Z dnia na dzień znikają ze swojego życia. Johatsu to fenomen w Japonii
Każdego roku w Japonii tysiące osób „wyparowuje”. Część z nich po prostu zaczyna nowe życie w innej części kraju, inni znikają bez wieści na zawsze. Na rynku pojawia się coraz więcej firm, które pomagają klientom w zniknięciu. Na czym dokładnie polega „johatsu” i czy to legalne?
- Johatsu to zjawisko znikania bez śladu, powszechne w Japonii.
- Specjalne firmy umożliwiają ludziom "wymazanie" z ich dotychczasowego życia.
- Prywatność w Japonii jest bardzo chroniona, co utrudnia policji poszukiwania dorosłych, którzy zniknęli dobrowolnie. Rodziny takich osób nigdy nie dowiadują się, co się stało.
Johatsu, czyli wyparowanie. Ludzie znikają pod osłoną nocy
Czy kiedykolwiek myślałeś o tym, żeby opuścić swoje dotychczasowe życie i po prostu zacząć od nowa, w zupełnie innym miejscu? Taką możliwość mają Japończycy, którym w zniknięciu pomagają specjalne firmy. Wystarczy zapłacić odpowiednią kwotę, by zostać “wymazanym”. Jak podaje BBC, dziesiątki tysięcy Japończyków znika po cichu każdego roku, często z powodu wstydu, długów, przemocy domowej lub przytłaczającej presji społecznej.
Ludzie, którzy np. stracili pracę, zadłużyli się, rozwiedli lub zawiedli rodzinne oczekiwania, czasem wybierają „zniknięcie” jako sposób ucieczki. Rodziny takich osób nigdy nie dowiadują się, co się z nimi stało.
Termin johatsu pojawił się po premierze filmu Shōhei Imamury „Ningen Jōhatsu” (“Zniknięcie człowieka”) w 1967 roku. Film opowiadał historię mężczyzny, który nagle znika, a jego narzeczona i ekipa filmowa próbują go odnaleźć, przemierzając ulice Tokio. Imamura oparł film na faktach: zainspirowała go prawdziwa historia człowieka, który po prostu zniknął z dnia na dzień.
Zjawisko znikania ludzi nasiliło się w Japonii w latach 90., kiedy tysiące firm zbankrutowało, a wielu ludzi straciło pracę, oszczędności i status społeczny. Wskaźniki rozwodów w Japonii były (i nadal są) bardzo niskie, co nie oznacza, że małżeństwa się nie rozstają. Niektórzy ludzie postanowili po prostu odejść od współmałżonka, zamiast przechodzić przez skomplikowane, formalne postępowanie rozwodowe.
Czy johatsu jest legalne? Tyle kosztuje zniknięcie
Prywatność i autonomia jednostki są w Japonii bardzo chronione. Policja nie ma prawa aktywnie szukać dorosłej osoby, jeśli nie ma dowodów, że padła ofiarą przestępstwa. Jeśli ktoś dobrowolnie zniknął, policja często odmawia rodzinie pomocy, tłumacząc, że osoba miała do tego prawo. Osoby zaginione mogą swobodnie wypłacać pieniądze z bankomatów bez obawy o zgłoszenie, a ich rodziny nie mają dostępu do nagrań z kamer monitoringu, na których mogli uchwycić bliską osobę w trakcie ucieczki. Jedynym sposobem, by odszukać bliskiego, jest wynajęcie prywatnego detektywa.
Jak johatsu wygląda w praktyce? Firmy, które świadczą tego typu usługi, są bardzo dyskretne. Cały proces odbywa się zwykle pod osłoną nocy. Osoba, która chce “wyparować”, może liczyć na pomoc w przeprowadzce, a także odnalezieniu mieszkania bez zbędnych formalności czy nowej pracy. Niektórzy zmieniają również nazwiska.
“Miałem dość relacji międzyludzkich. Wziąłem małą walizkę i zniknąłem. Po prostu uciekłem” – mówi w rozmowie z BBC 42-letni Sugimoto, który posługuje się jedynie nazwiskiem.
Jak dodaje, w swoim małym rodzinnym miasteczku wszyscy znali go ze względu na rodzinę i ich znany lokalny biznes, który Sugimoto miał prowadzić. Jednak narzucenie mu tej roli wywołało u niego tak wielki stres, że nagle opuścił miasto na zawsze i nikomu nie powiedział, dokąd się udaje. Ile kosztuje “wymazanie z życia”? Chociaż cennik zależy od konkretnej firmy, zwykle jest to od 50 tys. do 300 tys. jenów (od 1200 do 7500 zł).
„Zwykle powodem przeprowadzki jest coś pozytywnego, jak rozpoczęcie studiów, nowa praca czy ślub. Ale zdarzają się też smutne przeprowadzki – na przykład rzucenie studiów, utrata pracy czy ucieczka przed prześladowcą. Pomagaliśmy ludziom rozpocząć nowe życie” – mówi Sho Hatori, który w latach 90., po pęknięciu japońskiej bańki spekulacyjnej, założył firmę przeprowadzkową oferującą nocne przeprowadzki.
W ostatnich latach zjawisko przybiera nowe formy. Japończycy uciekają nie tylko przed problemami finansowymi. Z takiej usługi coraz częściej korzystają starsi ludzie, którzy czują się osamotnieni i nie chcą “przeszkadzać” rodzinie. To często również jedyne rozwiązanie dla kobiet, które są ofiarami przemocy domowej. Dla obu stron zniknięcie jest bardzo trudne – upragnione nowe życie nie zawsze wygląda tak, jak się wydaje.
Źródło: CHILLIZET/BBC