Takiej muzyki słucha Mery Spolsky. Oto 14 ulubionych utworów piosenkarki
Idealny, muzyczny wieczór zaserwowała w Chillizet Mery Spolsky, która poprowadziła audycję „Znani zasłuchani”. Piosenkarka przygotowała playlistę i zaprezentowała na antenie 14 swoich ulubionych utworów. To była wycieczka po gatunkach i dekadach. Co wybrała Mery dla naszych słuchaczy? Oto TOP lista utworów artystki.
- 14 zdjęć Zobacz galerię
4 ulubionych utworów Mery Spolsky. TOP lista artystki
Mery Spolsky to pseudonim artystyczny, pod którym od 2014 roku występuje Maria Ewa Żak. Jest piosenkarką, autorką tekstów, kompozytorka, producentką muzyczną, ale też prezenterką telewizyjną i projektantką ubrań. Jak powstał jej pseudonim? Piosenkarka tłumaczyła to w audycji „Zza kulis” w Chillizet u Maksa Behra. – Mery, bo jestem Marysia. Zawsze na mnie rodzice mówili Mery, wszyscy znajomi mówili na mnie Mary, ale pomyślałam sobie, że już tyle jest Mery na całym świecie, że to musi coś jeszcze więcej – opowiadała. – Często żartujemy sobie z mamą ze spolszczonych słów, które kończą się „y”, żeby były trochę światowe i pomyślałyśmy: to trochę moja domena, że Mary pisze po polsku, jest w Polsce, jest dumna z tego, że jest z Polski, lubi swoją Polskę, lubi to, że tu się urodziła, ale też chciałaby mieć w sobie trochę światowego klimatu, dlatego jest polski przez „y”.
Mery Spolsky na zaledwie 30 lat, a w dorobku już trzy albumy: „Miło było pana poznać”, „Dekalog Spolsky” oraz wydany w 2024 roku „Erotik era”. Jest także autorką powieści „Jestem Marysia i chyba się zabiję dzisiaj” (wyd. Wielka Litera). I ten tytuł sporo mówi o Mery Spolsky, ponieważ jest artystką nieszablonową, w jej przypadku można nawet powiedzieć o prowokacyjnym czy nawet... rebelianckim imidżu.
Przyjaźnie rebeliancka Mery Spolsky
W audycji „Zza kulis” w Chillizet Maks Behr zapytał Mery Spolsky, czy od dziecka uwielbiała szokować i czy to lubi. – Pamiętam, że zawsze starałam się robić coś po swojemu, a pierwszym zalążkiem były oczywiście występy w domu przed rodzicami z koleżankami i zazwyczaj zamiast grać główne role długowłosych wokalistek z dezodorantem, ja wolałam się przebierać za jakieś dziwadła, za Wednesday z rodziny Adamsów i tego typu klimaty, więc chyba po prostu w głowie od zawsze siedział mi alternatywny sposób myślenia, ale nie było to nigdy zamierzone, że ma być rebelianckie. Po prostu tak wychodziło – powiedziała piosenkarka.
Być może ta aura „kontrowersyjności” to spadek po pierwszym singlu, przypuszcza Mery Spolsky. Ale w jej wykonaniu ta rebelia jest jednak superpozytywna. - U mnie to bywa tak, że przez przypadek się wywiąże jakieś słowo czy jakiś tekst piosenki, który nagle się okaże dla kogoś bardzo pod włos. Tak jak było z moim pierwszym singlem „Miło było pana poznać”. Tam po prostu zaistniało pewne przekleństwo i już się do mnie przykleiło, że ja robię czasem takie kontrowersyjne rzeczy – wyjaśniała Mery.
Artystka lubi eksperymentować z wizerunkiem – jest znana z różnych artystycznych wcieleń i wyrazistych kostiumów scenicznych. To zaszczepiła jej mama, projektantka mody. – Jak wychodzisz na scenę, nawet jeśli jest to egzamin ze skrzypiec, musisz zawsze jakoś wyglądać, wyróżniać się, to musi być show – opowiada Mery Spolsky, która jednak nie tylko wykonuje muzykę, ale również jej słucha. Na potrzeby audycji „Znani zasłuchani” przygotowała listę swoich ulubionych utworów. Posłuchajcie ich – to podróż ine tylko przez style muzyczne, ale i przez dekady.
Źródło: CHILLIZET / audycja „Znani zasłuchani”