„Powstał na kolanie”. Niezwykła historia przeboju, który spełnił marzenie Stanisława Sojki

2 min. czytania
Aktualizacja 22.08.2025
22.08.2025 09:30
Obserwuj nas w Google
---- ----

„Tolerancja” Stanisława Sojki trwale zapisała się w historii polskiej kultury. To utwór, który znamy wszyscy. Jest prosty, a jednocześnie chwytający za serce. Historia jego powstania jest pasjonująca. To przypadek stworzył hit, który spełnił największe marzenie artysty.

Stanisław Sojka
fot. KRZYSZTOF GLOWACKI/REPORTER
--1-- ----
  • Stanisław Sojka zmarł 21 sierpnia 2025 roku w wieku 66 lat. Był wybitnym artystą, którego dorobek muzyczny stał się częścią polskiej kultury.
  • Kultowy utwór „Tolerancja” powstał spontanicznie podczas koncertu na rzecz walki z AIDS. Piosenka, którą artysta stworzył „na kolanie”, stała się hymnem tego wydarzenia.
  • Piosenka ta spełniła największe marzenie Stanisława Sojki. Poznajcie jej historię.

21 sierpnia w wieku 66 lat zmarł Stanisław Sojka. Był on wielką postacią polskiej kultury, która pozostawiła po sobie bogaty dorobek artystyczny. To właśnie on stworzył piosenkę, której słowa, tak proste i celne zarazem, zna w Polsce każdy.  „Życie nie tylko po to jest, by brać” – śpiewał Sojka w utworze „Tolerancja”, który spełnił jego największe artystyczne marzenie.

 To największy przebój Stanisława Sojki

„Tolerancja (Na miły Bóg)” z miejsca stała się przebojem. Utwór ten powstał w 1991 roku w ramach koncertu na rzecz osób chorujących na AIDS. Inicjatorem tego wydarzenia był ksiądz Arkadiusz Nowak, a jego inicjatywę wspierali m.in. Kora, Czesław Niemen, Halina Frąckowiak, Marek Grechuta czy właśnie Stanisław Sojka. „Tolerancja” stała się hymnem koncertu, jego dopinającą i poruszającą klamrą. Niewiele osób wie jednak, że Sojka utwór ten stworzył… na kolanie.

– Powstał na kolanie, w rumorze domowym, w towarzystwie dzieci i gości. W chwilach, kiedy na szybko muszę coś poważnie powiedzieć, odnoszę się do ewangelii. „Tolerancja” jest niczym innym jak zebraniem pewnych sugestii, zaleceń ewangelicznych, które znamy wszyscy, ale nie odnosimy ich wprawnie do sytuacji, które dotyczą nas i bliźnich – wspominał artysta w rozmowie z Polskim Radiem.

Oglądaj

A o czym najbardziej marzył Stanisław Sojka? To chyba najbardziej prozaiczne ze wszystkich marzeń, jakie może mieć muzyk. Chciał on, aby ludzie śpiewali jego piosenki – tak po prostu. – Chociaż jedną, nawet nie wiedząc, kto to napisał – zwierzał się Marii Szabłowskiej w Polskim Radiu.

Nie przegap

Źródło: CHILLIZET / Onet Kultura / Polskie Radio