Masz je w ogrodzie? Po zimie mogą być siedliskiem kleszczy

3 min. czytania
10.03.2026 18:23
Obserwuj nas w Google
---- ----

Kleszcze zaczynają by aktywne, gdy temperatura powietrza utrzymuje się powyżej około 5 st. Celsjusza przez kilka dni. Po zimie te żyjątka często są bardziej „głodne”. Jak się przed nimi chronić. Warto trzymać się z dala od tui. Przy żywopłocie kleszcze mają dobre warunki do przetrwania – często właśnie tam „czekają” na wiosnę.

Tuje
fot. Shutterstock
--1-- ----
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jakie miejsca są najczęściej zajmowane przez kleszcze wczesną wiosną.
  • Dlaczego tuje są sprzyjającym środowiskiem dla kleszczy.
  • Jakie środki ostrożności warto podjąć, jeśli masz tuje w ogrodzie.
  • Jakie choroby przenoszą kleszcze i jakie są ich objawy.

Długo nie jadły. Kleszcze mogą czaić się w tych miejscach

Spotkania z kleszczami bywają niebezpieczne. Te pajęczaki mogą przenosić groźne choroby. Zimą i późną jesienią ich aktywność jest mocno ograniczona. Kleszcze „budzą się”, gdy na dworze robi się cieplej. Zdarza się, że po kilkumiesięcznym spoczynku, są „głodne” i wyjątkowo aktywnie szukają żywiciela. W konsekwencji wczesną wiosną (marzec, kwiecień) warto unikać miejsc, w których najczęściej się ukrywają. To:

  • wysoka trawa,
  • łąki,
  • wilgotne zarośla,
  • miejsca z opadłymi liśćmi lub ściółką,
  • działki graniczące z dziką roślinnością.
  • gęste krzewy, żywopłoty.

Niestety kleszcze bardzo często ukrywają się pod tujami, które tak kochają Polacy. Te zimozielone krzewy „dają” im dobre warunki do przetrwania. Gęste tuje zatrzymują wilgoć i chronią przed słońcem. W dodatku opadłe igły często tworzą pod roślinami warstwę ściółki – idealną dla tych pajęczaków. Jeże, myszy, koty czy psy kochają wiosną przechodzić wzdłuż żywopłotów. Kleszcze zdają się o tym wiedzieć. Wyczuwają ciepło ciała zwierząt, drgania podłoża i czekają cierpliwie na swoich żywicieli.

Redakcja poleca

Masz tuje w ogrodzie? O tym powinieneś pamiętać

Jeśli masz tuje w ogrodzie, na początku wiosny, warto zwrócić uwagę na kilka kwestii. Zburzenie idealnego dla kleszczy mikrośrodowiska, sprawi, że te pajęczaki nie będą aż tak aktywne. Należy przede wszystkim usunąć opadłe igły i liście, które zalegają pod tujami po zimie. Warto także przyciąć dolne gałęzie – kleszcze nie lubią bezpośredniego światła słonecznego. W suchym środowisku, szybko tracą wodę i staja się ospałe.

Fot.

Pomóc może także stworzenie pasa żwiru lub kory między tujami a trawnikiem. Dla bezpieczeństwa (zwłaszcza jeśli w ogrodzie bawią się dzieci lub psy) warto spryskać zacienione miejsca pod tujami dodatkowo repelentem przeznaczonym do użytku zewnętrznego. Należy jednak pamiętać o zasadach bezpieczeństwa:

  • wybierać produkty dopuszczone do stosowania wokół dzieci i zwierząt,
  • unikać opryskiwania kwiatów jadalnych lub roślin,
  • stosować preparaty zgodnie z instrukcją producenta,
  • powtarzać zabieg w okresach największej aktywności kleszczy.

Quiz: Rośliny ozdobne. Wiesz, co sadzi się w ogrodach?

1 / 10
Czym różnią się róże pnące od róż czepnych?

Dlaczego kleszcze są takie groźne?

Kleszcze są groźne przede wszystkim dlatego, że mogą przenosić poważne choroby zakaźne, a ich ukąszenia często przez jakiś czas pozostają niewidoczne. Te pajęczaki mogą być nosicielami patogenów, które wywołują: boreliozę i kleszczowe zapalenie mózgu.

Liczba zachorowań na boreliozę z roku na rok zdecydowanie rośnie. Pierwsze objawy chorobowe mogą pojawić się po około 10 – 14 dniach od ukłucia. Typowym objawem boreliozy są zmiany skórne w postaci pierścieniowatego rumienia wędrującego, który występuje u ok. 40 do 50 proc. chorych  - tłumaczy Ministerstwo Zdrowia.

„Do zakażenia wirusem kleszczowego zapalenia mózgu dochodzi w ciągu kilku pierwszych minut wysysania krwi przez kleszcza. Objawy występują po około 7 – 14 dniach od kontaktu z kleszczem. Mają charakter grypopodobny i trwają przez tydzień. Przebieg choroby może być ciężki, niekiedy może prowadzić do kalectwa, a nawet śmierci. Zdarza się jednak, że zakażenie przebiega bezobjawowo” – wyjaśnia resort.

Źródło: ChilliZET/Ministerstwo Zdrowia

Redakcja poleca