Polski muzyk i królowa. Co podarował Elżbiecie II Stanisław Sojka?
W 1996 roku Stanisław Sojka został zaproszony na spotkanie z Elżbietą II. Królowa gościła wówczas w Warszawie, na oficjalnej wizycie z księciem Filipem. Soyka dokładnie zapamiętał ten dzień. Wręczył monarchini niezwykły prezent.
- Stanisław Sojka odszedł 21 sierpnia 2025 roku, pozostawiając po sobie wielki wkład w polską muzykę, a jego twórczość – w tym hymn „Tolerancja” – poruszała miliony.
- Niewiele osób wie, że w 1996 roku muzyk spotkał się z królową Elżbietą II i wręczył jej osobisty prezent.
- Monarchini zrobiła na Soyce piorunujące wrażenie. „Poczułem, że jestem dla niej człowiekiem, którym ona przez tę minutę się interesuje” – wspominał w ostatniej rozmowie z Karolem Paciorkiem.
Stanisław Sojka był wybitną postacią polskiej kultury. Muzyk odszedł nagle, 21 sierpnia 2025 roku, pozostawiając po sobie miliony pogrążonych w żałobie melomanów. Jego wkład w rozwój polskiej sceny muzycznej był niebotyczny. Soyka grał, śpiewał, komponował i aranżował. On też stworzył przebój, którego tekst zna w Polsce niemal każdy. „Życie nie tylko po to jest, by brać” – śpiewał w „Tolerancji”, która spełniła jego największe artystyczne marzenie.
Stanisław Sojka spotkał się z królową Elżbietą. Wręczył jej osobisty prezent
Jego twórczość była wyjątkowa, podobnie jak jego historia życia, pełna zaskakujących momentów. Jednym z nich było niezwykłe spotkanie z królową Elżbietą II, podczas jej wizyty w Polsce w 1996 roku. Sojka wręczył jej wówczas osobisty prezent, który był zresztą hołdem dla jednego z najważniejszych brytyjskich poetów – Williama Shakespeare’a. O historii tej opowiedział, goszcząc w podcaście „Imponderabilia”, prowadzonym przez Karola Paciorka.
– Byłem zaproszony przez British Council do ich siedziby przy Alejach Jerozolimskich. Było nas tam dwanaścioro gości, których zaprosił British Institute. A wspierał on wtedy promocję „Sonetów” i stąd zaproszono tam również mnie. To było piękne spotkanie – niedługie, bo królowa weszła ze swoimi dwórkami – mówił Stanisław Sojka.
W 1995 roku Soyka podjął się przełożenia sonetów Williama Szekspira na polskie podwórko. Wydał wtedy album, na który skomponował muzykę do wybranych utworów poety. Te zaśpiewał w języku polskim.
– Podeszła, wręczyłem jej swoją płytę, na co ona: „To musi być trudne pisać do tekstów Szekspira muzykę, bo to stary język”. A ja mówię: „To była przyjemność i bardzo ciekawa przygoda”. No, z tego co wiem, 150 kompozytorów napisało w XX wieku muzykę do Sonetów, czyli jestem jednym z nich. Łyczek kawy i następny. Ale to były piękne dwie minuty – wspominał artysta.
Sojka był pod wrażeniem skromności królowej
Królowa zrobiła na Soyce niemałe wrażenie. Muzyk wspominał, że urzekła go postawą, jaką przyjmowała wobec każdego rozmówcy. Elżbieta II przejawiała zaciekawienie gośćmi, zachowując przy tym niesamowitą skromność. – To, co mnie uderzyło, to skromność tej pani, jej taka prostolinijność. Pomyślałem sobie, ze to jest miara wielkości, ta jej postawa, matczyna dobroć. Spotykałem się wcześniej z mężami stanu i ludźmi z najwyższego rzędu, ale nigdy nie odczułem takiej bliskości. Oczywiście nie była to bliskość w rozumieniu prywatnym czy jakakolwiek poufałość, ale poczułem, że jestem dla niej człowiekiem, którym ona przez tę minutę się interesuje – mówił.
Źródło: CHILLIZET / PAP Life