Masz te objawy po powrocie z egzotycznych wakacji? Idź jak najszybciej do lekarza
Lecąc na wakacje na przykład do Kenii, Tanzanii, czy na Zanzibar, pamiętaj o profilaktyce przeciwmalarycznej. W wielu krajach tropikalnych można zarazić się malarią. Ta choroba jest wyleczalna, o ile odpowiednio wcześnie zostanie wdrożone leczenie. Jeśli tak się nie stanie, możemy umrzeć.
- Profilaktyka przeciwmalaryczna minimalizuje ryzyko zachorowania na malarię. Rozważ ją, jeśli wybierasz się na wakacje w tropiki
- Objawy malarii zależą między innymi rodzaju zarodźca malarii, którym zostaliśmy zarażeni
- Poznaj najważniejsze objawy malarii oraz dowiedz się, jakie mogą być powikłania tej choroby
Wysoka temperatura i uczucie zimna (dreszcze) występujące po powrocie z zagranicznych, egzotycznych podróży powinny nas zaalarmować i skłonić do jak najszybszego odwiedzenia lekarza. Te objawy mogą sugerować zarażenie zarodźcami malarii, a w przypadku tej choroby kluczowy jest czas rozpoznania i wdrożenie leczenia. Potwierdza to prof. Krzysztof Korzeniewski, specjalista medycyny morskiej i tropikalnej.
Malaria – to liczy się czas działania!
– Kluczem do wyleczenia pacjenta chorującego na malarię jest szybkie podjęcie diagnostyki i leczenia, gdyż w przypadku chorób pasożytniczych krwi – a tutaj o taką chorobę właśnie chodzi – istotne jest to, by zatrzymać parazytemię, czyli proces atakowania krwinek czerwonych. Jeśli uchwycimy parazytemię na początku rozwoju choroby, gdy zaatakowanych jest 1-2 proc. krwinek czerwonych, to prawdopodobieństwo, że sobie poradzimy z procesem chorobowym, jest bardzo duże – pod warunkiem oczywiście, że pacjent ma sprawnie funkcjonujący układ immunologiczny – tłumaczy ekspert i dodaje: – Polska nie jest krajem endemicznego występowania malarii, ale już w tym roku na tę chorobę zmarło dwóch mężczyzn, którzy wrócili z Afryki.
Wielu Polaków podróżuje po świecie, chętnie wybierając na miejsce odpoczynku kraje tropikalne i subtropikalne, np. w Afryce (zwłaszcza wschodniej), Ameryce Środkowej i Południowej, czy w Azji. Niestety niewielu z nich się do tego odpowiednio przygotowuje pod kątem medycznym – chodzi o chemioprofilaktykę przeciwmalaryczną.
Malaria – objawy
Malaria jest problematyczną jednostką chorobową, bo nie jest jednorodna. Przebieg tej choroby może się różnić w zależności od rodzaju zarodźca malarii, którym zostaniemy zarażeni.
– U człowieka może dojść do zarażenia pięcioma gatunkami zarodźca malarii. Najczęstszy (i najgroźniejszy) to Plasmodium falciparum (zarodziec sierpowaty), który zazwyczaj daje najbardziej spektakularne objawy i najczęściej może być przyczyną zgonu, ale mamy również cztery inne, Plasmodium vivax, Plasmodium ovale, Plasmodium malariae oraz Plasmodium knowlesi (ten ostatni występuje tylko w Azji Południowo-Wschodniej) – tłumaczy prof. Krzysztof Korzeniewski i dodaje: – Plasmodium vivax i Plasmodium ovale mają odmienny cykl rozwojowy. To kwestia przetrwałych form rozwojowych zarodźca malarii w komórkach wątrobowych, które funkcjonują w postaci utajonej w organizmie i mogą doprowadzić do rzutu choroby nawet po kilku latach. Tutaj sprawa nie jest taka prosta. Objawy choroby mogą pojawić się kilka tygodni po przyjeździe z regionu endemicznego występowania malarii, a nawet po kilku miesiącach, czy latach.
Okres wylęgania się choroby (w zależności od gatunku Plasmodium) może wynosić od 7 do 40 dni. W tym czasie pojawiają się objawy dzielące się na trzy charakterystyczne fazy:
- faza zimna (uczucie zimna, dreszcze),
- faza gorąca (napad gorączki powyżej 40°C, suchość skóry i błon śluzowych, zaburzenia świadomości, śpiączka, bóle brzucha związane z powiększeniem śledziony),
- faza ustępowania objawów (gwałtowny spadek temperatury ciała ze zlewnymi potami).
W przypadku zarażenia Plasmodium vivax i Plasmodium ovale napady gorączki występują cyklicznie co 48 godzin (trzeciaczka), Plasmodium malariae – co 72 godziny (czwartaczka). W zarażeniu Plasmodium falciparum napady gorączki sąnieregularne. Czasami gorączka może ze zmiennym nasileniem utrzymywać się przez cały okres objawowy.
Napadom gorączki mogą towarzyszyć:
- bóle mięśni,
- bóle głowy,
- nudności,
- wymioty,
- biegunka,
- żółtaczka,
- powiększenie wątroby i śledziony.
