Czy istnieje przepis na zdrowe, lśniące włosy? Rozmowa z Anną Mackojć, trycholożką
Co zrobić, by mieć piękne, lśniące i przede wszystkim zdrowe włosy? Jak powinna wyglądać dieta osób, które zmagają się z różnymi problemami ze skórą włosów, czy włosami? Czy można pobudzić porost włosów dietą? O tym rozmawiamy z Anną Mackojć, trycholożką.
Daria Ładocha: Na czym polega zawód trychologa i dlaczego w ogóle zajęłaś się tym?
Anna Mackojć: Trychologią zajmuję się od 11 lat, a miłość do tego zawodu, do włosów pojawiła się, gdy pracowałam po studiach w laboratorium kryminalistycznym. Zajmowałam się tam analizą różnych substancji, między innymi w tkankach oraz we włosach.
A czy z włosów można się dowiedzieć, co ktoś je?
Anna Mackojć: Można, ale to trudny temat, bo chodzi o sprawy biochemiczne. Tego się w Polsce nie praktykuje jeszcze. Aczkolwiek trycholodzy mają takie urządzenia, które się nazywają Hair Polarizer, dzięki którym można sprawdzić, jak dożywiony jest włos. Urządzenie to prześwietla ten włos od góry i od dołu, dzięki temu możemy zobaczyć, jak poukładane są komórki, które są odpowiedzialne za dożywienie włosa. Na tej podstawie możemy wnioskować, czy dana osoba na przykład stosuje dobrą dietę, czy nie, czy ostatnio mocno chorowała, czy też nie.
A co zrobić, kiedy włosy nie rosną?
Anna Mackojć: Bardzo dobre pytanie. Najpierw trzeba zdiagnozować, co jest tego przyczyną. Jeśli na przykład przyczyną jest nieodpowiednia dieta, bo w niektórych chorobach, np. diabetologicznych, czy endokrynologicznych, stosuje się diety eliminacyjne, to trzeba się temu bliżej przyjrzeć. To ważne, bo kondycja włosów jest wynikiem tego, jak żyjemy, jak funkcjonujemy, co jemy. Jest takie powiedzenie: "pokaż mi, co jesz, a ja powiem ci, kim jesteś", trycholodzy parafrazują je: "pokaż mi, jak wygląda twój włos, a ja powiem ci, co jesz".
A czy to prawda, że dopiero jak organizm osiągnie równowagę, to włosy zaczynają rosnąć?
Anna Mackojć: Oczywiście, włosy są odbiciem naszej kondycji zdrowotnej. Co to znaczy? To znaczy, że w momencie gdy wszystkie niezbędne narządy, czyli wątroba, trzustka, płuca, nerki, serce, układ krwionośny, układ immunologiczny, zostaną zaopatrzone i usatysfakcjonowane, wówczas dopiero pozostałe minerały, witaminy, elektrolity są przekazywane włosom. Wtedy one mogą prawidłowo i ładnie rosnąć. Są piękne, lśniące i ładnie wyglądają. Jeśli w organizmie są jakie niedobory, na przykład witaminy B12, ferrytyny, czy innego białka, potrzebnego do porostu włosów, to ten niedobór odbija się na wyglądzie włosów i ich kondycji. One są na szarym końcu listy potrzeb.
To w takim razie większość naszej populacji powinna być łysa (śmiech). Ale czy to oznacza, że jeśli my nic z tym nie zrobimy, to te włosy nie będę rosły?
Anna Mackojć: To kolejne dobre pytanie. Wszystko zależy od naszego zdrowia. Jeśli ostatnio chorowaliśmy i pojawiły się jakieś powikłania, to dopóki nie wyprostujemy wszystkich spraw zdrowotnych, dopóty włosy nie będę rosły. Czasami zdarza się, że wraz z chorobą nasilają się objawy chorób dodatkowych, np. cukrzycy, nadciśnienia etc. Jeśli nic z tym nie zrobimy, nie zaczniemy tych chorób leczyć, stan włosów pogorszy się.
