Rzucił pracę i kupił wyspę. Przez lata zamienił ją w prawdziwy raj na ziemi

3 min. czytania
Aktualizacja 31.12.2024
31.12.2024 09:21
Zareaguj Reakcja
---- ----

W 1962 roku rzucił wszystko i kupił maleńką wyspę na Seszelach. Przez lata oczyszczał zarośnięty teren, sadził drzewa, wytyczał ścieżki i sprowadzał nowe gatunki zwierząt. Dziś Moyenne Island to najmniejszy park narodowy na świecie. Poznajcie niezwykłą historię Brendona Grimshawa.

Rzucił pracę i kupił wyspę. Dziś Moyenne Island to raj na ziemi
fot. Shutterstock
--1-- ----
  • Brendon Grimshaw w wieku 49 lat rzucił pracę dziennikarza i kupił maleńką wyspę na Seszelach
  • Brytyjczyk ciężko pracował, aby zamienić wyspę w prawdziwy raj na ziemi 
  • Obecnie Moyenne Island jest najmniejszym parkiem narodowym na świecie

Brendon Grimshaw kupił wyspę na Seszelach i zamienił ją w prawdziwy raj na ziemi

Brendon Grimshaw był redaktorem, który pracował dla największych gazet w Afryce Wschodniej. Pewnego dnia, w wieku 49 lat, Brytyjczyk postanowił zmienić swoje życie. Chciał spróbować czegoś nowego i być bliżej natury. Jego największym marzeniem było posiadanie ziemi na Seszelach - archipelagu składającym się ze 115 wysp położonych na Oceanie Indyjskim, z których tylko 33 są zamieszkałe. Grimshaw postanowił przekuć plany w rzeczywistość. Niedługo później natrafił na Moyenne Island - maleńką wyspę o szerokości około 300 m i długości około 400 metrów zlokalizowaną około 5 km od północnego wybrzeża największej wyspy Seszeli, Mahé. Brytyjczyk od razu zakochał się w ciszy i dziewiczej naturze, którą oferowała. Był rok 1962, a Moyenne Island kosztowała byłego dziennikarza 8 tysięcy funtów.

Wyspa była opuszczona od dziesięcioleci, a co za tym idzie - niezwykle zarośnięta. Brendon Grimshaw poświęcił mnóstwo czasu, aby doprowadzić ją do "porządku". Brytyjczykowi pomagał w tym Rene Antoine Lafortune, 19-letni syn miejscowego rybaka. Mężczyźni wspólnie pozbywali się chwastów, sadzili drzewa i wytyczali ścieżki. Sprowadzili również nowe gatunki zwierząt - przede wszystkim ptaki i żółwie. Była to żmudna i ciężka praca, ale Grimshaw nigdy nie miał wątpliwości, co do słuszności swojej decyzji.

Początkowym celem redaktora była ochrona Moyenne Island przed nadmiernym rozwojem turystyki. Chciał uwidocznić piękno wyspy, a następnie zbudować na niej skromny dom, w którym dożyłby swoich ostatnich dni. Największym marzeniem Brytyjczyka było jednak coś innego. Planował on stworzyć naturalny raj, który byłby chroniony nawet po jego śmierci. - Jego wizją było pozostawienie dziewiczej wyspy dla przyszłych pokoleń Seszeli i całego świata - powiedział Suketu Patel, przyjaciel Grimshawa, cytowany przez portal BBC. 

Moyenne Island
Fot. Shutterstock
Moyenne Island

Moyenne Island to najmniejszy park narodowy na świecie

W latach 80. XX wieku na Seszelach zaczęła rozwijać się turystyka. Wówczas Moyenne Island stała się łakomym kąskiem dla inwestorów, którzy marzyli, by stworzyć tu luksusowy kurort. Mimo że oferty były naprawdę wysokie (sięgały nawet 50 milionów dolarów), Brendon Grimshaw przez lata skrupulatnie odrzucał wszelkie propozycje kupna wyspy. 

Czas mijał i dziennikarz coraz bardziej zdawał sobie sprawę, że musi zadbać o przyszłość swojej ukochanej wyspy. Kiedy w 2007 roku zmarł Lafortune, Brytyjczyk postanowił działać. Dzięki jego staraniom rok później Moyenne Island otrzymała status parku narodowego. Obecnie wyspa jest najmniejszym parkiem narodowym na świecie. - Oddał wyspę krajowi, co było bardzo szlachetne z jego strony. Zwykle ludzie próbowaliby sprzedać wyspę przed śmiercią, aby móc zdobyć pieniądze na coś innego. Zamiast tego zrobił coś niesamowitego - powiedziała Isabelle Ravinia z Urzędu Parków Narodowych Seszeli. 

Brendon Grimshaw zmarł w 2012 roku. Na nagrobku Brytyjczyka (na jego prośbę) wyryto następujące słowa: "Moyenne Island nauczyła go otwierać oczy na otaczające go piękno i dziękować Bogu". Jego ostatnim życzeniem było to, aby wyspa pozostała miejscem modlitwy, pokoju, wyciszenia, relaksu i wiedzy dla gości wszystkich narodowości, kolorów i wyznań. I tak jest do dzisiaj. Moyenne Island to prawdziwy raj na ziemi. - Jest coś, co cię chwyta, kiedy tam jesteś. Jeśli masz jakiś duży problem, ale jesteś na Moyenne, zdajesz sobie sprawę, że to wcale nie jest problemem. Moyenne pokazuje, jak naprawdę powinno wyglądać życie - stwierdził Suketu Patel.

Oglądaj

Redakcja poleca

Źródło: CHILLIZET/bbc.com