Ich konflikt trwa od 40 lat. Stworzyli razem wiele przebojów, ale nie mogli się dogadać
Fenomen zespołu The Smiths zaistniał m.in. dzięki twórczej współpracy Morrisseya i Johnny’ego Marra. Drogi muzyków się rozeszły i obaj od lat prowadzą solowe kariery, ale co jakiś czas konflikt publicznie się zaognia.
- Jak powstał zespół The Smiths.
- Ile płyt wydała grupa.
- Jak wygląda relacja między Morriseyem a Johnnym Marrem.
To ci muzycy stoją za słynną grupą. Melomani zawdzięczają im legendarne hity
W świecie alternatywnego rocka zdecydowanie nie trzeba przedstawiać takich nazwisk, jak Johnny Marr i Morrissey. Muzycy poznali się w latach 80. w Manchesterze. Nawiązali nić porozumienia nie tylko jako utalentowani muzycznie mieszkańcy tego samego miasta, ale i jako osoby o irlandzkich korzeniach mieszkające w Anglii.
Jak doszło do spotkania? Gitarzysta Marr chciał założyć zespół - poprzednie próby kończyły się niepowodzeniem, m.in. ze względu na niemożność znalezienia wokalisty. Jego znajomy Rob Allaman, członek jednej z poprzednich formacji - White Dice - zasugerował ówczesnego wokalistę punkowej grupy The Nosebleeds, Stevena Morrisseya (używającego tylko nazwiska w związku z otwarcie wyrażaną niechęcią do własnego imienia). Marr postanowił spróbować - zlokalizował dom Morrisseya i złożył mu odwiedziny. W ten sposób powstało The Smiths.
Zespół działał stosunkowo krótko jak na status, który udało mu się osiągnąć. The Smiths grali od 1982 do 1987 roku. Wydali w tym czasie cztery albumy studyjne (nie licząc kompilacji):
- „The Smiths”,
- „Meat Is Murder”,
- „The Queen Is Dead”,
- „Strangeways, Here We Come”.
Grupa miała czterech członków - grali w niej też basista Andy Rourke i perkusista Mike Joyce - ale opierała się przede wszystkim na twórczym duecie Marr-Morrissey. Panowie stworzyli wspólnie największe przeboje zespołu, takie jak „There Is a Light That Never Goes Out”, „Heaven Knows I’m Miserable Now”, „This Charming Man”, „How Soon Is Now?” czy „Bigmouth Strikes Again”. Ostatnia płyta „Strangeways, Here We Come”, została wydana kilka miesięcy po odejściu Johnny’ego Marra. Niedługo potem The Smiths zakończyli działalność.
Nie wytrzymał i odszedł z zespołu. „Zawsze musiałem to ogarniać”
Johnny Marr odszedł z The Smiths w związku z presją organizacyjną, jaka ciążyła na nim po zwolnieniu kilku profesjonalnych managerów. W rozmowie z „The Guardian” muzyk wyznał, że The Smiths uważano za „niemożliwych do zarządzania”. „Kiedy zwalnialiśmy managerów, zawsze musiałem to ogarniać. Kiedy czas zespołu dobiegał końca, mój partner [Morrissey] zasugerował mi, że nie będzie współpracował z obecnym menedżerem i że musimy wrócić do poprzedniego stanu. Nie byłem na to gotowy i sytuacja stała się niemożliwa do utrzymania” - stwierdził.
Quiz: Piosenki z polskich filmów. Te hity zna każdy
Nie jest również tajemnicą, że mimo dużego sukcesu stosunki między Marrem a Morrisseyem stawały się coraz bardziej napięte. W kuluarach mówiło się o trudnych do pogodzenia różnicach artystycznych i męczącej atmosferze. Co ciekawe, przez jakiś czas po zakończeniu działalności grupy panowie znajdowali się po tej samej stronie - w latach 1989-1996 Joyce i Rourke wszczęli przeciwko nim działania prawne w związku z podziałem pieniędzy z działalności The Smiths [sprawa zakończyła się pozytywnie dla powodów - Rourke zawarł ugodę pozasądową w 1989 roku, zgadzając się na wypłatę jednorazowej kwotę 83 tys. funtów i 10% przyszłych tantiem; Joyce wniósł sprawę do Sądu Najwyższego, który orzekł na jego korzyść - przyznano mu 25% udziału w zyskach i zasądzono około miliona funtów - przyp. red.]. Twórczy duet wówczas musiał zeznawać w sądzie i odsłaniać relacje biznesowe, a cała sprawa nadwyrężyła kontakty między wszystkimi członkami zespołu.
Ich konflikt trwa od lat. O co pokłócili się Morrissey i Johnny Marr?
Po latach ciszy Morrissey udzielił w 2006 roku wywiadu włoskiemu magazynowi „XL”, w którym stwierdził, że nie ma kontaktu z Marrem; zadeklarował, że kilka lat wcześniej „wymienili faksy” dotyczące spraw finansowych. W tym samym roku na łamach „Uncut” uznał prowokacyjnie, że „wolałby zjeść własne jądra, niż reaktywować The Smiths”. Wiadomo jednak, że mimo swojego stanowiska jakiś czas później spotkał się z Marrem, rozważając potencjalną reaktywację - ostatecznie nic jednak z tego nie wyszło. W 2012 roku Johnny Marr mówił o Morrisseyu: „To nie jest tak, że z nim nie rozmawiam”, by ostatecznie zrezygnować z prób naprawiania znajomości. Według własnej wersji wysłał wokaliście wiadomość dotyczącą katalogu The Smiths, by ten ostatecznie urwał kontakt.
W następnych latach gitarzysta jasno odcinał się od coraz bardziej kontrowersyjnego zachowania Morrisseya – piosenkarz zaczął bowiem „romansować” z brytyjską skrajną prawicą. Morrissey odpowiedział listem otwartym zamieszczonym na swojej stronie internetowej, w którym domagał się od Marra zaprzestania używania jego nazwiska jako „clickbaitu” i wypowiadania się na jego temat.
Najnowsza oś długiego sporu pojawiła się w 2024 roku. Wówczas Morrissey oskarżył dawnego kreatywnego partnera o zablokowanie nowych wydań katalogu The Smiths oraz o przejęcie znaku towarowego zespołu na własność. Twierdził także, że Marr „zignorował” jego propozycję ponownego „sklejenia” The Smiths. Na odpowiedź Marra nie trzeba było długo czekać - stwierdził, że próbował skontaktować się z wokalistą w sprawie ochrony nazwy, ale nie otrzymał odpowiedzi. Ostatecznie zarejestrował znak i podjął kroki w kierunku współwłasności. Spór osobisty trwający od prawie 40 lat stał się zatem wojną o dziedzictwo, która trwa do dziś, choć obaj panowie prowadzą z sukcesami swoje kariery solowe. Nic nie wskazuje na to, by w najbliższej przyszłości udało im się pogodzić.
Źródło: CHILLIZET/theguardian.com/forbes.com/bbc.com