Na premierze zalała się łzami. Słynna autorka nienawidziła ekranizacji swojej książki
Kiedy w 1964 roku w Los Angeles debiutowała filmowa wersja „Mary Poppins”, publiczność była zachwycona. W tym samym czasie w fotelu kinowym siedziała autorka powieściowego oryginału, P.L. Travers, która według świadków zalewała się łzami wściekłości. Co nie podobało jej się w produkcji nagrodzonej później kilkoma Oscarami?
- Jak długo o prawda do adaptacji walczył Walt Disney.
- Co nie podobało się P. L. Travers w filmowej wersji „Mary Poppins”.
- W jaki sposób pisarka wprowadziła nowy typ postaci, nieznany do czasów premiery „Mary Poppins” w literaturze dziecięcej.
Fenomen szorstkiej niani. P. L. Travers stworzyła postać inną niż wszystkie
Książka „Mary Poppins” autorstwa australijskiej pisarki P. L. Travers ujrzała światło dzienne w 1934 roku i zachwyciła czytelników do tego stopnia, że w następnych latach opublikowano siedem kolejnych części. Travers wprowadziła zupełnie nowy typ postaci w literaturze dziecięcej. Tytułowa bohaterka nie jest postacią, którą od razu można polubić. Niania Mary Poppins, która zamieszkuje w londyńskim domu rodziny Banksów, to osoba sarkastyczna, próżna i dość szorstka. Mimo to wszystkie jej działania wskazują na troskę o dzieci i miłość względem nich. Za sprawą jej magicznych umiejętności rodzeństwo przeżywa też wiele niezapomnianych przygód.
Quiz: Rozpoznaj książkę tylko po 3 słowach. Zidentyfikujesz te tytuły?
20 lat walki. Dlaczego Walt Disney tak bardzo chciał nakręcić „Mary Poppins”?
Podobno Walt Disney długo zabiegał o prawo do przeniesienia przygód wyjątkowej niani na ekran. Starania zaczął w latach 40., mając na względzie obietnicę złożoną swojej córce Diane. Pisarka niechętnie podchodziła jednak do pomysłu słynnego producenta i animatora. Obawiała się, że wytwórnia uczyni napisane przez nią historie zbyt sentymentalnymi i uroczymi. Po 20 latach w końcu ustąpiła – wiązało się to ze względami finansowymi. Serwis Biography ustalił, że na początku lat 60. wpływy z przygód Mary Poppins zaczęły maleć, a Disney zaproponował Travers 100 tysięcy dolarów (co w przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze stanowiłoby równowartość ponad 800 tysięcy dolarów) oraz pięć procent z wielomilionowych wpływów z filmu. Disney zgodził się również, by pisarka pełniła funkcję konsultantki przy produkcji. Spędziła na planie kilka tygodni. Nie uzyskała jednak prawa do modyfikowania filmu w zakresie montażu.
W rezultacie rozentuzjazmowana publiczność ujrzała Mary Poppins z twarzą Julie Andrews w 1964 roku. Zachwytów nie podzielała jednak P. L. Travers. Podobno podczas premiery płakała ze złości.
5 Oscarów i łzy wściekłości. Pisarka nigdy nie wybaczyła Disneyowi
Film dostał pięć Oscarów, ale Travers nigdy do końca się z nim nie pogodziła. Co nie spodobało się pisarce w ekranizacji? Zarzuty miała mieć do różnych elementów, w tym:
- domu rodziny Banksów,
- wyglądu głównej bohaterki (uważała, że Julie Andrews jest zbyt atrakcyjna),
- zmiany realiów czasowych względem książki (z lat 30. XX wieku na schyłek epoki wiktoriańskiej),
- piosenek autorstwa braci Richarda i Roberta Shermanów (jeden z braci miał potem powiedzieć „New York Timesowi”, że pisarka „nie przejmowała się ich uczuciami ani tym, jak zmieszała nas z błotem”).
Co ciekawe, konflikt autorki z Disneyem trwał aż do jej śmierci. Nie pozwoliła wytwórni na przeniesienie na wielki ekran kolejnych części i nie dopuszczała studia do praw do scenicznej adaptacji „Marry Poppins”. Te drugie przekazała ostatecznie brytyjskiemu producentowi Cameronowi Mackintoshowi w 1993 roku.
Historię burzliwej relacji Walta Disneya i P. L. Travers sportretowano w filmie „Ratując pana Banksa”. Główne role zagrali Tom Hanks i Emma Thompson.
Źródło: CHILLIZET/filmweb.pl/biography.com/historyvshollywood.com/collider.com