Nazywano ją "polską Marilyn Monroe". W PRL była żoną znanego pisarza
Kalina Jędrusik, określana jako "polska Marilyn Monroe", była o 16 lat młodsza od pisarza Stanisława Dygata. Ich związek – nietypowy, otwarty i emocjonalnie intensywny – przyciągał uwagę środowiska artystycznego PRL-u. Oto historia ich fascynacji, wspólnego życia i sekretów.
- Kalina Jędrusik była o 16 lat młodsza od Stanisława Dygata. Była jego muzą, spełnionym marzeniem o Hollywood
- Stanisław Dygat i Kalina Jędrusik żyli w otwartym związku. On przymykał oko na jej kolejnych kochanków
- Mimo że mieli otwarty związek, aż do śmierci pisarza byli razem i wspierali się
Nazywano ją "polską Marylin Monroe" – była wielką miłością i fascynacją Stanisława Dygata. Kalina Jędrusik, bo to o nią chodzi, była od literata młodsza o 16 lat. Spotkali się w teatrze (Kalina grała na scenie wraz z ówczesną żoną Dygata, a on sam pełnił wtedy funkcję kierownika literackiego w tym samym teatrze).
Ich przyjaciel – Kazimierz Kutz, cytowany przez Sławomira Kopera w książce "Sławne pary PRL" – tak wspominał ten związek: "Kalina była arcydziełem Stasia i niewątpliwie najlepszą postacią, jaką napisał. Tyle że żywą. Była jego zrealizowanym snem o Hollywoodzie, snem zniewalającym, amerykańskim fenomenie banału. Była tym samym idealnym przykładem nieograniczonego wpływu mężczyzny na ciało i duszę kobiety. Mitem Hollywood interesował się Stasio od wczesnej młodości. Już pod koniec lat dwudziestych słał miłosne listy do gwiazd amerykańskiego kina. Kalina była niewątpliwie ucieleśnieniem tamtych fascynacji".
Stanisław Dygat i jego żony pod jednym dachem
Był to związek trwały, ale – co podkreślają wszyscy – dziwny. Początkowo Stanisława Dygat i jego nowa wybranka zamieszkują wspólnie z jego córką, byłą żoną, byłą teściową w małym dwupokojowym mieszkaniu. Ponoć wszyscy żyli zgodnie, jak w komunie, dzieląc codzienne dole i niedole (te ostatnie wywołane brakiem pieniędzy). Jednak, jak to bywa w życiu, wszystko, co piękne szybko się kończy. To "zgodne stadło" poróżniły pieniądze. Tak to opisuje Magdalena Dygat, córka Stanisława: "Atmosfera była przyjazna i serdeczna do momentu, kiedy okazało się, że druga żona ojca (chodzi o Kalinę Jędrusik – przypomina redakcja) przez cały czas ukrywała swój stan posiadania. Pech chciał, że stało się to w dniu, w którym matka, w desperacji spowodowanej brakiem innych możliwości, poszła sprzedać butelki. Scena, gdy z rąk macochy wyślizguje się torebka i wypadają z niej różne banknoty, była dramatyczna, żenująca i filmowa, zwłaszcza że brały w niej udział dwie aktorki". Po tym zdarzeniu Dygat z Kaliną Jędrusik wyprowadził się i zamieszkali oddzielnie.
Otwarty związek – dziwna relacja Dygata i Jędrusik
Zdaniem ich przyjaciół łączyła ich szczególna i dziwna więź. Raczej metafizyczna niż fizyczna. Przynajmniej zdaniem Kazimierza Kutza. Pisał on: "Miłość stanowiła dla nich wartość ponad wszelkie inne, mieli do niej stosunek pryncypialny. Kiedy wygasło Stasiowi – przecież był od Kaliny znacznie starszy – i wspólne łóżko przestało być dla nich nieodzownym rekwizytem, dali sobie wolność w miłości i ustalili, że wspólny dom jest dla nich najlepszym siedliskiem". Co to w praktyce oznaczało? Mieli otwarty związek. Stanisław Dygat przymykał oko na kochanków Kaliny, ba... czasem wręcz jej ich narajał. Kalina przyjmowała kochanków w swoim pokoju, gdy za ścianą siedział lub spał Stanisław. Literat nie robił z tego powodu problemów, nawet wydawało się, że jest z tego powodu zadowolony, bo sfera erotyczna nigdy nie miała dla niego takiego znaczenia. Gdy kładł się spać, życzył żonie i jej aktualnemu absztyfikantowi "dobrej nocy". Sama aktorka – jak wspominają jej bliscy – miała duże potrzeby erotyczne.
Kalina Jędrusik: uosobienie niewinności, czy bezlitosna intrygantka
Jaka była Kalina? Piękna, seksowna, wyrafinowanie złośliwa. "Uwielbiała obgadywać ludzi, zawiązywać jakieś pogmatwane intrygi, ale nigdy naprawdę nie wyrządziła nikomu najmniejszej krzywdy" – mówił o niej Daniel Olbrychski, cytowany przez Sławomira Kopera, i dodał: – "Była w moim pojęciu uosobieniem niewinności". Innego zdania była córka Stanisław Dygata – Magda. Z jej opisów wynika, że "macocha" była okrutna, kłótliwa, prowokowała liczne awantury i próbowała ją skłócić z ojcem.
Wydaje się, że Kazimierz Kutz najlepiej i najobiektywniej oceniał Kalinę: "Miała fantastyczny dar prowokowania zdarzeń, oko sokoła i niebywałe poczucie humoru na własnym punkcie. Ale była bezlitosna wobec innych kobiet. Jej opowieści o koleżankach z solarium na Legii czy teatrów mogły najmocniejszego ściąć z nóg. Jej bezwzględność obserwacyjna i dosadność formy, której używała, nie niszczyły portretowanej, tylko stawiały w nowym świetle, które utrwalało się na zawsze. Dlatego była niebezpieczna, niszczyła złudzenie o ludziach i romantyczną otoczkę płci pięknej".
Miłość aż po grób
Jaki był ich związek? Dziwny, ale stały. Stanisław Dygat kochał na swój sposób Kalinę, a ona jego. Gdy rozpaczała po rozstaniu z kolejnym kochankiem, on otaczał ją opieką, pocieszał. Był znakomitym przyjacielem, opiekunem, spełniał jej wszystkie zachcianki. Ona za to rozpieszczała go kulinarnie. Dygat był ponoć żarłokiem, a Kalina lubiła gotować. Ich mieszkania w latach 60. XX w. było najpopularniejszym miejscem spotkań towarzyskich.
Gdy Stanisław Dygat zmarł, Kalina nie radziła sobie z żałobą. Zbliżyła się do Kościoła, przyjęła chrzest i ponoć godzinami potrafiła leżeć krzyżem przed ołtarzem. Jej kariera zawodowa zaczęła się załamywać, aktorka zaczęła się zamykać w sobie. Porzuciła towarzystwo ludzi dla towarzystwa zwierząt, ale miała astmę, a uczulenie na sierść groziło jej śmiercią. Nie potrafiła jednak z tego zrezygnować. Zmarła 7 sierpnia 1991 r. Pochowano ją obok męża na Starych Powązkach w Warszawie.
Źródło: CHILLIZET/ "Sławne pary PRL", Sławomir Koper, Wydawnictwo Czerwone i Czarne, rozdział 1: "Stanisław Dygat i jego żony"/ "Klapsy i ścinki. Mój alfabet filmowy i nie tylko", Kazimierz Kutz, Wydawnictwo Znak/ "Portrety godziwe", Kazimierz Kutz, Wydawnictwo Znak