Brzechwą został dzięki Leśmianowi. Oto prawdziwe nazwisko autora "Akademii Pana Kleksa"

Julia Piecyk
2 min. czytania
09.01.2026 17:06
Zareaguj Reakcja
---- ----

Jan Brzechwa był mistrzem literatury dziecięcej. Nie wszyscy wiedzą jednak, że przez całe życie posługiwał się on artystycznym pseudonimem. Ten wymyślił mu kuzyn, Bolesław Leśmian. Dlaczego poeta ukrył swoje prawdziwe nazwisko? 

Jan Brzechwa
fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
--1-- ----
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jak Jan Brzechwa otrzymał swój pseudonim.
  • Dlaczego Bolesław Leśmian wymyślił pseudonim Brzechwa.
  • Kim byli bliscy krewni Jana Brzechwy.

Był poetą i satyrykiem, choć z zawodu adwokatem. Twórczość Jana Brzechwy bez wątpienia zna w Polsce każdy. To on był tym, który tchnął życie w Pana Kleksa. On też stworzył słynną kaczkę dziwaczkę, entliczka-pentliczka czy siedzącego na tapczanie lenia. Był mistrzem słowa i formy, z którym nawet współcześnie może równać się niewielu. Przekształcił bajkę w formę satyryczną, niekiedy balansującą nawet na granicy nonsensu.

Jan Brzechwa został Brzechwą dzięki Leśmianowi 

Pochodził z rodziny, która z literaturą się "lubiła". Jego dziadek, Bernard Lesman, był polsko-żydowskim księgarzem, wydawcą i nauczycielem. Kuzynem Brzechwy był natomiast Bolesław Leśmian, któremu ten zawdzięczał swój pseudonim artystyczny. Bo tak, ten słynny poeta nie od zawsze był Janem Brzechwą.

Na świat przyszedł bowiem jako Jan Wiktor Lesman, syn Aleksandra Lesmana i Michaliny z domu Lewickiej. A z czasem zyskał jeszcze dwa pseudonimy: "Szer-Szeń" oraz "Inspicjent Brzeszczot". Brzechwą został dzięki Leśmianowi, który zachęcał go do podpisywania swoich wierszy. Lecz z uwagi na to, że dzielili oni to samo nazwisko, Leśmian uznał, że młodszemu kuzynowi niezbędny jest pseudonim. A że dowcip celny miał jak strzała, to "Brzechwa", chcąc nie chcąc, wydała się tu idealna.

Wiersze podpisywał za namową kuzyna Bolka Leśmiana (wtedy jeszcze używającego twardej formy nazwiska – Lesman) pseudonimem Jan Brzechwa. Kiedy Bolek dowiedział się, że młodszy o ponad dwadzieścia lat  stryjeczny brat też pisze wiersze, orzekł, że nie może być dwóch poetów o tym samym nazwisku, bo wynikną z tego wyłącznie nieporozumienia. I wymyślił pseudonim – Brzechwa. – Pomyśl – przekonywał krewniaka – jakie to piękne: opierzona część strzały. "I tak już zostałem Brzechwą na całe życie" – wspominał po latach przyszły autor "Akademii Pana Kleksa" - pisał Mariusz Urbanek w książce "Brzechwa nie dla dzieci".
Nie przegap

Źródło: CHILLIZET