Oburzył Warszawiaków prawdą i brudnymi nogami. Dziś to największe z dzieł Chełmońskiego
Józef Chełmoński był jednym z najsławniejszych realistów znad Wisły. Jego obrazy należą dziś do najczęściej reprodukowanych i sprzedawanych w Polsce. Zanim jednak dołączył do panteonu mistrzów, musiał zmierzyć się z brutalną krytyką. Jego słynne "Babie lato" wywołało oburzenie na salonach. Było prawdą, która zabolała elegancką Warszawę.
"Babie lato" to najpopularniejsze i najważniejsze z dzieł Józefa Chełmońskiego. To również, tuż obok "Słoneczników" Van Gogha, najczęściej reprodukowany i sprzedawany obraz w Polsce. Jego zarys znamy wszyscy – oto leżąca na polu chłopka, leniwie bawiąca się pajęczą nicią. Chełmoński przelał tę scenę na kanwę tuż po swoim powrocie ze studiów w Monachium. Do Polski jechał wtedy przez Ukrainę i to tam dostrzegł scenę, która lata później stanie się reprezentatywną dla jego twórczości.
Artysta, łamiąc sztywne ramy akademickie, stworzył dzieło proste, a jednocześnie najbliższe z bliskich człowieczeństwu. A tak przynajmniej może się nam współcześnie wydawać.
To największe dzieło Józefa Chełmońskiego. Gdy pokazał je światu, wywołał skandal
"Babie lato" powstało w pracowni Hotelu Europejskiego w Warszawie, którą Chełmoński wynajmował wspólnie ze Stanisławem Witkiewiczem i Adamem Chmielowskim. Tworząc obraz miał zaledwie 26 lat i ukończył go w ciągu roku. Płótno po raz pierwszy zaprezentował na wystawie w warszawskiej Zachęcie w 1875 roku, lecz jego naturalistyczny realizm, delikatnie mówiąc, nie przekonał publiczności.
"Babie lato" spotkało się z niezrozumieniem widzów. Publiczność wzburzona była widokiem naturalnej chłopki, która nie była ani piękna, ani (co gorsza) czysta. Była dla nich zbyt szokująca i dosłowna.
Nie widziano tego, co było w nim najistotniejsze: prawdy, surowości widzenia, siły przekonywania, krajobrazu pałającego słońcem i soczystością barw, urzekającej młodości dziewczyny, oddanej zabawie ogromnie prostej i wdzięcznej
Na szczęście Chełmoński nie wziął krytyki do siebie i to właśnie w prawdzie i prostocie odnalazł swój malarski styl. Historycy sztuki, mówiąc dziś o Chełmońskim, klasyfikują go jako realistę, który „zrezygnował z kostiumu i stylizacji historycznej na rzecz wiernego odtwarzania obserwowanej rzeczywistości”. Jego dzieła charakteryzuje wierne ukazywanie świata takim, jakim był – nawet jeśli obrazy te były tylko jego artystyczną wizją.
Źródło: CHILLIZET / Niezła Sztuka