Ta książka z PRL-u ma ukryte znaczenie. Krytykuje zjawisko z czasów władzy Gomułki
Edmund Niziurski stworzył wiele popularnych książek dla dzieci i młodzieży. Pisarz zasłynął połączeniem charakterystycznego poczucia humoru z realiami charakterystycznymi dla PRL-u. Jedna z legendarnych pozycji, „Niewiarygodne przygody Marka Piegusa”, jest z jednej strony wciągającą historią, a z drugiej – krytyką zjawisk charakterystycznych dla czasów gomułkowskich.
- Kim był Edmund Niziurski.
- Jakie zjawisko w zawoalowany sposób krytykowały „Niewiarygodne przygody Marka Piegusa”.
- Skąd wynika popularność tej książki.
Ten polski pisarz był mistrzem pióra. Wyróżniało go charakterystyczne poczucie humoru
Edmund Niziurski zaczynał swoją karierę od publikowania w różnych czasopismach. W swoim dorobku ma opowiadania i powieści skierowane do osób dorosłych, ale prawdziwe uznanie przyniosły mu książki dla młodszych czytelników. Przy czytaniu takich pozycji literackich wraz z pociechami znakomicie bawili się jednak również rodzice. Mogli wówczas docenić charakterystyczny humor słowny i sytuacyjny oraz satyryczne ukazanie PRL-owskiej rzeczywistości.
W jednej z najpopularniejszych książek autorstwa Niziurskiego, „Niewiarygodnych przygodach Marka Piegusa”, bardzo wyraźnie widać takie zabiegi, specyficzne dla twórczości pisarza. Bohaterowie noszą wyjątkowe, zabawne imiona i nazwiska, np. przestępcy Wieńczysław Nieszczególny i Chryzostom Cherlawy czy artysta muzyk Cezary Cedur. Na łamach powieści dzieje się wiele absurdalnych rzeczy – drużyna harcerska ma specjalność detektywistyczną, niebezpieczni przestępcy, a nieoficjalnym obowiązkiem dyżurnych w szkole jest golenie przerośniętych, powtarzających klasę dryblasów.
Quiz: Rozpoznaj książkę tylko po 3 słowach. Zidentyfikujesz te tytuły?
Wiele elementów znanych autorowi z rzeczywistości towarzyszącej mu podczas pisania powieści [„Niewiarygodne przygody Marka Piegusa” zostały wydane w 1959 roku – przyp. red.] zostało wyolbrzymionych. Niektóre wątki zostały ukazane w krzywym zwierciadle, by w zawoalowany sposób skrytykować konkretne, PRL-owskie zjawiska. Książka o perypetiach pechowego chłopca, który ginie w tajemniczych okolicznościach, wzięła na celownik problem mieszkaniowy z czasów gomułkowskich.
Ta książka krytykowała problem mieszkaniowy. Źródłem komizmu uczyniono sublokatorów
Niziurski postanowił zwrócić uwagę czytelników na kwestię sublokatorów, których ze względu na brak mieszkań dokwaterowywano do lokali – nawet takich zajmowanych przez całe rodziny. Część przygód Marka Piegusa wiąże się właśnie z sublokatorami.
W pokoju chłopca śpią dwie dodatkowe osoby: artysta kabaretowy pan Surma i kuzyn Alek. Pomieszczenie zawiera zatem dziwne rekwizyty – instrumenty muzyczne, kowbojski strój czy worek bokserski, a Marek nie może w spokoju odrabiać lekcji, bo pan Surma długo ćwiczy grę na saksofonie. W ramach pechowych wydarzeń zniszczone zostają m.in. szkolne zeszyty czy wiolonczela sublokatora.
W rezultacie krytyka Niziurskiego jest dobrze ukryta – autor zaprezentował w słynnej powieści, jak absurdalne i uciążliwe mogło być życie z sublokatorami. Problemu nie piętnowano zatem wprost. Pisarz uczynił go źródłem komizmu, a wynikające z niego niedogodności wyolbrzymił. Satyra okazała się skuteczna – „Niewiarygodne przygody Marka Piegusa” zostały nie tylko wydane, ale i pokochane społecznie do takiego stopnia, że na ich podstawie powstał nawet serial.
Źródło: CHILLIZET/filmpolski.pl