Na kondycję włosów ma też wpływ na przykład stres, także stres oksydacyjny. Jeśli ma on charakter przewlekły, te włosy też nie będą rosnąć. Musimy je wtedy wspomóc, albo zabiegami w gabinecie trychologicznym, albo odpowiednią suplementacją. Musimy też wspomóc nasz organizm w walce z niedoborami.
Jestem zagorzałą przeciwniczką suplementacji, uważam, że jest to droga na skróty. Zamiast iść do warzywniaka, idziemy do apteki. A co Pani uważa na temat suplementacji, czy da się z tej suplementacji zrezygnować i spróbować uregulować tę sytuację dietą?
Anna Mackojć: To zależy. Nie da się na to udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Jeśli na przykład mamy niedobór witaminy B12, a ktoś jest weganinem, to raczej dietą nie da się tego niedoboru zlikwidować, bo ta witamina występuje tylko w produktach pochodzenia zwierzęcego. W takiej sytuacji suplementacje jest raczej konieczna. Bo musimy pamiętać, że witamina B12 jest też ważna dla naszego układu nerwowego, dlatego jeśli prowadzimy stresujący tryb życia, musimy zadbać o jej odpowiednią podaż.
Ale jeśli ktoś nie jest weganinem, czy wegetarianinem, to może dietą takie niedobory zlikwidować. Ja też jestem zwolenniczką naturalności i też uważam, że zbilansowana dieta jest najważniejsza.
A widziałaś ostatnio kogoś, kto się nie stresuje? (śmiech)
Anna Mackojć: Bardzo wielu osobom się wydaje, że nie doświadczają stresu. W moim gabinecie często mówią: "nie mam stresu", ale wyniki badań mówią zupełnie coś innego (śmiech).
To może powiedzmy, czego nasze włosy tak naprawdę potrzebują?
Anna Mackojć: Wspomnianej witaminy B12, witaminy D3, ferrytyny, żelaza. Tu pozwolę sobie na dygresję, jednym z objawów anemii jest wypadanie włosów. Z kolei infekcje, które przebiegają z wysoką gorączką, albo leki, które powodują zaburzenia naszej homeostazy, np. moczopędne, albo leki stosowane w leczeniu trądziku. One mogą prowadzić do wysuszenia skóry, śluzówek, a jeśli mamy kiepską kondycję skóry, to na takim podłożu włosy nie będą chciały rosnąć. To jakby sadzić kwiatki na pustyni. Musimy więc zadbać o prawidłową kondycję skóry, prawidłową hydratację naszego organizmu i dopiero wtedy możemy spodziewać się ładnych włosów.
A czy możesz podać 4 rzeczy, które są ważne dla dobrej kondycji włosów?
Anna Mackojć: Punkt pierwszy, to chill out, czyli wyluzowanie się, wszystkie działania przeciwstresowe. Obniżenie poziomu kortyzolu (hormonu stresu) w organizmie, to jest klucz do sukcesu. Punkt drugi, to sen – najtańszy i najbardziej dostępny lek na świecie. Musimy się dobrze wyspać, zadbać o prawidłową ilość i jakość snu. Wyspany człowiek ma lepsze samopoczucie i jego organizm inaczej funkcjonuje. Punkt trzeci to dieta. Niestety bardzo często jemy w biegu, byle co, zapijamy to kolejną kawą. To prowadzi do niedoborów i odwodnienia organizmu, a to z kolei wpływa na kondycję organizmu. Punkt czwarty to prawidłowa higiena włosów i skóry głowy. Myjmy prawidłowo głowę. Co to znaczy? Po pierwsze, myjemy głowę zawsze dwa razy, czyli myjemy, spłukujemy, myjemy i spłukujemy. Po drugie, myjemy tak często jak to potrzebne. To apel skierowany przede wszystkim do osób, które mają przetłuszczającą się skórę głowy, ich gruczoły łojowe są nadreaktywne, wydzielają za dużo łoju. One powinny myć głowę codziennie. Mówię o tym, bo funkcjonuje mit, że jeśli będziemy myć głowę rzadziej to ona będzie się mniej przetłuszczała. To nieprawda. Warto też zgłosić się do specjalisty i wspólnie zastanowić się, co może być przyczyną takich problemów. A ich może być wiele, m.in. przewlekły stres, niedobory cynku, zaburzenia hormonalne, np. androgenowe, zmiany w hormonach płciowych u kobiet, intensywne treningi. Warto też pamiętać o wyborze odpowiedniego szamponu do codziennego mycia głowy.
