Nie wszyscy wiedzą, że hit Beatlesów to cover. Kto pierwszy nagrał tę piosenkę?
Wiele piosenek, które przyczyniły się do popularności konkretnych artystów, jest coverami. Własne wykonania utworów innych muzyków, które na zawsze przylgnęły w publicznej świadomości do kogoś innego, ma na koncie m.in. kultowa grupa The Beatles. Jeden z ich hitów zaśpiewali pierwotnie Amerykanie.
Przebój Beatlesów jest coverem. Znają go wszyscy
Historia muzyki doskonale zna tę sytuację: artysta decyduje się na zmierzenie się z piosenką innego muzyka w celu złożenia hołdu jego dorobkowi lub stworzenia własnej wersji. Niedługo potem utwór staje się hitem, a cover już na zawsze zapisuje się w umysłach fanów, którzy kojarzą go już tylko z drugim wykonawcą. Było tak m.in. z Nirvaną („Lake of Fire”, „The Man Who Sold the World”, „Where Did You Sleep Last Night”), Joan Jett & The Blackhearts („I Love Rock ’n’ Roll”) czy grupą Banarama („Venus”).
Nie wszyscy wiedzą jednak, że w bogatej dyskografii legendarnych The Beatles również pojawiają się covery. Przebój „Twist and Shout” jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów nagranych przez grupę z Liverpoolu. Utwór napisany przez Phila Medleya i Bera Bernsa pierwotnie wykonywała jednak amerykańska grupa The Top Notes. W oryginalnej wersji można usłyszeć, że pierwsza aranżacja piosenki koncentrowała się właśnie na twiście, wykorzystując charakterystyczny rytm słynnego tańca oraz wyrazisty dźwięk saksofonu.
Co ciekawe, Brytyjczycy nie coverowali „Twist and Shout” jako pierwsi. Rok wcześniej (w 1962 r.) zrobił to inny zespół – amerykański tercet The Isley Brothers. Członkowie grupy postawili na inne podejście i śpiew w bardziej soulowym stylu. To właśnie wersja The Isley Brothers miała zainspirować Beatlesów – i faktycznie, podobieństwo jest w tym przypadku znacznie bardziej słyszalne.
Lennon zdarł sobie gardło. „Twist and Shout” przeszło do historii
„Twist and Shout” w wykonaniu Beatlesów przeszło do historii muzyki rozrywkowej. Stało się tak m.in. ze względu na charakterystyczny, zachrypnięty głos Johna Lennona. Przed nagrywaniem debiutanckiego albumu muzyk przeziębił się i w rezultacie miał problemy z gardłem. Podczas pierwszego podejścia do nagrywania zdarł sobie głos. Niezadowolony ze swojego śpiewu Lennon chciał spróbować jeszcze raz, ale ostatecznie porzucił ten pomysł ze względu na brak sił w chorobie. Tymczasem to właśnie chrypka połączona z gitarami zachwyciła cały świat.
Źródło: CHILLIZET/ultimateclassicrock.com