Zupa-krem z pieczonych ziemniaków. "To najprostsza zupa na świecie"

2 min. czytania
Aktualizacja 06.11.2024
05.11.2024 16:04
Zareaguj Reakcja
---- ----

Czy masz ochotę na coś rozgrzewającego i smacznego? Polecamy wam przepis na przepyszną zupę-krem z pieczonych ziemniaków. Jest aromatyczna i bardzo smaczna. "Poczujecie rozkosz w ustach"!

Zupa-krem z pieczonych ziemniaków
fot. Shutterstock/ Zupa-krem z ziemniaków
--1-- ----

Mamy coraz chłodniejsze dni, więc pewnie po powrocie do domu z przyjemnością zjedlibyście coś rozgrzewającego. Proponujemy przepyszną zupę dla zmarzluchów, czyli zupę-krem z pieczonych ziemniaków.

– Do tej zupy najlepsze byłyby ziemniaki pieczone, takie z ogniska, ale teraz rzadko kto je rozpala, dlaczego musimy wykorzystać nasz domowy piekarnik – tłumaczy Paweł Loroch i dodaje: – Zapewniam, że taka zupa będzie wybornie smakowała.

Zupa-krem z pieczonych ziemniaków – przepis. Czego potrzebujemy?

Aby przygotować zupę-krem z pieczonych ziemniaków, potrzebujemy:

  • kilogram ziemniaków (pyr lub kartofli, jak kto woli),
  • 1-1,5 litra bulionu
  • kilka łyżek śmietany,
  • kilka plasterków boczku,
  • pęczek szczypiorku.

Przepis na zupę-krem z pieczonych ziemniaków – przygotowanie

Przygotowanie zupy-krem jest bardzo proste. Najpierw myjemy ziemniaki. Jeśli są stare, możemy obrać je ze skórki. Następnie każdy ziemniak zawijamy w folię aluminiową i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C przez godzinę lub półtorej (tak, aby się upiekły). Następnie, gdy już będą upieczone, przesmażamy je na maśle, by nabrały złocistości. Tak przygotowane ziemniaki przerzucamy do rondla, zalewamy bulionem i dodajemy śmietankę. Wszystko zagotowujemy, następnie miksujemy wszystko blenderem na gładko. Możemy zupę przyprawić, m.in. pieprzem oraz solą. Gdy przelejemy zupę do miseczki, na wierzch dodajmy zarumieniony boczek oraz posiekany szczypiorek.

– Taka zupa zachwyci Państwa swoją głębią – zdradza Paweł Loroch i dodaje: – W ustach poczujecie rozkosz.

Redakcja poleca

Źródło: CHILLIZET/ audycja archiwalna "Coś do jedzenia" w Meloradiu