To najcichsze miejsce na Ziemi. Niektórzy już po kilkunastu minutach mają dość
Mogłoby się wydawać, że całkowity brak dźwięków to idealny sposób na odpoczynek. Okazuje się jednak, że absolutna cisza może być męcząca, a nawet niepokojąca. Dowodem na to jest komora bezechowa w Orfield Laboratories, uznawana za jedno z najcichszych miejsc na Ziemi. Większość osób nie jest w stanie wytrzymać w niej dłużej niż kilkadziesiąt minut. Dlaczego?
- Jak działa komora bezechowa w Orfield Laboratories.
- Dlaczego absolutna cisza może być niepokojąca dla ludzi.
- Co słyszą ludzie w absolutnej ciszy komory bezechowej.
- Jaka konstrukcja umożliwia uzyskanie -24,9 decybeli.
W tej komorze jest -24,9 decybeli. Jak to możliwe?
Żyjemy w świecie, który niemal nieustannie bombarduje nas dźwiękami. Zwłaszcza osoby, które mieszkają w dużych miastach narzekają na brak ciszy. Szum ulic, klaksony, wibrujące bez ustanku telefony – to potrafi zmęczyć. Cisza staje się jednym z największych luksusów – czymś, za czym tęsknimy i czego świadomie szukamy.
Mogłoby się wydawać, że im ciszej, tym lepiej. Okazuje się jednak, że istnieje granica, po przekroczeniu której brak dźwięków zaczyna nam przeszkadzać. Absolutna cisza może być męcząca, a nawet frustrująca i niepokojąca. Doskonałym przykładem jest komora bezechowa, która znajduje się w Orfield Laboratories w USA. Jest uznawana za jedno z najcichszych miejsc na Ziemi. Testy przeprowadzone 19 listopada 2021 roku wykazały, że poziom dźwięku otoczenia w pomieszczeniu utrzymuje się na poziomie -24,9 decybeli. Jak to możliwe? Dokładny opis konstrukcji pomieszczenia znajduje się na stronie Guinness World Records.
„Komora składa się z dużego pomieszczenia wykonanego z muru i betonu, wyłożonego stalowymi płytami o grubości 10,5 cm. W jego wnętrzu znajduje się mniejsza stalowa komora, osadzona na sprężynach tłumiących drgania. Jej ściany, sufit i podłoga pokryte są grubą warstwą izolacji oraz klinami z włókna szklanego, które sięgają 85 cm w głąb pomieszczenia. Ze względu na to, że kliny znajdują się również na podłodze, osoby przebywające w komorze stoją na zawieszonej siatce” – czytamy.
Przyjemna cisza? Ludzie nie wytrzymują tu długo
Komorę bezechową w Orfield Laboratories można odwiedzić. Laboratorium organizuje bowiem specjalne doświadczenia, podczas których można spędzić pewien czas w całkowitej ciszy. Mogłoby wydawać się, że to niezwykle przyjemne doświadczenie. Niekoniecznie.
Ekstremalna cisza potrafi przerażać. Dlaczego? Ludzki mózg jest przyzwyczajony do ciągłego analizowania bodźców dźwiękowych z otoczenia. Oczywiście na co dzień słyszymy przejeżdżające samochody, głosy – świadomie na nie reagujemy. Część dźwięków odbieramy jednak zupełnie nieświadomie. Gdy zaczyna ich brakować, organizm poniekąd przestaje orientować się w przestrzeni. To bardzo nietypowe uczucie. W efekcie cisza może wywoływać dezorientację, a nawet realne przerażenie, panikę.
Większość osób już po kilku minutach we wspomnianej komorze bezechowej zaczyna słyszeć procesy zachodzące w swoim organizmie:
- bicie serca,
- oddech,
- dźwięki układu trawiennego,
- przepływ krwi.
Chociaż komora jest bezpieczna – to pomieszczenie wentylowane i oświetlone, komfortowe – ludzie nie wytrzymują w niej długo. Niektórzy mają dość już po kilkunastu minutach. Większość odwiedzających decyduje się zakończyć doświadczenie po kilkudziesięciu minutach z powodu jego niesłychanej intensywności.
Źródło: ChilliZET/ Guinness World Records/Wikipedia