To najcichsze miejsce na Ziemi. Niektórzy już po kilkunastu minutach mają dość

2 min. czytania
21.07.2026 15:39
Obserwuj nas w Google
---- ----

Mogłoby się wydawać, że całkowity brak dźwięków to idealny sposób na odpoczynek. Okazuje się jednak, że absolutna cisza może być męcząca, a nawet niepokojąca. Dowodem na to jest komora bezechowa w Orfield Laboratories, uznawana za jedno z najcichszych miejsc na Ziemi. Większość osób nie jest w stanie wytrzymać w niej dłużej niż kilkadziesiąt minut. Dlaczego?

Pusty pokój akustyczny z dźwiękochłonnymi panelami i mikrofonami na statywach.
fot. Shutterstock (zdj. ilustracyjne)
--1-- ----
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jak działa komora bezechowa w Orfield Laboratories.
  • Dlaczego absolutna cisza może być niepokojąca dla ludzi.
  • Co słyszą ludzie w absolutnej ciszy komory bezechowej.
  • Jaka konstrukcja umożliwia uzyskanie -24,9 decybeli.
Redakcja poleca

W tej komorze jest -24,9 decybeli. Jak to możliwe?

Żyjemy w świecie, który niemal nieustannie bombarduje nas dźwiękami. Zwłaszcza osoby, które mieszkają w dużych miastach narzekają na brak ciszy. Szum ulic, klaksony, wibrujące bez ustanku telefony – to potrafi zmęczyć. Cisza staje się jednym z największych luksusów – czymś, za czym tęsknimy i czego świadomie szukamy.

Mogłoby się wydawać, że im ciszej, tym lepiej. Okazuje się jednak, że istnieje granica, po przekroczeniu której brak dźwięków zaczyna nam przeszkadzać. Absolutna cisza może być męcząca, a nawet frustrująca i niepokojąca. Doskonałym przykładem jest komora bezechowa, która znajduje się w Orfield Laboratories w USA. Jest uznawana za jedno z najcichszych miejsc na Ziemi. Testy przeprowadzone 19 listopada 2021 roku wykazały, że poziom dźwięku otoczenia w pomieszczeniu utrzymuje się na poziomie -24,9 decybeli. Jak to możliwe? Dokładny opis konstrukcji pomieszczenia znajduje się na stronie Guinness World Records.

„Komora składa się z dużego pomieszczenia wykonanego z muru i betonu, wyłożonego stalowymi płytami o grubości 10,5 cm. W jego wnętrzu znajduje się mniejsza stalowa komora, osadzona na sprężynach tłumiących drgania. Jej ściany, sufit i podłoga pokryte są grubą warstwą izolacji oraz klinami z włókna szklanego, które sięgają 85 cm w głąb pomieszczenia. Ze względu na to, że kliny znajdują się również na podłodze, osoby przebywające w komorze stoją na zawieszonej siatce” – czytamy.

Przyjemna cisza? Ludzie nie wytrzymują tu długo

Komorę bezechową w Orfield Laboratories można odwiedzić. Laboratorium organizuje bowiem specjalne doświadczenia, podczas których można spędzić pewien czas w całkowitej ciszy. Mogłoby wydawać się, że to niezwykle przyjemne doświadczenie. Niekoniecznie.

Ekstremalna cisza potrafi przerażać. Dlaczego? Ludzki mózg jest przyzwyczajony do ciągłego analizowania bodźców dźwiękowych z otoczenia. Oczywiście na co dzień słyszymy przejeżdżające samochody, głosy – świadomie na nie reagujemy. Część dźwięków odbieramy jednak zupełnie nieświadomie. Gdy zaczyna ich brakować, organizm poniekąd przestaje orientować się w przestrzeni. To bardzo nietypowe uczucie. W efekcie cisza może wywoływać dezorientację, a nawet realne przerażenie, panikę. 

Większość osób już po kilku minutach we wspomnianej komorze bezechowej zaczyna słyszeć procesy zachodzące w swoim organizmie:

  • bicie serca,
  • oddech,
  • dźwięki układu trawiennego,
  • przepływ krwi.
Redakcja poleca

Chociaż komora jest bezpieczna – to pomieszczenie wentylowane i oświetlone, komfortowe – ludzie nie wytrzymują w niej długo. Niektórzy mają dość już po kilkunastu minutach. Większość odwiedzających decyduje się zakończyć doświadczenie po kilkudziesięciu minutach z powodu jego niesłychanej intensywności.

Źródło: ChilliZET/ Guinness World Records/Wikipedia

Redakcja poleca