"Dzień jeden w roku" powstał w noc przed występem. Czerwone Gitary śpiewały go z kartki
"Jest taki dzień, tylko jeden raz do roku. Dzień, zwykły dzień, który liczy się od zmroku" - śpiewały Czerwone Gitary. "Dzień jeden w roku" to jedna z najpiękniejszych polskich piosenek świątecznych, a jednocześnie historia szalonego pośpiechu. Muzykę skomponował do niej Seweryn Krajewski, a całość dokończono w noc przed występem.
- Jak doszło do powstania świątecznego hitu Czerwonych Gitar.
- Które osoby były zaangażowane w tworzenie piosenki 'Dzień jeden w roku'.
- Dlaczego zrezygnowano z religijnych akcesoriów w piosence.
- Co wyróżniało 'Dzień jeden w roku' spośród innych utworów świątecznych.
"Jest taki dzień - bardzo ciepły, choć grudniowy. Dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory" - te słowa znają w Polsce niemalże wszyscy. I nic zresztą dziwnego. "Dzień jeden w roku" to jedna z tych piosenek, które nienachalnie zapisały się w pamięci słuchaczy. W dodatku jest jedną z niewielu (nie licząc kolęd i pastorałek) rdzennie polskich piosenek świątecznych. Utwór ten powstał rok po zawiązaniu się Czerwonych Gitar. Za jego skomponowanie odpowiada Seweryn Krajewski, który przejął to zadanie od Jerzego Kosseli - pomysłodawcy całego projektu. A było to tak...
"Dzień jeden w roku". Tak powstał świąteczny przebój Czerwonych Gitar
W 1966 roku Kossela zgłosił się do Krzysztofa Dzikowskiego ze sprecyzowanym zleceniem. "Napisz – powiedział – świąteczną piosenkę, ale żeby to było bardziej o nastroju, o klimacie, bez tych wszystkich religijnych akcesoriów. Byłem przekonany, że kompozytorem będzie Jurek, więc mocno się zdziwiłem, kiedy okazało się, że w końcu muzykę napisał Seweryn" - relacjonował po latach autor tekstu. Kosseli zależało na stworzeniu unikatowej i swojskiej świeckiej kolędy. Oryginalnej - takiej, która nie będzie samplem popularnych na Zachodzie przebojów (a takie mieli już w swoich repertuarach m.in. Nat King Cole czy Bing Crosby).
Sam pomysł na świąteczny utwór nie był nowatorski. Nowatorskie było natomiast podejście, jakie miał do niego zarówno Kossela, jak i cały zespół. Utwór ten miał oddawać stylu zespołu. Być czymś nowym, ale odnoszącym się do polskich (słowiańskich) tradycji muzycznych. Taka była też wizja Kosseli, który we wczesnym okresie aktywności Czerwonych Gitar był ich kierownikiem administracyjnym, organizacyjnym oraz artystycznym.
Piosenka, której napisanie zlecono Dzikowskiemu, powstała na specjalną okazję. Zimą 1966 roku Irena Dziedzic zaprosiła zespół do świątecznego wydania programu "Tele Echa" i w związku z tym Kosseli zależało na przedstawieniu w studiu autorskiego świątecznego utworu. Zespół zgodnie uznał, że w programie zagrają okolicznościowo. Przygotowano dwie tradycyjne kolędy („Mizerna cicha” i „Przybieżeli do Betlejem”) oraz jedną pastorałkę („Mości gospodarzu”), a zwieńczeniem koncertu stał się utwór, na którym tak bardzo zależało Kosseli.
"[...] Ja chciałem wykorzystać tak wielkie audytorium, żeby pokazać coś „swojego”. Potem pytano mnie, czy były jakieś naciski w sprawie repertuaru. Otóż nie. Zgodzono się na kolędy bez oporu, a ja, jeszcze raz podkreślam, chciałem, żeby Czerwone Gitary zaśpiewały własną, oryginalną i stylową kompozycję. Tym bardziej że miałem już pomysł na początek zaczynający się od słów „jest taki dzień, bardzo ciepły, choć grudniowy” i właściwie całą zwrotkę. Nie miałem jednak czasu tego dokończyć. [...] Kiedy do wyjazdu do Warszawy pozostało już tylko kilka dni, poprosiłem o pomoc Krzyśka Dzikowskiego. Dałem mu moją część tekstu, a on dopisał to „niebo-Ziemi, niebu- Ziemia”. Miałem też już jakąś gotową melodię, ale nie bardzo byłem z niej zadowolony, a kiedy przeczytałem to, co przyniósł Krzysiek, byłem zadowolony jeszcze mniej. Wtedy wziął się za to Seweryn i to był strzał w dziesiątkę" - wspominał Jerzy Kossela, cytowany przez Adama Halbera.
Krajewski skomponował muzykę w ciągu jednej nocy. Tak powstał "Dzień jeden w roku" - jeden z największych polskich przebojów świątecznych wszech czasów. Utwór nagrano w telewizji następnego dnia, a zespół... śpiewał z kartki.
Źródło: CHILLIZET / Biblioteka Polskiej Piosenki