor czarny, bynajmniej nie przez kruki (corvo = kruk). Spoglądając na maleńką Corvo z pobliskiej Flores, widać tylko czarną skałę.

600 kilometrów na wschód leży Santa Maria – wyspa żółta – ta rzekomo najbardziej słoneczna na wiecznie deszczowych Azorach, choć to na tej wyspie mokłam najbardziej. Santa Maria ma nawet złote plaże i co prawda, można je policzyć na palcach, a i rozmiarem nie imponują, ale na wulkanicznych Azorach zaskakują. Tak właśnie różne są Azory.

Kiedy lecieć na Azory?

To zależy, czego szukasz. Azory są zielone i deszczowe cały rok, ale najmniej mokre latem (choć wówczas mniej imponujące są wysychające wodospady). Jeśli chcesz zobaczyć kwitnące hortensje – wybierz lipiec-sierpień. Jeśli twoim priorytetem jest obserwacja wielorybów, postaw na kwiecień - maj – czerwiec. Z uwagi na migracje waleni wiosna to najlepszy czas na obserwacje największych osobników. Łącznie na Azorach można zaobserwować nawet 28 gatunków delfinów i waleni. Na obserwacje najlepiej wybrać tzw. trójkąt azorski – pomiędzy wyspami Faial, Pico i São Jorge.

Pogoda na Azorach

…jest przede wszystkim niestabilna – oprócz temperatury, bo ta w sezonie na niższych wysokościach oscyluje wokół 20–25 stopni w dzień i w nocy, zimą to średnio 15 stopni. W nocy temperatura spada nieznacznie. Przez wysoką wilgotność powietrza może się jednak wydawać, że jest cieplej. Trzeba się jednak liczyć z silnym wiatrem, dużą ilością deszczu i – jak lubią mawiać sami Azorczycy – kilkoma porami roku w ciągu dnia. Pogoda zmienia się z minuty na minutę. O 13:00 słońce pali na skwarek, o 13:07 jest oberwanie chmury, a o 13:12 znowu szukasz cienia. Miesiące letnie są bardziej suche, zwłaszcza wyspa Santa Maria, która cieszy się największą liczbą dni słonecznych.

Najbardziej oddalone od siebie azorskie wyspy Corvo (po lewej) i Santa Maria
Fot. archiwum prywatne
Najbardziej oddalone od siebie azorskie wyspy Corvo (po lewej) i Santa Maria

Jak dolecieć na Azory z Polski i przemieszczać się między wyspami?

Najłatwiej dotrzeć na wyspy São Miguel lub Terceira z Lizbony lub Porto (Ryanair, TAP, SATA Air Açores). Na Azory latają też samoloty z Madery (SATA). Co ciekawe, wyspy mają też połączenia z Nowym Jorkiem, Bostonem czy Toronto (na przestrzeni lat wielu Azorczyków emigrowało do Stanów Zjednoczonych lub Kanady, część z nich wróciła lub wraca w odwiedziny i na wakacje).

Pomiędzy wyspami na Azorach przemieszczać można się w wersji tańszej - promami firmy Atlantico Lines (rezerwacje online i w biurach) oraz w wersji droższej - samolotami lokalnych linii SATA. Lotnisko (czasem wielkości osiedlowego spożywczaka) jest na każdej wyspie. Promy kursują tylko wewnątrz grup wysp, nie kursują pomiędzy grupami. Aktualny rozkład można sprawdzić na stronie przewoźnika – zmienia się w zależności od sezonu.

Nie przegap

To też warto wiedzieć przed wyjazdem na Azory

  • Azory leżą na styku trzech płyt tektonicznych. Codziennie dochodzi do mało wyczuwalnych wstrząsów. Ostatnie poważne trzęsienie ziemi miało miejsce w 1998 roku w grupie środkowej. Zginęło 9 osób
  • Uwaga na żeglarza portugalskiego. Na azorskich plażach to częsty bywalec, a spotkanie z tym pięknym, ale niebezpiecznym parzydełkowcem jest bolesne i wymaga interwencji lekarskiej
  • Azory oferują dobre warunki dla pasjonatów sportów wodnych, na wyspach są organizowane zawody surfingowe
  • Azory mają świetnie rozbudowaną i oznakowaną sieć szlaków pieszych. Wszystkie opcje trekkingu można sprawdzić na stronie trails.visitazores.com
  • Na wszystkich wyspach rozlokowane są dobrze zaopatrzone pola namiotowe (niektóre z nich są bezpłatne)
  • Co roku w sierpniu na wyspie Santa Maria organizowany jest wielki festiwal muzyczny Mare de agosto
  • Na wyspie Terceira można natrafić na bardzo popularne tam touradas a corda – uliczne fiesty z bykami na uwięzi
  • Żeby wspiąć się na najwyższy szczyt Portugalii na wyspie Pico, trzeba wnieść opłatę – za dodatkową jest możliwość nocowania w kraterze wulkanu. Obecnie możliwe są wspinaczki bez przewodnika, turyści muszą jednak wcześniej zdobyć pozwolenie (można to zrobić przez internet, ich dzienna liczba jest ograniczona) i pobrać nadajnik GPS przed wyjściem na szlak
  • Wyspa Pico szczyci się wulkanicznymi uprawami winorośli, możliwe jest zwiedzanie lokalnych winnic
  • Azory słyną ze znakomitej jakości serów (zwłaszcza wyspa São Jorge) i wołowiny
  • Na São Miguel uprawiane są ananasy (odmiana cayanne) i herbata. Plantacje można odwiedzać
  • W sieci można znaleźć informacje, że znajomość języka angielskiego jest na wyspach powszechna. Podróżując po mniej turystycznych wyspach lepiej jednak przygotować się na bliskie spotkania z językiem portugalskim, choć można trafić na rejony, gdzie Azorczycy bliscy tematowi emigracji do Ameryki władają perfekcyjnym angielskim (częste zjawisko np. na wyspie Santa Maria)

Źródło: CHILLIZET