Chciałabym jeszcze zatrzymać się przy punkcie trzecim, czyli diecie. Jakie składniki powinny znaleźć się na naszych talerzach, by przywrócić bujność naszej czuprynie?
Anna Mackojć: Natka pietruszki, pomidory, jajka, ryby, i – jeżeli jest możliwość – to mięso.
Czy koktajl, składający się z natki pietruszki, awokado, szpinaku, mleka migdałowego oraz banana, będzie dobry dla włosów?
Anna Mackojć: Będzie doskonały. Ja zieloną pietruszkę najbardziej lubię na kanapkach. Bardzo chętnie sięgam po kanapkę z pomidorem, ze świeżo pokrojoną pietruszką. Proste, ale bardzo smaczne danie.
A mi przychodzi do głowy szakszuka z łososiem i pietruszką, na jajkach z pomidorami.
Anna Mackojć: Brzmi bardzo smacznie. Na bazie tych produktów można przygotować mnóstwo potraw, takich, jakie lubimy.
A czy możesz zdradzić, jakieś trzy patenty na bujne włosy?
Anna Mackojć: To trudne pytanie, bo ile owłosionych głów, tyle może być problemów z włosami. Ale jeśli miałabym coś doradzić, to przede wszystkim należy sprawdzić, czy mamy jakieś niedobory w organizmie (to warto robić nie tylko w kontekście włosów). Bo jeśli mamy niedobór witaminy B12, a nie jesteśmy weganami, czy wegetarianami, to powinniśmy zaplanować w naszym tygodniowym menu jakiś posiłek mięsny, albo potrawy z jajkami (w żółtku jest sporo B12).
Czyli zwiększenie liczby spożywanych jajek może wpłynąć na porost włosów?
Anna Mackojć: Może, pod warunkiem, że nie doskwierają nam inne problemy zdrowotne, chociażby ten wspomniany przewlekły stres. Bo wtedy musielibyśmy chyba zjeść całą przyczepę jajek (śmiech).
A co zrobić, by poprawić poziom ferrytyny w organizmie?
Anna Mackojć: Ferrytyna jako białko jest magazynem żelaza. Jeśli mamy niedobór żelaza, czyli anemię, to na bank będziemy mieć za mało ferrytyny, a ona jest taki "szefem" nadzorującym proces wytwarzania się białka właśnie w mieszku włosowym, czyli składnika potrzebnego do tworzenia się włosów. To dzięki niemu one tak ładnie rosną. Można jej poziom oczywiście uzupełnić, spożywając produkty pochodzenia zwierzęcego, np. mięso.
Tu pozwolę sobie na kolejną dygresję, jeśli mamy niedobór ferrytyny w organizmie, bo niedawno przeszliśmy infekcję wirusową, czy bakteryjną, to włosy mogą wypadać lub kruszyć się.
A jakie są domowe sposoby na porost włosów? Dawaj mi tu wszystko, co tylko można. Żółtka, olej, cytrynę, cynamon... co tam chcesz (śmiech)
Anna Mackojć: Przede wszystkim skupmy się na zdrowej, zbilansowanej diecie, bo co dostarczymy naszemu organizmowi, dostanie się także włosom. Pamiętajmy, by dodawać do posiłków dużo natki pietruszki, pomidorów, jajek, ryb, mięsa.
Wracając do babcinych sposóbów, jeżeli chcemy mieć na przykład gładkie, leiste włosy, miękkie w dotyku, jedwabiste, to jest na to fajny sposób. Dodajmy do szklanki wypełnionej w połowie wodą sok wyciśnięty z całej cytryny. Po umyciu głowy wypłuczmy tym włosy, a potem po 2-3 minutach spłuczmy tę cytrynę. Nie zostawiajmy jej na łodygach włosów! To jest jak taka domowa odżywka.
Ale to nie jest na porost włosów?!
Anna Mackojć: Nie, to jest na ładny wygląd włosów. Na porost włosów najlepszym sposobem (także babcinym) jest zdrowa zbilansowana dieta. Kropka.
