Dyniowe kopytka najlepsze z masłem i szałwią. "Nic lepszego jesienią nie zjecie"
Dyniowe kopytka to jesienna wariacja tego jakże polskiego i pysznego mącznego dnia. Do ich przygotowania można wykorzystać ziemniaki z wczorajszego obiadu i upieczoną dynię. Uprzedzamy, to jest tak dobre, że można się uzależnić. Smacznego!
Jesienią w sklepach i w naszych domach króluje dynia. Warzywo wspaniałe, bogate w różne składniki odżywcze, m.in. witaminę A (im bardziej pomarańczowy miąższ, tym więcej tej witaminy), a także witaminy z grupy B (m.in. B1 oraz B2). Jest w niej też dużo minerałów, takich jak potas, fosfor, wapń oraz magnez. Dynia prawie w ogóle nie zawiera tłuszczu, więc idealna jest dla osób, którym zależy na redukcji wagi. Najczęściej robi się z niej zupy, ale my chcemy wam zaproponować... kopytka dyniowe. Przepis na to danie zdradził na Paweł Loroch, mistrz dań prostych, lecz bardzo smakowitych.
Dyniowe kopytka – przepis. Potrzebne składniki
Aby przygotować kopytka z dyni, potrzebujemy:
- niecały kilogram ugotowanych, ostudzonych i utłuczonych ziemniaków (mogą być z poprzedniego dnia),
- upieczony kawałek dyni (około 400 g, może być dynia Hokkaido),
- 2 jajka,
- kilka dużych łyżek mąki pszennej,
- szczyptę soli,
- masło lub parmezan (opcjonalnie).
Dyniowe kopytka – przepis. Jak je przygotowujemy?
– Dyniowe kopytka to rzecz absolutnie zjawiskowa. By je przygotować, postępujemy tak, jak ze zwykłymi kopytkami. Potrzebujemy więc ziemniaków, najlepiej ugotowanych poprzedniego dnia i utłuczonych (można je przecisnąć przez praskę), dwóch jajek, kilku łyżek mąki pszennej, szczypty soli oraz... kawałka upieczonej dyni. Kawałek dyni wraz ze skórką wsadzamy do piekarnika na 35-45 minut i pieczemy w temperaturze 180 st. C (z termoobiegiem), aż będzie miękka. Gdy już będzie upieczona, studzimy ją, odcinamy skórę od miąższu, widelcem rozgniatamy miąższ. Tak przygotowaną masę dodajemy do ziemniaków i reszty składników. Wyrabiamy ciasto, tak, aby było sprężyste. Dzielimy je na kawałki, które formujemy w wałeczki – tłumaczy Paweł Loroch i dodaje: – Wałeczki delikatnie ręką spłaszczamy i tniemy na skośne kluseczki. Gotujemy je w osolonym wrzątku, do czasu aż wypłyną na powierzchnię. Zostawiamy jeszcze na minutę lub dwie, a potem wyciągamy z tej gorącej kąpieli.
Tak przygotowane kopytka z dyni można jeść jako dodatek do wszelkiego rodzaju mięs, sosów, pesto, ale najlepiej smakują ze palonym masłem (z dodatkiem świeżych liści szałwii) i/lub parmezanem. To jest tak pyszne, że można się uzależnić. Smacznego!
Źródło: CHILLIZET/ archiwalna audycja "Coś do zjedzenia" w Meloradiu