Skąd się wzięło Halloween i co oznacza ta nazwa? Wyjaśniamy, czym jest "ciasto dusz"

3 min. czytania
Aktualizacja 31.10.2024
31.10.2024 11:05
Obserwuj nas w Google
---- ----

Jedni czekają na ten dzień z utęsknieniem, dla innych to "święto konsumpcji". Halloween, bo to o ten dzień chodzi, wywołuje wiele kontrowersji. Dowiedz się, skąd się wzięła jego nazwa i sposób celebracji.

Skąd się wzięło Halloween?
fot. Shutterstock
--1-- ----

Halloween – ta nazwa wzbudza wiele emocji, zwłaszcza w Polsce. To określenie ostatniego dnia października, w którym ludzie przebierają się i spotykają, by wspólnie spędzić czas na zabawie i psikusach, zresztą hasło "cukierek albo psikus" – to motyw przewodni tych obchodów. Każdego roku miliony ludzi obchodzi to święto, które jest też nazywane "świętem konsumpcji", a przyszło do nas... ze Stanów Zjednoczonych. Szacuje się, że w tym kraju na halloweenowe dekoracje, stroje, słodycze potrzebne do celebracji tego dnia (i dni poprzedzających) wydaje się około 10 miliardów dolarów rocznie.

Halloween – skąd się wzięła nazwa tego święta?

Wokół tej nazwy narosło wiele mitów. Jakiś czas temu znana polska piosenkarka zasugerowała, że halloween oznacza "hell win", czyli "piekło wygrywa". Nie jest to prawda. Pochodzenie nazwy jest zupełnie inne. Ale od początku.

Jakieś dwa tysiące lat temu Celtowie 1 listopada obchodzili święto "Samhain" (angielska wymowa: samwin), które wyznaczało koniec lata i początek jesieni. Celtowie byli pewni, że dzień wcześniej, czyli 31 października, duchy zmarłych wracały na ziemię, by odwiedzić swoich żyjących krewnych. Aby uchronić się przed duchami, ludzie zostawiali na progach swoich domów jedzenie oraz wino. Dodatkowo, by uniknąć spotkania z duchami twarzą w twarz, zakładali maski (lub malowali twarze), by duchy ich nie rozpoznały.

Chrześcijanie, dużo później, też zaczęli obchodzić podobne święto, tyle że ono zostało nazwane Dniem Wszystkich Świętych, a dzień przed nim był określany Wigilią Dnia Wszystkich Świętych, czyli po angielsku "All Hallow's Eve", z czego powstała krótsza nazwa "Halloween".

Skąd wzięły się obchody tego święta w takiej formie, jaką znamy teraz, czyli chodzenia od drzwi do drzwi po jedzenie, pieniądze lub słodycze? To też łatwo wytłumaczyć. W tamtych czasach panowała tradycja "souling & guising". 2 listopada biedni ludzie chodzili po domach, prosząc o jedzenie, a dokładnie o "ciasto dusz" (czyli to jedzenie, które wystawiane było na próg dla duchów), obiecując w zamian modlitwę za zmarłych krewnych ofiarodawców. Z czasem tę tradycję przejęli młodzi ludzie, którzy zaczęli się przebierać i w zamian za pieniądze, wino oraz słodycze występowali przed ofiarodawcami, śpiewali piosenki, opowiadali wierszyki lub dowcipy. Do Stanów Zjednoczonych tę tradycję przywieźli irlandzcy i szkoccy imigranci. Z czasem formuła tych obchodów Halloween ewoluowała i teraz jest to głównie święto dzieci, które chodzą od domu do domu (lub od mieszkania do mieszkania), prosząc o cukierki.

Halloween – obchodzić czy nie?

Halloween w Polsce wywołuje wiele kontrowersji, bo ta głośna, radosna celebracja nie pasuje do czasu zadumy i refleksji związanych z Dniem Wszystkich Świętych oraz Dniem Zadusznym. W Kościele Katolickim w tych dniach przypomina się o świętych, o zmartwychwstaniu ciał, dążeniu do świętości oraz o życiu wiecznym.

Krytycy Halloween podkreślają, że to święto komercji, zwolennicy wskazują, że to czas radosnych, beztroskich spotkań w gronie znajomych, rodziny oraz przyjaciół. Dopóki każda ze stron szanuje swój punkt widzenia, jest wszystko w porządku. Ludzie, którzy chcą brać udział w halloween, dekorują swoje domy lub drzwi mieszkań i tym samym wysyłają zaproszenie "do mnie możesz zapukać". Inni natomiast siedzą w domach, nie otwierają drzwi i też mają do tego prawo. Bez względu na to, czy obchodzimy to święto, czy nie, szanujmy się wzajemnie i nie niszczmy radości (lub mienia) naszym sąsiadom.

Redakcja poleca

Źródło: CHILLIZET