Przez lata wisiał w salonie. Nikt nie wiedział, że to zaginione arcydzieło Gierymskiego

3 min. czytania
Aktualizacja 09.12.2025
09.12.2025 15:55
Zareaguj Reakcja
---- ----

Przez dziesięciolecia obraz Aleksandra Gierymskiego "Chłopiec w słońcu" wisiał spokojnie w prywatnym salonie, uznawany za zwykłą pamiątkę. Tymczasem był poszukiwanym arcydziełem, które przetrwało wojnę, ukryte w metalowej skrzyni pod ziemią. Jego niezwykła historia wyszła na jaw dopiero po latach.

"Chłopiec w słońcu" Muzeum Narodowe we Wrocławiu
fot. Wojtek Laski/East News
--1-- ----
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jakie techniki artystyczne wykorzystał Gierymski w obrazie 'Chłopiec w słońcu'.
  • Dlaczego obraz 'Chłopiec w słońcu' uznawany jest za jeden z pierwszych przejawów impresjonizmu w Polsce.
  • Co się stało z obrazem 'Chłopiec w słońcu' podczas II wojny światowej i jak go odnaleziono.
  • W jaki sposób 'Chłopiec w słońcu' trafił do Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Aleksander Gierymski (1850–1901), wybitny polski realista i prekursor polskiego impresjonizmu, pozostawił po sobie dzieła, które do dziś fascynują mistrzowskim operowaniem światłem. Jednym z tych płócien, które w pełni oddają pasję artysty do rejestrowania naturalnych efektów świetlnych, jest "Chłopiec w słońcu" (znany również jako "Chłopiec niosący snop" lub "Chłopiec niosący chochoł").

Mistrzowskie studium światła z Bronowic

Obraz powstał w latach 1893–1894, w kluczowym okresie twórczości Gierymskiego, kiedy artysta gościł u swojego serdecznego kolegi Włodzimierza Tetmajera w podkrakowskich Bronowicach. To właśnie tam, w wiejskim otoczeniu, Gierymski stworzył kilka ważnych dzieł, w tym poruszającą "Trumnę chłopską".

W "Chłopcu w słońcu" na pierwszym planie widoczny jest nastoletni chłopiec, który kroczy przez ściernisko, niosąc nad głową snop siana (chochoł), który pełni funkcję osłony przed upałem. Choć jest to prosta scena rodzajowa, jej prawdziwym, głównym tematem jest światło – tytułowe słońce.

Gierymski osiągnął w tym dziele wyjątkowy efekt, łącząc elementy dwóch diametralnie różnych estetyk. Postać chłopca, zwłaszcza jego twarz, jest malowana subtelnie i gładko, zgodnie z akademickimi regułami malarstwa realistycznego. Natomiast tło i chochoł zostały potraktowane niemal impresjonistycznie, oddając wibrację rozświetlonego powietrza za pomocą plamek czystych, grubo kładzionych kolorów (żółcień, beż, jasna zieleń, róże i fiolety). Jest to jeden z najwcześniejszych przejawów technik impresjonistycznych w warsztacie Gierymskiego, co świadczy o jego ciągłych poszukiwaniach technicznych.

Martyna Kliks, ekspertka i podcasterka w dziedzinie sztuki, uchwyciła wyjątkowość tego płótna, podkreślając, że: "To jeden z tych obrazów, którego uroku nie odda żadne zdjęcie i żadna reprodukcja". Podczas oglądania dzieła miała wrażenie, że bije od niego nie tylko blask, ale też słoneczne ciepło.

Redakcja poleca

Od kolekcjonera do rejestru strat wojennych

Historia obrazu jest równie dramatyczna jak jego techniczna złożoność. Zaraz po namalowaniu dzieło trafiło do zbiorów Ignacego Korwin-Milewskiego, twórcy jednej z najważniejszych kolekcji malarstwa polskiego XIX wieku i mecenasa Gierymskiego.

Kiedy jednak Korwin-Milewski wpadł w kłopoty finansowe, musiał wyprzedać swoją kolekcję. Mimo apeli w ówczesnej prasie, by rząd zakupił polskie arcydzieła, "Chłopiec w słońcu" przeszedł przez ręce kolejnych prywatnych kolekcjonerów, w tym antykwariusza Abe Gutnajera, a następnie Henryka Aschkenazy'ego, zamożnego finansisty.

Najbardziej burzliwy rozdział historii obrazu rozpoczął się w 1939 roku. Jak podsumowuje Martyna Kliks: "wybuchała wojna i obraz zapadł się pod ziemię (jak się potem okazało – dosłownie)". Nowy właściciel z Warszawy, chcąc ocalić płótno, umieścił je w metalowej, zalutowanej skrzyni i zakopał w piwnicy. Choć kamienica spłonęła w trakcie Powstania Warszawskiego, obraz ocalał i po wojnie wrócił na ścianę salonu właściciela, a następnie jego syna.

Przez kilkadziesiąt lat dzieło widniało w rejestrze "Polskich strat wojennych", a jego właściciele prawdopodobnie nie zdawali sobie sprawy z jego ogromnej wartości i historii.

Wielki powrót do muzeum

Przełom nastąpił w 2004 roku, kiedy obraz niespodziewanie pojawił się na aukcji w Warszawie. Po rozpoznaniu i wyjaśnieniu jego legalnej proweniencji (sprzedaż przed wybuchem wojny) dzieło zostało wystawione ponownie. Ostatecznie, korzystając z prawa pierwokupu, Ministerstwo Kultury i Sztuki nabyło "Chłopca w słońcu”. Obraz trafił do zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Jest to jeden z najbardziej fascynujących przykładów odzyskania bezcennych dzieł sztuki, które przetrwały wojenną zawieruchę w ukryciu.

Redakcja poleca

Źródło: CHILLIZET/ 8 X 5: Muzeum Narodowe we Wrocławiu” z podcastu Martyny Kliks pt. „Gablotki - Podcast o sztuce/ „Aleksander Gierymski, Chłopiec w słońcu, 1893–1894” (Muzeum Narodowe we Wrocławiu)