Ta książka składa się tylko z dwóch zdań. Andrzejewski poświęcił jej 3 lata życia
„Bramy raju” Jerzego Andrzejewskiego to powieść, która zaskakuje formą. Książka ta składa się bowiem tylko z dwóch zdań. Tak autor rozliczył się z ludzkim upadkiem moralnym.
- Jak powieść „Bramy raju” obrazuje obłudę komunizmu.
- Co zainspirowało Andrzejewskiego do napisania „Bram raju”.
- Dlaczego forma książki to tylko dwa zdania.
- W jaki sposób dziecięca krucjata stała się metaforą moralnego zepsucia.
„Bramy raju” Jerzego Andrzejewskiego to powieść, która stała się fenomenem polskiej literatury powojennej. Jej linia narracyjna zamyka się wyłącznie w dwóch zdaniach, z czego ostatnie (czterowyrazowe) stanowi formę epilogu. Andrzejewski poświęcił tej powieści trzy lata swojego życia. Tyle właśnie zajęło mu rozliczenie się z obłudą komunizmu, przeczącego ideom, z których wyrastał. Moralny upadek systemu nie wziął się jednak znikąd – zdeformował go czynnik ludzki.
„Bramy raju” – książka złożona wyłącznie z dwóch zdań
Jak daleko posunie się człowiek w swoim egoizmie, i jak, w imię własnych interesów, potrafi zniszczyć najczystsze, najszlachetniejsze idee? Andrzejewski w dwóch zdaniach zamknął to, z czym wielu filozofów i myślicieli zmagało się przez całe życie. A w zobrazowaniu historii o moralnym upadku i zepsuciu pomogła mu prawdziwa historia.
„Bramy raju” inspirowane są krucjatą z 1212 roku, jaką grupa dzieci odbyła do Jerozolimy. Tekst ma formę spowiedzi uczestników pielgrzymki, których wysłuchuje podążający na czele pochodu franciszkanin. On jednak stopniowo przekonuje się, że te czyste i niewinne dzieci, wcale nie są motywowane modlitwą i obroną wiary. W krucjacie udział biorą osoby głęboko zdemoralizowane, które przeczą wzniosłości idei. Gdy duchowny odmawia jednemu z nich rozgrzeszenia, tłum pokazuje mu, do czego jest zdolny.
– Byle tylko przezwyciężyć strach przed pierwszym zdaniem – powtarzał sobie Jerzy Andrzejewski, zanim napisał „Bramy raju”.
Dlaczego „Bramy raju” składają się tylko z dwóch zdań?
Dwuzdaniowość powieści nie była przypadkiem. Andrzejewski chciał w ten sposób zwrócić uwagę na wspólnotę – charakterystyczną przecież krucjacie. Wypowiedzi uczestników przenikają się i objaśniają nawzajem, a słowa poszczególnych osób nie są wyraźnie rozgraniczone. Całość stanowi swoisty zapis słów zasłyszanych przez narratora w trakcie drogi.
Źródło: CHILLIZET