Po Eurowizji 2025 Justyna Steczkowska tylko zyska. Słuchalność to dopiero początek
Podczas finału 69. Konkursu Piosenki Eurowizji Justyna Steczkowska zdobyła 139 punktów od publiczności i 17 od jurorów, ostatecznie plasując się na 14. pozycji. Wyniku nie należy jednak postrzegać jako porażki. Dzięki udziałowi w przedsięwzięciu znana wokalistka o potężnym głosie weszła w kolejną erę swojej kariery artystycznej, a jej występ może otworzyć nowy etap polskiej historii eurowizyjnej.
Justyna Steczkowska na Eurowizji 2025. Wynik to nie wszystko
Konkurs Piosenki Eurowizji pozostaje nieprzewidywalnym przedsięwzięciem, które po raz kolejny pokazało niedokładność zakładów bukmacherskich i trudność w zakresie oszacowania ostatecznych wyników – świadczy o tym zdumiewająco mało punktów od publiczności dla Malty, Finlandia poza pierwszą dziesiątką, brak Czech i Belgii w finale i zaledwie 45 punktów jurorskich dla Albanii. Tegoroczna edycja przyniosła znaczące rozminięcie się głosów jurorów i publiczności, widoczne w różnych konfiguracjach w ocenach występów Szwajcarii, Wielkiej Brytanii czy Polski.
Justyna Steczkowska uplasowała się w połowie stawki - na 14. pozycji. Zdobyła 139 punktów od publiczności (co w televotingu daje 7. miejsce!). Ostatecznego wyniku nie należy traktować jako porażki, nawet jeśli apetyty polskich fanów były większe. Gwiazda znanej w kraju wokalistki rozbłyśnie bowiem jeszcze jaśniej. Justyna Steczkowska nie tylko poprawiła swoją lokatę z 1995 r.; po Eurowizji 2025 może tylko zyskać. W jaki sposób?
Nowy etap kariery artystycznej
Choć piosenkarka od lat zasila grono najbardziej znanych polskich gwiazd, to spora część jej płyt nie wpisuje się w tzw. muzykę głównego nurtu. Eksperymenty twórcze towarzyszą Justynie Steczkowskiej od wielu lat. Wokalistka wcześnie rozpoczęła wdrażanie wizji własnej kariery, co zaprezentowała już na płycie „Dzień i Noc” z 2000 r. Album został podzielony na dwie części - jedna zawiera taneczne utwory, a druga spokojne kompozycje wykorzystujące charakterystyczne wokalizy. W dotychczasowym dorobku Justyny Steczkowskiej od dawna pojawia się zatem sporo muzyki realizowanej zgodnie z ideą samej zainteresowanej. Artystka nie jest również zależna od wytwórni, więc - jak podkreśla w wywiadach – idzie własną drogą.
Powszechne zainteresowanie, które wzbudziła, decydując się na udział w Konkursie Piosenki Eurowizji, może stać się nowym rozdziałem jej kariery. Zapamiętywalny występ przełoży się na trasy koncertowe czy potencjalnie częstszą obecność muzyki piosenkarki w stacjach radiowych lub generalne wyniki słuchalności. To jej kolejna era; wypadałoby nawet stwierdzić: era czarodoro.
Nowa grupa odbiorcza
Justyna Steczkowska od lat ma spore, wspierające grono fanów, ale występ na Eurowizji niewątpliwie powiększy grupę odbiorców jej działalności artystycznej. Można było zaobserwować to już po polskich preselekcjach, gdy na TikToku pojawiły się nagrania młodych dziewczyn pozujących lub tańczących do „Dziewczyny Szamana” i „Samej”. Nowych słuchaczy przyciągnęła również płyta „WITCH Tarohoro”, z której pochodzi pierwsza wersja piosenki „GAJA”. Zainteresowanie widać w serwisach streamingowych - na koncie artystki w Spotify wśród wyróżnionych pozycji „Popularne” tylko „Dziewczyna Szamana” nie jest nowym utworem. Pozostałe najchętniej słuchane piosenki to „GAJA” w wersji eurowizyjnej, „GAJA” w pierwotnej wersji studyjnej, „WITCH Tarohoro” oraz „Ty Lustrem Świata”.
