"Miasto, w którym można zniknąć". To film dla każdego, kto szuka ucieczki
Zgubić się i zniknąć: dla osób transseksualnych często to jedyne wyjście. 14-milionowy Stambuł wydaje się wprost stworzony do tego, by rozpłynąć się bez śladu. To tutaj zabiera nas Leavan Akin, reżyser “Crossing”. W mieście tysięcy kolorowych kotów odnajdziemy to, co najważniejsze: zrozumienie i życzliwość dla innych ludzi.
- “Crossing” to jeden z najlepszych filmów 2024 roku. Mówi o przekraczaniu granic: społecznych, kulturowych i... swoich własnych.
- Reżyser zabiera widza w niezwykłą podróż do Stambułu. Nie zobaczymy tu znanych zabytków, a raczej biedne, tętniące życiem uliczki.
- “Crossing” można rozumieć na wiele sposobów: każdy wyciągnie z filmu inną lekcję.
“Crossing” to film, który w polskich kinach przeszedł bez echa, a szkoda. Główny wątek dotyczy sytuacji osób transpłciowych, ale to film, w którym każdy z nas może przejrzeć się jak w lustrze.
O czym opowiada “Crossing”? Lia to emerytowana nauczycielka, która obiecała swojej niedawno zmarłej siostrze, że odszuka jej córkę, Teklę. Od sąsiada, Archiego, Lia dowiaduje się, że dziewczyna prawdopodobnie opuściła rodzinną Gruzję i wyruszyła do Stambułu. Losy bohaterów krzyżują się: razem wyruszają w podróż, która zmieni właściwie wszystko. Archie do Stambułu jedzie w ślad za matką, która wiele lat temu odeszła od rodziny i nie ma z nią kontaktu. Dla chłopaka jest to też okazja, by wyrwać się choć na chwilę z dotychczasowego życia. Tutaj każdy kogoś szuka. Problem w tym, że nie każdy chce zostać odnaleziony.
Tekla wyjechała, bo w rodzinnej, konserwatywnej Gruzji, nie była akceptowana przez najbliższych. I też o tym jest film – straconych latach, gdy najbliżsi sobie ludzie nie potrafili dojść do porozumienia.
Odnalezienie Tekli jest trudniejsze, niż się wydawało, ale po drodze bohaterowie spotykają wiele innych osób, m.in. Evrim, która walczy o prawa osób transpłciowych.
„Stambuł to miasto, do którego ludzie jadą po to, żeby zniknąć” – mówi Lia.
Tutaj bardzo łatwo wtopić się w tłum i stać się niewidzialnym.
"Crossing": o odnajdywaniu tego, co najważniejsze
“Crossing” to kolorowe kino drogi, które w niezwykły sposób opowiada o naderwanych relacjach i tęsknocie za bliskimi. I też o tym, jak wiele czasu tracimy, zanim znajdziemy nić porozumienia. Przy okazji reżyser zabiera nas w piękną podróż do Stambułu – miasta kotów i zagubionych ludzi. Leavan Akin portretuje sytuację powszechną: dla osób trans na całym świecie normą jest “znikanie”. Dla rodziny to natomiast często jedyne rozwiązanie “problemu”. Czy Teklę uda się odnaleźć? To nie takie proste.
Po drodze okazuje się jednak, że bohaterowie dostają coś więcej: Lia zaczyna rozumieć sytuację swojej siostrzenicy. Zaczyna zauważać błędy, które doprowadziły do tego, że dziewczyna uciekła przed bliskimi. Po raz pierwszy od wielu lat chce wyciągnąć do niej rękę.
Filmowy Stambuł to prawdziwa uczta dla oczu. Wszystko jest tu intensywne: kolory, muzyka, ludzie, rozmowy. Przez ekran wręcz czujemy zapach orientalnych potraw. Temat podjęty przez reżysera jest niezwykle trudny, ale nie w filmie nikt nikogo nie poucza, bo historia przedstawiona jest w taki sposób, by zostawić widzom przestrzeń na własne spostrzeżenia.
Ja zapamiętałam tyle, że warto jak najwięcej rozmawiać z najbliższymi – dopóki mamy taką możliwość. Nie jutro, ani później, tylko dziś. Bezradność, która zostaje, gdy zabraknie czasu, może rozerwać serce.
Źródło: CHILLIZET