To najbardziej kontrowersyjny film Wajdy. Okrucieństwo na planie zabiło jedno ze zwierząt

2 min. czytania
Aktualizacja 20.11.2025
20.11.2025 13:01
Obserwuj nas w Google
---- ----

"Popioły" Andrzeja Wajdy to film równie ważny, jak kontrowersyjny. Nie brak w nim brutalnych scen ukazujących przemoc wobec ludzi i zwierząt. Dla realizacji jednej z nich reżyser posunął się do ostateczności. Wajda dla ujęcia kazał zrzucić żywego konia w przepaść. 

"Popioły" 1965 reż. Andrzej Wajda
fot. "Popioły" 1965 reż. Andrzej Wajda / Zespół Filmowy Rytm / Materiały prasowe
--1-- ----
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Które kontrowersje wzbudzał film 'Popioły' Andrzeja Wajdy.
  • Dlaczego władza komunistyczna krytykowała 'Popioły'.
  • Jakie różne postawy bohaterów ukazuje film Wajdy.
  • Dlaczego scena z koniem w 'Popiołach' była kontrowersyjna.

"Popioły" Andrzeja Wajdy budziły kontrowersje już w momencie premiery. Film ten podzielił krytykę - zarówno ze względów politycznych, jak i obyczajowych. Przeciwna "Popiołom" była władza komunistyczna. Uważano, że Wajda stworzył film antypolski i wypaczał ideę patriotyzmu. W rzeczywistości pokazał on tam różne, lecz idące w parze odcienie wojny. Z jednej strony obraz emocjonalnego i patriotycznego zrywu, z drugiej upadku dekalogu i wielkiej polityki. - Pokazałem, że Polacy odgrywali w służbie Napoleona dwuznaczną, czasem niewłaściwą rolę. Wziąłem to z Żeromskiego, ale władza komunistyczna lepiej wiedziała, co myśli Żeromski - mówił po latach Wajda.

- Żeromski pisał "Popioły" z całą świadomością, żeby nie okłamywać się, że jesteśmy narodem wybranym, że Polacy zachowują się inaczej, że są namaszczeni do jakiś specjalnych historycznych dzieł, tylko są takim samym narodem jak każdy inny i muszą dobrze, obiektywnie oceniać swoje postępowanie, tak jak oceniają innych - tłumaczył w jednej z audycji Polskiego Radia.

Bohaterowie "Popiołów" zderzają się z brutalną rzeczywistością. Prezentują oni wachlarz postaw - od szlachetności, przez brawurę, aż do bezmyślności i porywczości. To nie są ludzie idealni, mimo że walczą o polską niepodległość. Wajda rozlicza się tam niejako z narodowym zaślepieniem, czemu nie brak brutalnych scen.

Wajda kazał zrzucić konia w przepaść

"Popioły" zapisały się historii kina dwojako. Z jednej strony był to film zmuszający do refleksji i zapraszający do dyskusji, z drugiej był on świadectwem ambicji, która dla zrobienia ujęcia nie cofnęła się przed okrucieństwem. Na potrzeby jednej ze scen Andrzej Wajda zdecydował się zrzucić w przepaść żywego konia, którego "uratowano" w ten sposób od śmierci w rzeźni. Andrzej Żuławski, ówczesny asystent Wajdy, po latach usprawiedliwiał twórców, przypominając, że zwierzę i tak miało zostać zabite, a przed realizacją ujęcia dostało tak dużą dawkę leków znieczulających, że nie było świadome całej sytuacji.

Oglądaj

Nie zmienia to jednak faktu, że żywe stworzenie zostało zepchnięte ze skały dla jednego ujęcia. Lata później podobne kontrowersje wywołała słynna "Piramida zwierząt" Katarzyny Kozyry, którą artystka wykonała z ciał martwych zwierząt. Każde z nich przeznaczone było na śmierć, a jednym z elementów ekspozycji rzeźby stało się nagranie z rzeźni, w której uśmiercono klacz (będącą podstawą piramidy). Kozyra chciała w ten sposób zaprosić widza do dialogu na temat śmierci, która jest stałym elementem naszej codzienności, a mimo to kwestią eliminowaną poza nawias naszej percepcji. Rzeźba ta do dziś budzi kontrowersje.

Nie przegap

Źródło: CHILLIZET