Ten film miał poruszyć sumienie mordercy. Zbrodniarz był nieuchwytny przez 30 lat

3 min. czytania
Aktualizacja 19.02.2026
07.01.2026 16:52
Obserwuj nas w Google
---- ----

Ta historia wstrząsnęła Koreą Południową, stając się najdłuższym śledztwem w dziejach kraju. W 1986 roku na prowincji doszło do zagadkowej serii gwałtów i morderstw. O sprawcy wiadomo było niewiele. Na tyle niewiele, że poszukiwano go przez ponad 30 lat. Jego ofiarami były kobiety i dziewczynki, które zabijał w deszczu. Najmłodsza z nich miała tylko 13 lat. Na jego trop trafiono przypadkiem i mimo że sam przyznał się do swoich przestępstw, nigdy go za nie nie osądzono. Gdy prawo okazywało się nieskuteczne, Bong Joon Ho postanowił dotrzeć do jego sumienia poprzez film. Twórca "Parasite" stworzył "Zagadkę zbrodni", którą spojrzał mu głęboko w oczy. 

fot. Materiały prasowe
--1-- ----
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jak przebiegało śledztwo w sprawie dusiciela z Hwaseong
  • Dlaczego Lee Choon-jae nie został skazany za morderstwa
  • Co zainspirowało Bong Joon Ho do stworzenia 'Zagadki zbrodni'
  • Które dowody DNA powiązały Lee Choon-jae z morderstwami

Korea Południowa, rok 1986. W okolicach miasteczka Hwaseong w prowincji Gyeonggi dochodzi do zagadkowej serii gwałtów i morderstw. Ofiarami są młode kobiety i dziewczynki, najmłodsza miała 13 lat. 15 z nich traci życie w tragicznych okolicznościach. Każda znaleziona zakneblowana, zgwałcona i w większości przypadków uduszona własnymi ubraniami. Policja wszczyna śledztwo, które przez 30 kolejnych lat okazuje się nieskuteczne. Morderca wciąż pozostaje na wolności, choć kolejnych ofiar nie znajduje. Ostatnią z serii zbrodni popełnia 3 kwietnia 1991 roku, potem ślad się urywa.

Zbrodnia rozwiązana po trzydziestu latach 

O mordercy nie wiedziano wiele poza tym, że ofiary miał mordować w deszczu i dobierać je na podstawie czerwonego koloru noszonych ubrań. Dzięki zeznaniom ofiar, które przeżyły jego atak, stworzono portret pamięciowy, lecz ten nie wyróżniał się niczym szczególnym. Śledczy wiedzieli, że sprawca był ok. 20-letnim mężczyzną, szczupłym, średniego wzrostu (165-170cm), krótko ostrzyżonym, bez podwójnej powieki i ze spiczastym nosem. Żadnych szczegółów, adresów ani bezpośrednich świadków. Wierzono, że w 1988 roku mordercę widziało jeszcze dwóch pracowników autobusu, którym ten jechał krótko po siódmym z popełnionych morderstw. Ich zeznania zgadzały się z portretem pamięciowym ofiar.

Lee Choon-jae w 1983 roku
Fot. Wikipedia / CC BY 3.0
Wikipedia / CC BY 3.0

Było to największe śledztwo w kryminalnej historii Korei. W sprawie przesłuchano ponad 21 tysięcy podejrzanych, zebrano ponad 40 tysięcy odcisków palców i przebadano 570 próbek DNA. Samo śledztwo zaś trwało w sumie 2 miliony dni roboczych. Dusiciel z Hwaseong przepadł na lata, a na jego kolejny trop trafiono dopiero w 2019 roku. Okazało się wtedy, że od lat siedział już w więzieniu.

Lee Choon-jae w momencie powiązania go z morderstwami w Hwaseong odsiadywał dożywotni wyrok za zabójstwo swojej 18-letniej szwagierki, którego dopuścił się 13 stycznia 1994 roku. Zbrodniarz odreagował w ten sposób odejście żony, która rozstała się z nim w grudniu 1993 roku. Po zabójstwie zachowywał pozory i chciał pomóc rodzinie w poszukiwaniach zaginionej. Aresztowano go po kilku dniach, a podejrzenia śledczych wobec niego wzbudziły pytania, jakie zadawał podczas przesłuchań. Interesowało go to, jaki wyrok dostaje się za gwałt i morderstwo. Do zarzucanego mu czynu sam się jednak nie przyznał.

Do sumienia mordercy starano się dotrzeć filmem 

Udział Choon-jae w morderstwach z lat 1986-1991 udowodniono na podstawie DNA. Jego materiał biologiczny znaleziono na bieliźnie jednej z ofiar, a testy DNA potwierdziły jego powiązanie również z czterema innymi nierozwiązanymi morderstwami. Lee początkowo zaprzeczał jakiemukolwiek udziałowi w sprawie, ale 2 października 2019 roku policja ogłosiła, że morderca przyznał się do zabicia 14 osób. Rok później przyznał, że było to 14 zabójstw i 9 gwałtów. W sądzie zeznał jednak, że popełnił 14 morderstw i 30 przestępstw seksualnych. To zakończyło trwające ponad 30 lat śledztwo, ale do wymierzenia sprawiedliwości nigdy nie doszło. Lee nie został skazany z powodu przedawnienia morderstw. W sądzie powiedział jednak, że "nie potrafi zrozumieć, dlaczego wcześniej nie był o nie podejrzany". 

Wokół mnie dochodziło do przestępstw, a ja nie starałem się niczego ukrywać, więc myślałem, że łatwo mnie złapią. Były tam setki oddziałów policji. Ciągle wpadałem na detektywów, ale oni zawsze pytali o ludzi wokół - powiedział podczas przesłuchania.

Sprawa dusiciela z Hwaseong była jedną z najgłośniejszych i najtragiczniejszych historii kryminalnych w Korei. A jednocześnie była też inspiracją dla Bong Joon Ho ("Parasite"), który chciał na swój sposób dotrzeć do nieuchwytnego mordercy. Tak powstała "Zagadka zbrodni", ukazująca ułomność śledztwa, któremu Choon-jae sprawnie się wymykał. Film zapisał się w historii kina, w szczególności jego scena finałowa. Przełamujące czwartą ścianę spojrzenie w oczy mordercy. Próba dotarcia do jego sumienia, która przeszywa widza.

Oglądaj

Nie przegap

Źródło: CHILLIZET