O co chodzi z "kołami" Wojciecha Fangora? To więcej, niż zwykła iluzja

2 min. czytania
Aktualizacja 17.11.2025
17.11.2025 16:20
Obserwuj nas w Google
---- ----

Koła Wojciecha Fangora nie są statyczną iluzją. To dzieła, które pulsują, wciągają widza i współgrają z otoczeniem. Odkryj, dlaczego polski mistrz stworzył własne pojęcie "Positive Illusory Space" i czym różnił się od klasycznego op-artu.

Wojciech Fangor "M55"
fot. Bartosz KRUPA/East News
--1-- ----
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jak Wojciech Fangor wpływał na postrzeganie przestrzeni przez widza.
  • Co oznacza termin Positive Illusory Space według Fangora.
  • Które techniki malarskie wykorzystywał Fangor w swoich dziełach.
  • Dlaczego obrazy Fangora są postrzegane jako dynamiczne i przestrzenne.

Wojciech Fangor jest czołowym polskim przedstawicielem op-artu, czyli sztuki optycznej, która przez swój immersyjny charakter oddziaływała na zmysł wzroku i postrzeganie przestrzeni przez widza. Jego obrazy kojarzone są z kołami i falami. Te jednak, w przeciwieństwie do typowych założeń op-artu, nie miały jednak być wyłącznie iluzyjnym przedstawieniem. Miały one wpływać na widza i współgrać z przestrzenią, w której były umieszczane. Artystę fascynowało nie tylko to, jak oko odbiera obraz, ale jak widz może doświadczyć go resztą zmysłów. 

O co chodzi z "kołami" Wojciecha Fangora? 

Koła Fangora mylą brakiem ostrości konturu, ale są jednocześnie dziełem przestrzennym. Im dłużej się im przyjrzymy, tym bardziej mamy wrażenie, że zaczynają nas otaczać. Artysta bawił się w ten sposób percepcją widza, tworząc dynamikę i głębię, a przez to osobne, wyimaginowane przestrzenie w przestrzeni realnej. Obcowanie z obrazem Fangora jest więc nie tylko przeżyciem estetycznym, lecz także (czy przede wszystkim) emocjonalnym.

Przestrzeń i zmysły były środkiem zainteresowań artystycznych Fangora. Dzięki kształtom i kolorom artysta przekraczał granice płótna, tworząc iluzję ruchu. Jego dzieła nie są statyczne - pulsują, migocą, a według niektórych nawet się poruszają. Wszystko to osiągał dzięki opanowanej do perfekcji techniki sfumato, czyli miękkiego przejścia kolorystycznego, znanej z twórczości XIV- i XV-wiecznych malarzy. Co więcej, osiągał ją farbami olejnymi, przy pomocy pędzla - nie używał aerografu, kontury rozcierał na płótnie ręcznie. 

Aby odróżnić się od op-artu, Fangor stworzył własne pojęcie opisujące jego dzieła. Positive Illusory Space (czyli Pozytywna Przestrzeń Iluzoryczna) to jego sposób opisywania obrazów, które nie tyle przedstawiają przestrzeń, ile ją kreują i wypełniają. Patrzący na obraz widz doświadcza iluzji nie tylko w jej klasycznym sensie, ale i aktywnym. Ta iluzja jest doświadczeniem, do którego oko jest zmuszane i prowokowane. Widz wchodzi w relację z przestrzenią, jaką stworzył dla niego artysta. 

Nie przegap

Źródło: CHILLIZET / DESA / Rynek i Sztuka / FANGOR Foundation