Podczas kolejnych napadów gorączkowych dochodzi do powolnego zmniejszania nasilenia objawów, i w przypadku braku powikłań do ich ustąpienia po kilku tygodniach trwania choroby.
– Niestety lekarzom często umyka pytanie: "czy byli państwo w ciągu ostatnich tygodni, czy miesięcy w odmiennych warunkach klimatycznych lub sanitarnych", a to powinien być standard – uważa prof. Krzysztof Korzeniewski.
Malaria wywoływana przez Plasmodium falciparum, zwana również malarią złośliwą, charakteryzuje się występowaniem ciężkich powikłań, z wysoką śmiertelnością sięgającą 15-20%. Do objawów stanowiących zagrożenie dla życia pacjenta należą:
- śpiączka,
- ogniskowe uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego (malaria mózgowa),
- ciężka niedokrwistość,
- skaza krwotoczna małopłytkowa i/lub zespół wykrzepiania wewnątrznaczyniowego,
- ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa,
- ostra niewydolność nerek,
- wstrząs,
- kwasica.
To wszystko może prowadzić do niedotlenienia i rozwinięcia zespołu niewydolności wielonarządowej.
– Standardem powinno być to, że jeżeli pacjent wraca z rejonów endemicznego występowania chorób tropikalnych i jest pacjentem gorączkującym, wykonuje się testy w kierunku najczęstszych chorób endemicznie występujących na danym terenie. Malaria jest chorobą absolutnie numer jeden. To pierwsza choroba, która powinna przyjść lekarzowi do głowy, szczególnie gdy pacjent wraca z Afryki. Na dzień dobry powinno się zlecić badanie diagnostyczne – uważa prof. Krzysztof Korzeniewski, specjalista medycyny morskiej i tropikalnej.
Diagnostyka malarii – jakie badania trzeba wykonać?
Diagnoza malarii opiera się na stwierdzeniu obecności Plasmodium w preparacie krwi wykonanym metodą grubej kropli (barwienie odczynnikiem Giemzy). Oznaczanie gatunku zarodźca malarii dokonuje się w preparacie krwi wykonanym metodą cienkiego rozmazu (utrwalenie metanolem, barwienie odczynnikiem Giemzy).
Badania powinny być wykonywane przez doświadczonych diagnostów, wielokrotnie w ciągu kilku dni (w odstępach 6-12-godzinnych). Co ważne! Jednorazowy wynik ujemny nie przesądza o braku zarażenia.
Malaria – co to za choroba?
Malaria to choroba pasożytnicza uznawana za "królową" chorób tropikalnych. Rocznie zapada na nią ponad 200 mln osób, a ponad 600 tys. umiera (niestety 95 proc. w Afryce). W przypadku malarii zachorowania pozostają na w miarę stabilnym poziomie, choć nadal są bardzo wysokie.
Do zachorowania na malarię u człowieka może dojść:
- w wyniku ukłucia przez zarażone zarodźcem komary (wprowadzające inwazyjne formy Plasmodium do krwiobiegu człowieka),
- przez przetoczenie krwi zawierającej trofozoity lub schizonty Plasmodium,
- drogą wertykalną z matki na płód.
Zarodźce malarii są pierwotniakami pasożytującymi u człowieka w wątrobie oraz w krwinkach czerwonych krwi obwodowej.
Malaria – jak wygląda leczenie?
Po potwierdzeniu malarii lekarz natychmiast powinien wdrożyć odpowiednie leczenie, a jeśli nie ma odpowiedniej wiedzy, to powinien odesłać pacjenta – tak szybko, jak to możliwe – do jednego z klinicznych oddziałów medycyny tropikalnej znajdujących się w dużych ośrodkach akademickich. Należy bowiem jak najszybciej włączyć leki przeciwmalaryczne.
– Niestety niewiele jest ośrodków, które mają interwencyjne zapasy leków przeciwmalarycznych. Akurat jeśli chodzi o malarię, to lekiem pierwszego rzutu jest artezunat, który nie leży na półkach aptecznych w Polsce. Trzeba go zamawiać na import docelowy albo korzystać z placówek, które de facto mogą podzielić się swoim zapasem – tłumaczy prof. Krzysztof Korzeniewski i dodaje: – Ale takich ośrodków jest niewiele w Polsce. Kiedyś była Gdynia i Poznań. Teraz to się bardziej zdywersyfikowało i mamy kliniki przyjmujące przypadki chorób tropikalnych w Warszawie, we Wrocławiu, w Krakowie.
*Prof. Krzysztof Korzeniewski jest kierownikiem Zakładu Epidemiologii i Medycyny Tropikalnej w Gdyni, profesorem Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie i profesorem Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Uczestniczył w operacjach wojskowych w Azji Centralnej, na Bliskim Wschodzie, w Afryce Subsaharyjskiej, na Bałkanach, gdzie łącznie przez 10 lat pełnił służbę na stanowiskach oficera medycznego oraz oficera ds. pomocy humanitarnej.
Źródło: CHILLIZET/ PAP Klaudia Torchała/ medycynapodrozy.pl