Ten błąd w Sylwestra miał sprowadzać śmierć. Dawne wierzenia Ślązaków
Dawniej na Śląsku przejście w nowy rok było pełne magii i surowych zakazów. Za złamanie jednego z nich groziła nawet śmierć bliskich! O tym, dlaczego młodzi zatykali kominy, a gospodarze cieszyli się ze smoły na oknach, mówi kustoszka i kierowniczka Muzeum Górnośląskiego, Anna Grabińska-Szczęśniak.
- Jakie tradycje i obrzędy towarzyszyły zmianie roku na Śląsku.
- Dlaczego gruntowne sprzątanie było ważnym elementem obrzędów.
- Jakie żarty noworoczne były popularne wśród śląskiej młodzieży.
- Co robiono, by zapewnić sobie bogactwo w nadchodzącym roku.
Przejście ze starego w nowy rok na Śląsku nie zawsze nazywano Sylwestrem – termin ten pojawił się znacznie później. Dawniej ten czas określano po prostu jako „stary i nowy rok”, a towarzyszyły mu obrzędy, które miały zapewnić domownikom pomyślność, czystość i... sukcesy matrymonialne. Co dokładnie robiono? Tłumaczy w rozmowie z Magdaleną Mleczko Anna Grabińska-Szczęśniak, kustoszka, kierowniczka Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu.
Magia porządków i groźne zabobony
Kluczowym elementem świętowania było gruntowne sprzątanie domu. Wierzono, że wymiecenie „brudów” starego roku pozwoli wygonić z gospodarstwa choroby i złe moce. Istniały jednak surowe zakazy. Pod żadnym pozorem nie wolno było wieszać prania w ostatni dzień roku. Według ludowych wierzeń, złamanie tego zakazu mogło sprowadzić śmierć na kogoś z bliskich w nadchodzącym roku.
Psoty z podtekstem miłosnym
Śląska młodzież słynęła z niesamowitej fantazji w robieniu noworocznych figli. Do najpopularniejszych należało:
- Wynoszenie narzędzi rolniczych na dachy domów.
- Zatykanie kominów słomą.
- Malowanie okien wapnem lub smołą, przez co rano w domu panowała ciemność, a gospodarze spali znacznie dłużej.
Co ciekawe, takie żarty najczęściej dotyczyły domów, w których mieszkały panny na wydaniu. Gospodarz, choć musiał się napracować przy sprzątaniu, nie powinien był się obrażać – takie „ataki” kawalerów były znakiem, że jego córka cieszy się dużym powodzeniem – tłumaczy Anna Grabińska-Szczęśniak .
Jak zapewnić sobie bogactwo?
Aby nowy rok był obfity, dbano o detale. Gospodarze obwiązywali drzewka owocowe słomą, by lepiej rodziły. Ważny był też pierwszy posiłek – koniecznie musiał pojawić się w nim chleb, aby nie zabrakło go przez kolejne dwanaście miesięcy. Z samego rana praktykowano też zwyczaj „zalania zeszłorocznego robaka”, czyli wypicia kieliszka mocnej wódki dla zdrowia. Całości dopełniała zasada: „jaki nowy rok, taki cały rok”, dlatego unikano pożyczania pieniędzy i starano się oddać wszystkie długi przed końcem grudnia.
Źródło: CHILLIZET/ podcast "W pogoni za kulturą"