Dlaczego koty miauczą w nocy? Behawiorystka zdradza trzy możliwe powody
Koty nie są specjalnie skłonne do wydawania dźwięków. W dzień zwykle śpią, w nocy są bardziej aktywne – i to dla nich naturalne – ale ich miauczenie można usłyszeć rzadziej niż na przykład brzęk tłuczonego kubka, którego nie zabraliśmy ze stołu. Ale zdarzają się mruczki, które miauczą właśnie nocą. Dlaczego? Wyjaśnia behawiorystka.
- Jakie są psychologiczne powody nocnego miauczenia kotów.
- Dlaczego koty unikają zmian w otoczeniu.
- Jakie zabawy powinniśmy unikać z kotem.
- Czy nocne miauczenie kota może być symptomem choroby.
Dlaczego koty miauczą w nocy?
Nocne kocie miauczenie może mieć wiele przyczyn. Rzadko kiedy świadczy o dolegliwościach fizycznych u kota kot – koty, które coś boli już prędzej się schowają i będą cierpieć po cichu, niż głośno manifestować swój ból. Jeśli kot miauczy w nocy – czasami opiekunowie mówią „jak opętany”, to zwykle ma to podłoże psychologiczne. Najczęściej przyczyną jest po prostu nuda, niewybawienie, ale też… głód. Behawiorystka zwierząt Aneta Awtoniuk, tak tłumaczy to zagadnienie.
– Jak pomyślimy o tym, jak naturalnie poluje kot, to każdy posiłek poprzedza u niego aktywność. Koty to zwierzęta, które sobie doskonale radzą w nocy i właśnie w nocy potrzebują aktywności. Miauczenie może więc właśnie oznaczać nudę, ale też po prostu kot może zwyczajnie chcieć dodatkową porcję jedzenia – powiedziała behawiorystka w audycji „W waszej sprawie” na antenie Radia ZET.
Przyczyny nocnego miauczenia: zmiany i zabawa
Koty to zwierzęta o bardzo wrażliwej psychice. Nie przepadają za zmianami w otoczeniu. Z równowagi może je wyprowadzić nawet niezbyt duża zmiana w mieszkaniu, która nas cieszy, ale kota zupełnie nie. Być może kupiliśmy nowy fotel albo coś przemeblowaliśmy? A może nocuje u nas gość? Takie sprawy mogą mieć wpływ na zachowanie mruczka.
– Każda zmiana w środowisku, w którym kot żyje, jest dla niego stresem. To dlatego, że koty są zwierzętami terytorialnymi, akceptują pewną przestrzeń i oswajają ją sobie. Zawsze warto wziąć pod uwagę, że standardowy kot potrzebuje średnio około dwóch tygodni na to, żeby zaakceptować terytorium, w którym funkcjonuje i uznać je za swoje – podkreślała Aneta Awtoniuk.
W przypadku kotów znaczenie ma też sposób zabawy z nimi. Behawiorystka ostrzega, żeby nie bawić się z kotem laserkiem. Dla ludzi to wygodna zabawka (i zabawa zresztą też), ale koty tak naprawdę tego nienawidzą. Dlaczego? – Bo gonienie za zdobyczą nigdy się dla kota nie kończy pozytywnie, to jak polowanie za niczym. Coś, co kot mógłby dopaść i rozładować całe swoje napięcie, i emocjonalne, i hormonalne, po prostu nie istnieje – tłumaczy behawiorystka.
Zabawa laserem jest dla kota niezwykle frustrująca. Można to porównać do sytuacji, gdy codziennie przychodzimy do sklepu na zakupy i codziennie wychodzimy z pustym koszykiem.
Jeśli nocne miauczenie kota nas niepokoi, zawsze warto iść ze zwierzakiem do weterynarza. A może to jednak dolegliwość fizyczna?
Źródło: CHILLIZET