Słynny iluzjonista i znany pisarz byli przyjaciółmi. Pokłócili się o duchy
Harry Houdini i Arthur Conan Doyle są dobrze znani w kręgach interesujących się metafizyką i zagadkami otaczającej nas rzeczywistości. Mężczyźni długo pozostawali w przyjacielskich relacjach. Co sprawiło, że stali się wrogami?
- Jakie podejścia do duchowości i zjawisk paranormalnych przejawiali Arthur Conan Doyle i Harry Houdini.
- Dlaczego się pokłócili.
- Kiedy Houdini postanowił zająć się demaskowaniem spirytystów.
Houdini i Doyle byli blisko. Stanął między nimi spirytyzm
Arthur Conan Doyle stworzył wiele niezapomnianych kryminałów. To właśnie on wymyślił postać legendarnego detektywa Sherlocka Holmesa, którego umieścił m.in. w „Studium w szkarłacie”, „Psie Baskerville’ów”, „Przygodach Sherlocka Holmesa” czy „Jego ostatnim ukłonie”. Szkocki literat ma na koncie również opowieści o profesorze Challengerze – „Zaginiony świat”, „Krainę mgieł” czy „Groźną maszynę”. Choć bohaterowie książek Arthur Conana Doyle’a zazwyczaj są w stanie znaleźć rozwiązania nawet najbardziej zastanawiających zagadek, to sam pisarz był zafascynowany spirytyzmem – doktryną zakładającą, że zmarli ludzie, którzy nie przeszli reinkarnacji, mogą komunikować się z osobami żyjącymi za pomocą różnych metod. Chętnie uczestniczył w seansach spirytystycznych, a długotrwałą wiarę w życie pozagrobowe i idee charakterystyczne dla ruchu wzmocniły trudne doświadczenia – I wojna światowa i śmierć syna.
Jego przyjaciel, Harry Houdini, prezentował zgoła inne podejście. Magik opanował sztukę iluzji na niewyobrażalnie wysokim poziomie. Słynął z uwalniania się z łańcuchów, kajdan i więzów, nawet w nietypowych, niebezpiecznych warunkach, np. wstrzymując oddech pod wodą czy wisząc na linie. Przez większość kariery był też gwiazdą wodewilu, a jedna z jego najsłynniejszych sztuczek w ramach tego gatunku sprawiła, że ze sceny… zniknął słoń. Houdini miał jednak sceptyczną naturę. Ze względu na swój fach wierzył, że za każdą magią stoi iluzja, a zatem forma oszustwa. W latach 20. XX w., po śmierci matki, iluzjonista postanowił poszerzyć swoją działalność, dokładając do niej demaskowanie spirytystów. Stało się to kością niezgody w przyjaźni z Arthurem Conanem Doylem.
Houdini demaskował spirytystów. Kosztowało go to przyjaźń
Umiejętności sceniczne i znajomość rozmaitych sztuczek pozwoliły Houdiniemu na skuteczne demaskowanie osób deklarujących umiejętność komunikowania się ze zmarłymi. Iluzjonista ujawnił techniki, którymi w ramach oszustw posługiwali się m.in. Joaquín Argamasilla (twierdzący, że potrafi czytać pismo lub cyfry na kostkach do gry bez patrzenia) czy Mina Crandon (samozwańcze medium). Iluzjonista udokumentował swoje ustalenia w książce „A Magician Among the Spirits” („Magik przeciwko duchom”).
Otwarte wyśmiewanie spirytyzmu przez Houdiniego nie przypadło do gustu jego przyjacielowi. Arthur Conan Doyle odmówił uznania ustaleń magika za wiarygodne. Pisarz wierzył, że Houdini jest potężnym medium, a swoje zdolności paranormalne wykorzystuje do blokowania mocy osób, które rzekomo demaskował. Nieporozumienia między mężczyznami urosły do ogromnych rozmiarów – panowie stali się publicznie zadeklarowanymi wrogami. Żadne z zachowanych źródeł nie wskazuje na to, by relacja powróciła później na normalne tory. Po śmierci Houdiniego jego żona Bess co roku urządzała seans spirytualistyczny, chcąc się przekonać, czy mąż przekaże jej z zaświatów ustalony przed jego odejściem kod. W 1963 r. zaprzestała tych działań, deklarując podobno, że „10 lat to wystarczająco długo, by czekać na mężczyznę”.
Źródło: CHILLIZET/The Guardian/National Geographic