Nie miała urody wampa, a uwodziła jak nikt inny. Tajemnica "dobrej duszy" polskiego kina

3 min. czytania
Aktualizacja 19.01.2026
19.01.2026 08:24
Zareaguj Reakcja
---- ----

Mówiono o niej "dobra dusza". Anna Ciepielewska nie potrzebowała skandali ani urody wampa, by magnetyzować na ekranie. Choć jej nazwisko pominięto w napisach u Polańskiego, stworzyła role, które do dziś są ikonami polskiego kina. Jaka była naprawdę?

Anna Ciepielewska w filmie
fot. Zespół Filmowy Kamera/ Collection Christophel/East News
--1-- ----
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jak Anna Ciepielewska przyczyniła się do sukcesu 'Noża w wodzie'.
  • Dlaczego Anna Ciepielewska nie pojawiła się w napisach końcowych filmu 'Nóż w wodzie'.
  • Co wyróżniało Annę Ciepielewską jako aktorkę.
  • Które role Anny Ciepielewskiej stały się kultowe w Polsce.

Mówiono o niej, że emanuje ciepłem, którego nie da się podrobić. Choć w napisach końcowych kultowego "Noża w wodzie" jej nazwisko pominięto, to właśnie jej głos nadał filmowi zmysłowości. Anna Ciepielewska – aktorka, która potrafiła być jednocześnie "świętą" zakonnicą i kuszącą kobietą, odeszła zbyt wcześnie, pozostawiając po sobie role, które do dziś wzruszają miliony Polaków.

Głos, który uwiódł Polańskiego

Mało kto wie, że jeden z największych sukcesów polskiego kina, nominowany do Oscara film "Nóż w wodzie", zawdzięcza swój klimat właśnie Annie Ciepielewskiej. Choć na ekranie oglądamy Jolantę Umecką, to słyszymy głos Ciepielewskiej. Aktorka dubbingowała główną rolę, zamieniając – jak pisała krytyka – "tłuka o ładnej buzi" w kobietę fascynującą i wartą każdej ostrej gry. Mimo tego sukcesu, jej nazwisko nigdy nie pojawiło się w napisach końcowych filmu.

Redakcja poleca

Seksapil ukryty pod habitem

Anna Ciepielewska nie goniła za statusem seksbomby. Miała w sobie coś znacznie rzadszego: autentyzm i "miękkość", która sprawiała, że widzowie natychmiast jej ufali. Prawdziwy kunszt pokazała w "Matce Joannie od Aniołów". Jako Siostra Małgorzata, szczelnie zapięta pod szyję w biały habit, stworzyła postać tak magnetyczną i pełną erotycznego napięcia, że zachwyciła jury na festiwalu w Panamie.

Równie wstrząsającą kreację stworzyła w "Pasażerce" Andrzeja Munka. Jako więźniarka Marta, toczyła na ekranie niemą, psychologiczną walkę z obozową nadzorczynią, udowadniając, że potrafi udźwignąć najbardziej tragiczne historie. Za tę rolę została doceniona m.in. na festiwalu w Los Alamos.

To była jej supermoc – potrafiła grać kobiety po traumach, skomplikowane i głębokie, unikając przy tym aktorskiej szarży.

Redakcja poleca

Mama, którą kochała cała Polska

Dla młodszych pokoleń Anna Ciepielewska była przede wszystkim "najmilszą twarzą z sąsiedztwa". To ona była matką legendarnego Paragona w serialu "Do przerwy 0:1"” i troskliwą mamą Basi w kultowym "Domu".

W ostatnich latach życia stała się niemal członkiem rodziny dla widzów "Klanu", gdzie wcielała się w postać Janeczki Kochańskiej. W każdą z tych ról wkładała tę samą czułość, o której pisał Witold Sadowy: "Kochała ludzi".

"Emanowało z niej ciepło i życzliwość. Była jedną z najcieplejszych aktorek w powojennym polskim kinie" – wspominali ją przyjaciele.

Pozostawiła po sobie "krzyk drobiu"

Nawet w rolach epizodycznych potrafiła stać się ikoną. Fani twórczości Edmunda Niziurskiego do dziś wspominają ją jako woźną Więckowską w filmie "Spona". To właśnie jej postać łączy pokolenia tzw. Niziurszczyków, a cytat o "krzyku drobiu Więckowskiej" stał się niemal hasłem rozpoznawczym dla wtajemniczonych.

Anna Ciepielewska zmarła w maju 2006 roku. Choć od jej śmierci minęło już wiele lat, jej role wciąż przypominają nam o czasach, gdy w kinie liczyła się przede wszystkim "wewnętrzna prawda" i piękno słowa.

Redakcja poleca

Źródło: CHILLIZET/ PAP