A czy trzeba iść do dietetyka, by ułożył nam taką zbilansowaną dietę?
Anna Mackojć: To zależy, jeśli ktoś ma wiele chorób i musi mieć spersonalizowaną dietę, to lepiej udać się po pomoc do dietetyka, który pomoże nam ułożyć jadłospis. Jeśli jednak ktoś nie choruje na nic, to trycholog też może pomóc. W gabinecie pobieramy kilka włosów i oglądamy je w specjalnym powiększeniu. Gdy widzimy, że włos jest zbyt cienki w stosunku do starszych włosów, to możemy domyślać się, że pojawił się niedobór witamin z grupy B. Jeśli widzimy atrofię opuszki, czyli włos skurczył nam się, to znaczy, że brakuje mu minerałów. Warto wtedy włączyć do diety więcej warzyw i owoców. Jeśli komuś brakuje witaminy B12, prosimy, aby dodał do diety chociażby jajka lub sery. W ogóle jajecznica na śniadanie jest miodzio (śmiech).
Spróbujmy wymyślić jakiś przepis na porost włosów. Wchodzisz w to?
Anna Mackojć: Pewnie (śmiech)
O jajkach, czyli szakszuce, omletach, jajecznicy, już mówiłyśmy, więc je zostawmy w spokoju. Nie przepadam za mięsem, więc... zostańmy przy pomidorach. Może przygotujmy z nich pomidorówkę. Co z pomidorów jest dla włosów najważniejsze?
Anna Mackojć: Potas, dlatego najlepiej spożywać surowe pomidory, ale jeśli dobrze przygotujemy pomidorówkę, to ona też będzie super daniem. Musimy tylko dodać do niej trochę oliwy z oliwek, czyli kwasy omega-3, omega-6, omega-9, a także pestki, np. słonecznika czy dyni.
To ja mam jeszcze jeden przepis! Moją ulubioną sałatkę z dzieciństwa. Plasterki pomidora, na to plasterki cebuli, trochę soli, pieprzu oraz śmietany.
Anna Mackojć: Tak, to genialny pomysł. Cebula, jak najbardziej! Już tłumaczę dlaczego. Mamy we włosach coś takiego, jak mostki disiaczkowe, czyli taka drabina, z której składają się właśnie włosy. Jeżeli poukładamy sobie te szczebelki, to aby były one w tej drabinie stabilne, muszą być zabezpieczone siarką, taką jaką zawiera cebula albo czosnek, więc jedzenie tych produktów jest jak najbardziej ok.
Ja bym poleciła jeszcze awokado, albo sproszkowany baobab. On zawiera mnóstwo minerałów. To jest mineralna bomba dla włosów. Można go jeść samodzielnie (łyżka do buzi i popić wodą), albo dodać do sałatki pomidorowej. On nie zmienia smaku dania, ale zawiera mnóstwo potasu, sodu, wapnia, magnezu, żelaza. Dołożyłabym też sproszkowaną moringę. Ona działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie, stymuluje układ odpornościowy, podwyższa poziom ferrytyny, poziom żelaza. Można ją dodawać do posiłków lub na przykład do koktajli.
A czego unikać, by mieć piękne włosy?
Anna Mackojć: Żywności przetworzonej, cukru, bo on zaburza wchłanianie mikro- i makroelementów, zaburza gospodarkę glukozową, czyli pcha nas w kierunku cukrzycy.
Pewnie też papierosów, alkoholu...
Anna Mackojć: Oczywiście, poza tym lepiej unikać potraw smażonych w głębokim tłuszczu. Więc jeśli mamy ochotę na frytki, to raczej ziemniaki lub bataty pieczone w piekarniku, polane odrobiną oliwy z oliwek. To naprawdę ważne, bo potrawy przygotowywane w głębokim tłuszczu mogą przyczynić się do zaburzeń hormonalnych, a co za tym idzie do łysienia androgenowego, które jest bardzo trudne w leczeniu.
I tu postawmy kropkę. Bardzo dziękuję za to spotkanie i rozmowę.
(Rozmowa została nagrana w sierpniu 2022 r.)
Źródło: CHILLIZET