To najpiękniejsza bajka, jaką widziałam z dzieckiem. Idealna na zimowy wieczór

3 min. czytania
29.12.2024 08:06
Obserwuj nas w Google
---- ----

Jeśli repertuar Disneya znacie niemalże na pamięć i w kółko odtwarzacie te same bajki, włączcie “Song of the Sea” (polski tytuł to “Sekrety Morza”). Ta historia jest wyjątkowa i na długo zapada w pamięć. Ja wracam do niej raz na kilka lat.

"Song of the Sea" to niezwykła bajka dla dzieci i dorosłych
fot. Shutterstock
--1-- ----
  • “Song of the Sea” to irlandzka animacja z 2014 roku, którą warto pokazać dzieciom.
  • Bajka porusza tematykę trudnych emocji, rozstania, śmierci w przystępny sposób.
  • Historię można rozumieć na kilka sposobów: porusza zarówno dzieci, jak i dorosłych.

“Song of the Sea” to bajka, na którą trafiłam przypadkowo, tuż po narodzinach mojej córki. I wtedy uderzyła w najbardziej czułe punkty: więź z dzieckiem, macierzyństwo. I symboliczne odejście od siebie samej.
“Latarnik Conor, jego oczekująca drugiego dziecka żona Bronagh i ich syn Ben zamieszkują wyspę z latarnią morską. Kiedy kobieta umiera wydając na świat córkę Saoirse, załamany mężczyzna zaczyna wychowywać dzieci z pomocą swojej matki, mieszkającej w mieście” – to oficjalny opis filmu.

W bajce śmierć nie jest jednak przedstawiona dosłownie. Tuż po narodzinach córki, kobieta po prostu wraca tam, skąd pochodzi, czyli do morza. I wokół morza toczy się cała historia dziewczynki. W dniu szóstych urodzin Saoirse odkrywa bowiem muszlę zostawioną przez mamę, a muzyka, która się z niej wydobywa, prowadzi ją do magicznej skrzyni. Tam znajduje płaszczyk, który ma niezwykłą moc – wystarczy go założyć, by w wodzie zmienić się w fokę. Mała dziewczynka wraz z bratem rozpoczyna długą podróż, podczas której odkrywa, jak ważne są rodzinne więzi. W morskiej wędrówce dzieciom towarzyszą świetliki, pół ludzie-pół foki i niesamowite zwierzęta zamieszkujące morskie głębiny.

Ta podróż jest jak żałoba, choć wszystkie motywy zauważy raczej starszy widz. Bajka pokazuje, że każde, nawet trudne, niezrozumiałe emocje, są nam potrzebne, by ruszyć dalej. I nie tylko to. Więzi przedstawione w “Song of the Sea” nie są czarno-białe. Dowiadujemy się, że smutek czy złość to naturalne elementy relacji, nie przekreślają miłości. Z tej bajki każdy “wyciągnie” coś tylko dla siebie. Do tego przepiękna estetyka, odwołanie do wątków z celtyckich baśni i zachwycająca muzyka.

Jeśli obawiacie się, że to za wiele dla kilkuletniego dziecka, uspokajamy: wszystko przedstawione jest bardzo subtelnie, a dziecko zrozumie dokładnie tyle, na ile pozwoli mu jego wiek. Jednak “Sekrety Morza” to dobry punkt wyjściowy do rozmowy o ważnych życiowych sprawach.

Legenda o Selkie to główny motyw bajki. O czym opowiada?

Selkie to kobieta foka, postać związana ze szkockim folklorem. Jak opowiada legenda, Selkie zakochała się w mężczyźnie, dla którego zrzuciła skórę foki. W obawie, że ukochana wróci do morza, mężczyzna ukrył skórę. Tęsknota za morzem okazała się jednak tak ogromna, że kobieta porzuciła dom i zanurzyła się na zawsze w morskiej toni. Legenda ta ma wiele różnych wersji. Niegdyś wierzono, że niektórzy mężowie mogą nie wiedzieć, że ożenili się z Selke, która w każdej chwili może zmienić się w fokę. Legenda o kobiecie foce jest na tyle popularna, że w pobliżu farerskiej wioski Mikladalur stoi jej pomnik.

To właśnie legenda o Selkie była inspiracją dla reżysera animacji Tomma Moore’a. Po obejrzeniu “Song of the Sea” warto zapoznać się z resztą jego twórczości (m.in. „The Secret of Khells”, „The Breadwinner”).

Gdzie można obejrzeć Sekrety Morza?

Premiera bajki “Song of the Sea” miała miejsce w 2014 roku. Obecnie dostępna jest jedynie na platformie Amazon Prime. Możemy kupić ją również na DVD: to dobry pomysł na prezent dla dziecka. Zwłaszcza że bajka jest uniwersalna i warto wrócić do niej po latach.

Źródło: CHILLIZET

Redakcja poleca