„Kochamy wampiry, dlatego że kochamy toksyków”. Dlaczego pociąga nas groza? Psycholog tłumaczy
Setki lat temu nasi przodkowie wierzyli w demony, by zrozumieć i oswoić nieznany świat. Dziś, mimo ogromnego postępu, nadal jesteśmy zafascynowani grozą. Dlaczego wciąż lubimy się bać? Psycholożka Katarzyna Miller tłumaczy, co kręci nas w strasznych postaciach.
- Groza i upiorne historie od zawsze pomagały ludzkości racjonalizować rzeczywistość i oswajać lęk.
- Współczesna fascynacja grozą ma podłoże psychologiczne – strach pobudza mózg i uwalnia dopaminę, co daje poczucie przyjemności.
- Wampiry i inne mityczne postacie to metafory, które odzwierciedlają ludzkie lęki i pragnienia, takie jak pociąg do „toksycznych” relacji.
Upiorność i groza trwale związane są z ludzkością. Wiemy przecież, że w istnienie demonicznych postaci wierzono już setki lat temu. Mitologie słowiańskie czy nordyckie obfitowały wręcz w opisy demonicznych stworzeń, które nierzadko wzorowane były na postaciach ludzkich. Dziś mamy świadomość tego, że południce, wąpierze i inne stwory pozwalały naszym przodkom racjonalizować rzeczywistość. My jednak, mimo większego bagażu wiedzy, wciąż zafascynowani jesteśmy grozą. Dlaczego?
Dlaczego kochamy horrory? Psycholog wyjaśnia, co dzieje się w naszym mózgu
Odpowiedzi na to pytanie należy szukać w psychologii. Ludzie lubią się bać, lubią horrory i mrożące krew w żyłach historie. Kiedy się boimy, nasz mózg uwalnia bardzo silny hormon – dopaminę, która odgrywa kluczową rolę w naszym organizmie. To neuroprzekaźnik odpowiadający za nasze samopoczucie, energię, koordynację ciała i regulację emocji. Strach wiąże się tym samym z pobudzeniem mózgu.
– Znam ludzi bardzo lękowych, nie tylko wśród moich pacjentów, ale i znajomych, których horrory koją, bo pozwalają im oswajać lęk, zapanować nad nim – mówiła psycholożka Katarzyna Miller w rozmowie z Joanną Olekszyk.
Horrory eksponują nasze ukryte lęki?
Wampiry, zombie czy wilkołaki w pewnym sensie pomagają nam oswajać strach. Nie jest to jednak jedyny powód, dlaczego wciąż kochamy kino grozy. W tym przypadku daje się zauważyć jeszcze jeden schemat, znany ludzkości już z mitologii. W upiornych postaciach możemy doszukiwać się cech właściwym ludziom, ich upodobaniom i lękom.
– Kochamy wampiry dlatego, że kochamy toksyków. Bywamy wobec nich bezradni i często myli się nam toksyczność z czymś bardzo atrakcyjnym – zauważa Katarzyna Miller. – Opowieść o wampirach to jest opowieść o naszych czasach, ale też o ciągnących się przez wszystkie czasy iluzjach, jakie sobie tworzymy, by skierować się jeszcze bardziej w stronę atrakcji, bo zwykłe życie przynosi ich nam za mało – mówi ekspertka.
Źródło: CHILLIZET / Zwierciadło