Pod internetowymi wpisami artystki, podsumowującymi eurowizyjną przygodę i włożoną w nią pracę, nie brakuje gratulacji od osób spoza Polski. Wsparcie przekazują m.in. internauci z Litwy, Ukrainy, Hiszpanii czy Portugalii. Niewykluczone, że część z nich zostanie z twórczością Justyny Steczkowskiej na dłużej.
Nowe kontakty i potencjalne wspólne projekty muzyczne
Patrzenie na Justynę Steczkowską nie tylko podczas samego konkursu, ale i wszystkich związanych z nim wydarzeń znanych jako pre-parties, było ogromną przyjemnością. Wokalistka, która zyskała przydomki „matka Eurowizji” i „matka smoków” swobodnie nawiązywała kontakt z wykonawcami z innych krajów, publikując w mediach społecznościowych wiele zabawnych i wspierających filmów. Koło piosenkarki pojawiali się Kyle Alessandro z Norwegii, zwycięzca JJ z Austrii, Go-Jo z Australii, Melody z Hiszpanii, Erika Vikman z Finlandii, Miriana Conte z Malty czy grupa KAJ reprezentująca Szwecję.
Takie okoliczności mogą zaowocować nie tylko nowymi znajomościami, ale również sporą dawką muzycznej inspiracji. Wydarzenie ma szansę uwolnić kolejne pokłady kreatywnej energii. Pod postami Justyny Steczkowskiej w portalach społecznościowych pojawiają się też sugestie fanów co do stworzenia wspólnych utworów. (Tutaj mogę przyznać, że moje niezwykle nieśmiałe marzenie w tej kwestii to eklektyczny album z różnymi artystami z tegorocznego Konkursu Piosenki Eurowizji, zatytułowany humorystyczną, czytelną dla fanów widowiska parafrazą „Euromama”).
Nowy rozdział w zakresie polskich startów na Eurowizji
Trudno przypomnieć sobie w polskiej historii eurowizyjnej tak rozbudowaną promocję, jak ta zastosowana przez Justynę Steczkowską i jej zespół. Artystka wystąpiła na każdym pre-party oraz aktywnie wykorzystywała zasięgi na Instagramie i TikToku. Wizualizacje i praca kamer w występie były - jak do tej pory - najbardziej szczegółowo przygotowaną prezentacją od polskiego nadawcy publicznego, a lot na tle wielkiego smoka ma szansę stać się kolejnym elementem kojarzonym w społeczności fanów konkursu z naszym krajem. Polska w końcu zaczęła być „jakaś” - postawiła na utwór budzący różne emocje (ale taka jest cena za zapadającą w pamięć i wyróżniającą się propozycję).
Pozytywne odczucia wzbudził też poziom przeprowadzonych w tym roku preselekcji. Znany twórca eurowizyjny ESC Gabe nazwał wydarzenie „miłą niespodzianką” i uznał, że poziom widowiska podniósł się jego zdaniem niemal na każdym poziomie. Od lutego 2025 r. o Eurowizji mówiła cała Polska, TVP starało się utrzymać zainteresowanie wokół przedsięwzięcia, a krajowa delegacja poważnie podeszła do stojących przed nią zadań. To spory postęp. Cała otoczka budzi nadzieję na kolejne kroki w przyszłości, np. rozbudowanie i nową nazwę koncertu preselekcyjnego z potencjałem na stanie się marką (tak jak w przypadku szwedzkiego Melodifestivalen, duńskiego Dansk Melodi Grand Prix czy hiszpańskiego Benidorm Fest). Justyna Steczkowska podniosła oczekiwania i ekscytację dotyczącą konkursu, zatem oczekiwania wobec jej następców będą wysokie.
Źródło: CHILLIZET