Nowe metody oszustów. Detektyw: "Ofiarami osoby młode i w średnim wieku"

2 min. czytania
Aktualizacja 16.09.2025
16.09.2025 11:53
Zareaguj Reakcja
---- ----

Oszuści stale sięgają po nowe metody wyłudzania pieniędzy. Coraz częściej ich ofiarami stają się osoby młode oraz w średnim wieku. Detektyw zdradza, na czym polegają najpopularniejsze metody oszustów i jak się przed nimi bronić.

Nowe metody oszustów. Ofiarami są osoby młode i w średnim wieku
fot. Shutterstock
--1-- ----
  • Oszuści stosują nowe metody wyłudzania pieniędzy jak "na konkurs" czy "na sklep".
  • Oszustwo "na konkurs" bazuje na zaufaniu do znanych osób.
  • Metoda "na sklep" wabi ogromnymi rabatami na nieistniejące produkty.

Coraz częściej słyszymy o nowych sztuczkach oszustów, którzy wykorzystują naszą ufność i codzienne nawyki. Już nie tylko seniorzy padają ich ofiarą – coraz częściej są to także osoby młode i aktywne w sieci. Wystarczy jedno kliknięcie w podejrzany link, aby stracić pieniądze z konta czy ujawnić swoje prywatne dane. Cyberprzestępcy są sprytni, błyskawicznie dopasowują swoje metody i potrafią podszyć się pod niemal każdego. Walka z nimi nie jest łatwa, dlatego kluczowa staje się nasza czujność i zdrowy rozsądek.

"Na konkurs" i "na likwidowany sklep". Na czym polegają nowe metody oszustów?

Najnowsze oszustwa przybierają formy, które łatwo mogą zmylić nawet uważnych internautów – ostatnimi czasy dwa najpopularniejsze to "na konkurs" i "na likwidowany sklep". W obu przypadkach celem wyłudzaczy jest skłonić nas do kliknięcia w zainfekowany link, który może zainstalować na naszym telefonie lub komputerze złośliwe oprogramowanie i pozbawić nas oszczędności lub doprowadzić do wycieku wrażliwych danych.

W oszustwie "na konkurs" do kontaktu wykorzystane zostaje skradzione konto naszego znajomego. Jak to wygląda w praktyce? Na portalu społecznościowym dostajemy wiadomość od znajomego z prośbą o oddanie głosu na jego dziecko, które rzekomo bierze udział w konkursie fotograficznym. W rzeczywistości konkurs nie istnieje, a kliknięcie w fałszywy link może kosztować nas sporo pieniędzy. – To trudna do weryfikacji metoda oszustwa. Musimy czujnie patrzeć na to, jak wyglądają linki, w które klikamy. Może warto zapytać: jakie zdjęcia robi twoja córka? Co słychać? Zanim klikniemy w link sprawdźmy, czy piszemy z chatbotem oszustów, czy z naszym prawdziwym znajomym – radzi detektyw Małgorzata Marczulewska.

Popularne jest również oszustwo "na likwidowany sklep". W sieci, zwłaszcza na forach internetowych, pojawiają się grafiki informujące o rzekomym zamknięciu sklepu i wielkiej wyprzedaży – od ubrań po artykuły domowe. Rabaty są ogromne, a dostęp do oferty prowadzi przez link. Problem w tym, że ani promocji, ani sklepu w rzeczywistości nie ma. Kliknięcie w taki link to prosta droga do zagrożenia naszych danych i finansów.

Detektyw: "Każda sprawa powinna być zgłaszana na policję"

Do agencji detektywistycznych regularnie zgłaszają się osoby, które padły ofiarą oszustw "na policjanta" czy "na wnuczka", a także te, które straciły pieniądze po kliknięciu w podejrzany link albo zainstalowaniu fałszywej aplikacji. Walka z cyberprzestępcami jest wyjątkowo trudna. Nawet doświadczeni specjaliści od bezpieczeństwa potrzebują tygodni, by namierzyć sprawców.

W ostatnich dniach cała Polska żyła sprawą oszustwa "na inwestora". Pewien mężczyzna ze Szczecina, chcąc przekazać pieniądze rzekomemu inwestorowi, sprzedał swój dom. – Dosłownie przebłysk wątpliwości uratował go przed wielką stratą – mówi detektyw Małgorzata Marczulewska. I dodaje: – Każda taka sprawa powinna być zgłaszana na policję, a w przypadku braku efektów śledztwa do detektywów. To trudne sprawy, ale mamy w tym zakresie wiele sukcesów.

Nie przegap

Źródło: CHILLIZET