Przepis na idealne kopytka. "One smakują i na słodko, i na słono"
Kopytka to proste ziemniaczane kluski, które każdy może zrobić w domu i zajmie mu to maksymalnie 30 minut. Jak przygotować idealne kopytka i z czym je podawać? Zdradza Paweł Loroch.
Kopytka to – zdaniem naszego kolegi Pawła Lorocha – arcyprzykład polskiego comfort foodu, czyli jedzenia, które wprawia nas w błogostan. To danie można jeść na tak wiele sposobów, że od samego myślenia o tych potrawach leci nam ślinka. Kopytka oczywiście możemy kupić w sklepie, ale o wiele lepiej smakują, gdy przygotujemy je samodzielnie w domu, najlepiej wykorzystując ziemniaki, które zostały nam z wczorajszego obiadu, takie utłuczone bez masła i mleka (purée do kopytek się nie nadaje!).
Przepis na idealne kopytka – czego potrzebujemy?
Aby zrobić idealna kopytka, potrzebujemy:
- kilogram ugotowanych, tłuczonych ziemniaków (bez żadnych dodatków!),
- dwa jajka,
- kilka dużych łyżek pszennej mąki,
- szczypta soli.
Przepis na idealne kopytka – przygotowanie
– Utłuczone (a jeszcze lepiej przeciśnięte przez prasę), ugotowane zimne ziemniaki należy wrzucić do misy, wbić ze dwa jaja (na kilogram ziemniaków), kilka dużych łyżek pszennej mąki i szczyptę soli. Całość mieszamy aż powstanie zwarta kula ciasta. Wyrzucamy ją na oprószoną mąką stolnicę (lub blat) i jeszcze chwilę wyrabiamy, by ciasto było gładkie i sprężyste – tłumaczy Paweł Loroch i dodaje: – Ciasto dzielimy na kilka części. Z każdej z nich formujemy nie za grube wałeczki. Spłaszczamy je delikatnie ręką, a następnie kroimy je na małe, skośne kluseczki. Najlepiej tępym nożem. Przygotowane kopytka wrzucamy do osolonego wrzątku. Gotujemy bardzo krótko – gdy wypłyną na powierzchnię jeszcze przez minutę. Cedzimy, wykładamy na talerz i... oblewamy stopionym masłem z dodatkiem cukru.
Przygotowanie kopytek nie jest trudne, zajmie nam maksymalnie 30 minut, a efekt będzie wspaniały. Takie kopytka są pyszne, doskonałe zarówno w wersji wytrawnej, jak i słodkiej. Mogą być jedzone samodzielnie, na przykład oblane jedynie tłuszczem z dodatkiem cebulki, albo w wersji smażonej, lekko chrupiącej. Idealnie komponują się z różnymi sosami i tymi na bazie mięsa, jak i na bazie serów. Naszym faworytem są jednak kopytka z domowej roboty pesto (może być też ze sklepu).
Źródło: CHILLIZET/ archiwalna audycja "Coś do jedzenia" Meloradio