Ta kultowa komedia miała skończyć się inaczej. Mało który fan filmu o tym wie
„Legalna blondynka” zapisała się we współczesnej popkulturze, odczarowując stereotyp urody nieidącej w parze z inteligencją. Nie wszyscy wiedzą jednak, że pierwotne zakończenie wyglądało nieco inaczej.
- Jak pierwotnie miała zakończyć się „Legalna blondynka”.
- Dlaczego zdecydowano się na modyfikację zakończenia.
- Z czym musiano zmierzyć się po pierwszym zakończeniu zdjęć.
Ten film miał zakończyć się inaczej. Zdecydowała reakcja testowej widowni
„Legalna blondynka” powstała w 2001 r. Opowiada historię Elle Woods – gwiazdy amerykańskiego college’u, której idealne z pozoru życie zaskakująco się zmienia, gdy zamiast oświadczyn ze strony jej chłopaka pojawia się propozycja zerwania. Dziewczyna postanawia odzyskać partnera, dostając się na studia prawnicze na prestiżowej uczelni Harvard. Film śledzi perypetie Elle związane z nauką, relacjami oraz walką ze stereotypem niezbyt bystrej blondynki.
Komedię na podstawie książki Amandy Brown wyreżyserował Robert Luketic. Za scenariusz odpowiadały natomiast Karen McCullah Luth i Kirsten Smith. Pierwsza ze scenarzystek zdradziła w rozmowie z „Entertainment Weekly”, że pierwotnie film miał skończyć się pocałunkiem Elle (Reese Witherspoon) i Emmetta (Luke Wilson). Następnie zamierzano przyspieszyć akcję o rok do przodu i pokazać, jak główna bohaterka wraz z wcześniejszą rywalką Vivian (z przefarbowanym na blond włosami) rozdają ulotki reklamujące wspólną inicjatywę Blonde Legal Defense Fund. Widownia testowa, której podczas pokazu próbnego przedstawiono takie zakończenie, nie była zadowolona. W związku z tym scenarzystki musiały wymyślić inny finał.
Tak powstało zakończenie „Legalnej blondynki”. Główna gwiazda zagrała w peruce
„Legalną blondynkę” postanowiono zakończyć w sposób odchodzący od klasycznej komedii romantycznej i pokazać, że miłość to tylko jeden z elementów życia. W ten sposób powstała słynna scena, w której Reese Witherspoon w roli Elle Woods wygłasza przemowę końcową o wierze w siebie podczas stawiania kolejnych życiowych kroków. W ten sposób tytułowa blondynka udowadnia, że uroda nie wyklucza inteligencji, determinacji i sukcesu, a udany związek nie jest jej jedynym osiągnięciem.
Co ciekawe, aktorka musiała nosić perukę. Gdy poinformowano ją o konieczności dogrania sceny finałowej, przebywała w Anglii, kręcąc „Bądźmy poważni na serio”. Witherspoon miała już wtedy obcięte włosy – w poprzedniej fryzurze łatwo było zauważyć zniszczenia poczynione na planie „Legalnej blondynki”. Efekt peruki zminimalizowano, nakładając na głowę gwiazdy biret.
Źródło: CHILLIZET/Entertainment Weekly