„Zakazana Wyspa” stroni od turystów. Mieszkańcy żyją według własnych zasad
Niʻihau to niewielka hawajska wyspa. Zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych. Często nazywana jest „Zakazaną Wyspą”, bo przez dziesięciolecia dostęp do niej był mocno ograniczony. Obecnie nadal trudno się na nią dostać. Właściciele chronią ją przed masową turystyką, bo zależy im na zachowaniu tradycyjnego, hawajskiego stylu życia.
- Dlaczego Niʻihau jest nazywana „Zakazaną Wyspą”.
- Jak można uzyskać zgodę na odwiedzenie Niʻihau.
- Co charakteryzuje codzienne życie mieszkańców Niʻihau.
To jedna z najbardziej tajemniczych wysp świata. Turysta nie może tu przyjechać „ot tak”
Większość wysp na świecie chętnie korzysta z zainteresowania turystów. Są jednak zakątki, które świadomie ograniczają wpływ zewnętrznego świata. Do tej wyjątkowej grupy należy Niʻihau — niewielka wyspa należąca do archipelagu Hawajów, położona na zachód od Kauaʻi. Często nazywana jest „Zakazaną Wyspą” bo od dziesięcioleci pozostaje jednym z najbardziej tajemniczych i niedostępnych miejsc na świecie.
Chociaż z roku na rok coraz bardziej „otwiera się” na turystów, nadal trudno jest się na nią dostać. Chętni nie mogą po prostu kupić biletu na samolot, czy też prom. Niʻihau pozostaje własnością prywatną, więc ewentualni goście muszą postarać się o zgodę właścicieli na przybycie. Do jakiegoś czasu istnieje możliwość oglądania wyspy z lotu ptaka – w czasie podróży śmigłowcem. Zorganizowane wycieczki mogą także korzystać z dobrodziejstw tutejszej natury i wybrać nurkowanie lub spacer po plaży. Przygoda trwa jednak krótko, by „obcy” mogą spędzać na lądzie maksymalnie 3 godziny.
Niʻihau to wyjątkowa kraina. W 1864 roku król Hawajów sprzedał ją plantatorce Elizabeth Sinclair za 10 tys. dolarów (w złocie). Królestwo znajdowało się wówczas w kryzysie, więc władca potrzebował środków finansowych. Kamehameha V miał jednak zawrzeć z Elizabeth Sinclair pewną umowę. Zgodnie z nią kobieta miała dbać o dobro mieszkających tam rdzennych Hawajczyków i szanować zwyczaje regionu. Rodzina Sinclairów wzięła sobie do serca tę regułę. Na wyspie do dziś nie ma hoteli, barów i kawiarni, sklepów dla turystów i pamiątkowych straganów.
Jak wygląda życie na Niʻihau? Turystów to ciekawi
Hawaje najczęściej kojarzą się z beztroskim, wakacyjnym stylem życia. Wiele osób przyjeżdża tam ze względu na surfing i inne sporty wodne, ale także luksusowe hotele i tętniące życiem nadmorskie kurorty. Życie na Niʻihau jest zupełnie inne. Mieszka tam niewielka społeczność – różne źródła podają, że liczy około 70–150 osób. To głównie rdzenni Hawajczycy.
Mieszkańców cechuje silne przywiązanie do tradycji. Język hawajski jest tam nadal powszechnie używany w codziennym życiu. Można powiedzieć, że to język podstawowy. Ludzie na co dzień zajmują się hodowlą bydła i owiec, rybołówstwem oraz rękodziełem. Szczególnie popularnym zajęciem jest wytwarzanie tradycyjnej biżuterii (zwłaszcza naszyjników) z muszli Niʻihau. To materiał ceniony ze względu na delikatne kolory, ale także oczywiście znaczenie kulturowe.
Mieszkańcy Niʻihau nie są całkowicie odcięci od cywilizacji. Gdy tylko zechcą mogą opuszczać wyspę. Wielu z nich regularnie podróżuje na pobliską Kauaʻi – tam znajdują się większe sklepy, a także rozbudowane punkty medyczne. Na Niʻihau działa szkoła podstawowa, jednak starsze dzieci kontynuują edukację właśnie na wspomnianej Kauaʻi.
Źródło: ChilliZET/Wikipedia/Interia