11 lat temu odszedł Stanisław Mikulski. Polacy pokochali go za kultowego Hansa Klossa
Stanisław Mikulski tchnął życie w kultowego Hansa Klossa, stając się gwiazdą całego bloku wschodniego. W 11. rocznicę śmierci aktora przypominamy o jego życiorysie. Mikulski był nie tylko Klossem, ale i utalentowanym aktorem teatralnym.
- Jakie były początki kariery Stanisława Mikulskiego w teatrze i filmie.
- Dlaczego rola Hansa Klossa była zarówno zbawieniem, jak i przekleństwem dla Mikulskiego.
- Które role i filmy przyczyniły się do popularności Mikulskiego poza 'Stawką'.
- Co wpłynęło na obsadzenie Stanisława Mikulskiego w roli Hansa Klossa.
Stanisław Mikulski zmarł 27 listopada 2014 roku. Był aktorem teatralnym, filmowym i telewizyjnym. Ogólnopolską rozpoznawalność przyniosła mu rola Hansa Klossa z serialu "Stawka większa niż życie" - z nią utożsamiany był do końca życia.
Mikulski był niezwykle utalentowanym artystą. Szczyt jego popularności przypadł na PRL, który wykreował go na swoje bożyszcze. Mikulskiego kochali wszyscy, choć jego kariera bynajmniej nie zapowiadała się spektakularnie. Na ekranie debiutował jako epizodysta w filmie "Pierwszy start" Leonarda Buczkowskiego. Zagrał wówczas junaka młodzieżowej organizacji Służba Polsce, a epizod ten sprawił, że aktorstwem postanowił zająć się na poważnie.
Teatralnie debiutował w 1952 roku. Egzamin eksternistyczny zdał rok później, w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie. Był aktorem Teatru im. Osterwy w Lublinie. Później przeniósł się do Warszawy, gdzie grał w teatrach: Powszechnym, Ludowym, Polskim i Narodowym. W latach 1988-90 pełnił funkcję dyrektora Ośrodka Informacji i Kultury Polskiej w Moskwie.
11. rocznica śmierci Stanisława Mikulskiego
Równolegle z teatrem rozwijał się jako aktor ekranowy. Grał m.in. w "Kanale" Andrzeja Wajdy czy "Zamachu" Jerzego Passendorfera. Dobrze sprawdzał się w rolach mundurowych - często grywał policjantów czy wojskowych. To też przeważyło na jego korzyść w castingu do "Stawki". Mikulski dostał w niej rolę szczęśliwym przypadkiem - raz, że dobrze sprawdzał się w mundurze, dwa - był aktorem nikomu nieznanym i nieszufladkowanym. Poza tym znał się z Januszem Morgensternem (reżyserem serialu) z okresu kręcenia "Kanału" Wajdy, co (jak sam podejrzewał) zdecydowało o obsadzeniu go w roli Hansa Klossa.
Rola J-23 uczyniła z niego gwiazdę. Mikulski znany był praktycznie w całym bloku wschodnim i rokrocznie obsypywany nagrodami "Expressu Wieczornego". Hans Kloss był jednak zarówno jego zbawieniem, jak i przekleństwem. Kultowa rola zaszufladkowała Mikulskiego, jako tego ze "Stawki" i w zasadzie pozbawiła intratnych propozycji zawodowych, na które aktor z utęsknieniem czekał. Po "Panu Samochodziku" grywał już głównie role drugoplanowe. Po roku 2000 były to głównie epizody serialowe.
Źródło: CHILLIZET